#ZgL56
Sama jak wrzucałam to pilnowałam żeby najczęściej były to dwu lub pięciozłotówki.
Dni sobie mijały, ja wrzucałam dwójki i piątaki, aż pewnego dnia zobaczyłam, że mój brat mi coś wrzuca. I od razu takie wtf. Wydało mi się to tak podejrzane, że postanowiłam wyciągnąć cały hajs i sprawdzić, bo coś jest nie tak.
I było. To co mi brat wrzucał to reszta, która mu została po kupieniu chipsów albo czegoś innego z moich piątaków, albo dwójek. Po tym co wrzucałam zostały same 10, 20 i 50 groszówki...
Hajsu zabrał sporo, i nigdy go nie oddał.
Wrrr, jak mnie denerwuje takie rodzeństwo! Moja starsza zawsze konsultowała ze mną pożyczki
Co jak co ale pożyczki pieniężne zawsze konsultowałam z młodszą siostrą, pomimo że ubrań czy butów nigdy i do dzisiaj sobie podbieramy;)
Moja nie. Pamiętam jak ukradła moje 100 zł, które od babci dostałam na urodziny, chociaż sama wtedy dostała 50 zł. Babcia nigdy nie chciała by któraś była poszkodowana a ona i tak mi swinstwo zrobiła
A ja miałem sejf....Kupiłem sobie jak byłem mały w sklepie budowlanym i tam zamykałem moje pieniądze.
Ja też mam sejf 150 zł kosztował ale dobrze mieć teraz leżą tam monety złote także bezpiecznie nawet nie żeby ktoś ukraść chciał ale podotykać oczywiście nie przez ochronny plastik tylko gołą monetę, zostałyby ślady a tak to wiem że są czyste
Zabiłabym gnoja
Mi brat ukradł stówę i zarzekał sie jeszcze, ze jej nie brał a oczywiście był to on. Uroki narkomanii;)
Moja skarbonka nigdy wyglądem nie przypominała skarbonki.Oprócz tego była starannie ukryta przed moimi braćmi którzy swój hajs zawsze wydawali na pierdoły.Bardzo ci współczuję że brat nadal ci nie oddał pieniędzy.
Za każdym razem, gdy czytam takie historie, to zastanawiam się, gdzie byli rodzice i co takiego robili, bo na pewno nie wychowywali. Nie rozumiem, jak można ignorować/tolerować fakt, że dziecko jest pospolitym złodziejem i to jeszcze w tak młodym wieku. Pozostaje tylko współczuć autorce...
Mam nadzieję, że rodzice coś z tym zrobili.
Ja zbierałam same "żółte", skarbonka na widoku. Po dłuższym czasie wychodziło mi kilkadziesiąt złotych, bo takich drobnych nie było szkoda mi dawać, dziecko się cieszyło, a i portfel lżejszy. Panie w sklepach przy wymianach też były zadowolone, do tego stopnia, że mnie pamiętały i się przypominały na następną okazję :D
Mi starsza siostra ukradła skarbonkę jak byłam mała (czasy podstawówki), nie wiem ile tam było, pewnie coś koło 30 zł, ale i tak dużo jak na tamte czasy. Znalazłam ją po jakimś czasie pusta u niej w pokoju i mi sciemniala, że to jej :/ Rodzice nic z tym nie zrobili, raczej mało ich obchodzili takie sytuacje.
*obchodziły
Typowe starsze rodzeństwo
Brat Przedsiębiorca nie ma co :D
Bardziej złodziej.
Brat komornik