Ostatnio powiedziałam do mojego chłopaka, że mógłby coś w końcu dla mnie ugotować, bo tylko ja stoję przy garach. Następnego dnia wracam wieczorem do domu, a tu obiad gotowy! Patrzę, a to kotlety, które zrobiłam i zamroziłam jakiś czas temu... Dobrze, że ziemniaki chociaż sam obrał ;)
Dodaj anonimowe wyznanie
przynajmniej nie zignorował prośby tak całkiem - widać, że słucha, co tam do niego mówisz
Ciesz sie, że coś zrobił ;). Ważne, że usłuchał
Może po prostu chłopak nie umie gotować :D Może spróbujcie w jakiś wolny wieczór wspólnie coś ugotować. Trochę mu pokażesz jak co robić, wspólnie spędzicie czas, może się chłopak coś nauczy i Cię będzie zaskakiwał postępami w kuchni :D
Nie narzekaj, nie Ty stałaś przy garach! :)
U mnie jest system: ja gotuję, on zmywa. :) Wprawdzie gotowanie dłuższe, ale oboje nie cierpimy zmywać, więc wychodzi sprawiedliwie. :D
Dłuższe, ale ciekawsze
Myślałem, że zrobi chińskie zupki :V
A ja, ze parówki z wody albo jajecznice :D
Tia.
Mój tato do brata: "Obierz ziemniaki na obiad, ja zajmę się resztą".
Ta reszta to było zsiadłe mleko wyciągnięte z lodówki :)