#afxou

Moja mama odbierając dzisiaj pocztę ze skrzynki znalazła list i w sumie nie byłoby w tym nic dziwnego, oprócz tego, że nadawcą był jej tata.

Kiedy otworzyła kopertę, znalazła w niej okrągłe 500 zł.

Jak się okazało, jej chory na Alzheimera ojciec i mój dziadek, każdemu z czwórki swoich dzieci wysłał 500 zł, bo usłyszał w telewizji, że na każde dziecko należy się 500 zł miesięcznie.
Velasco Odpowiedz

Smutne to jest, że jakieś 20% społeczeństwa myśli że 500+ jest wypłacane z prywatnej kasy kaczora, ew. z kasy pis, zupełnie nie wiedząc, że to jest z podatków.

czterdziesciicztery

I dlatego należy zmienić ustrój na taki, w którym partie nie mają szans na zwycięstwo dzięki przekupstwu i propagandzie medialnej. Powinno się stworzyć ustrój będący alternatywą dla współczesnej demokracji, który zachowa jej zalety, a jednocześnie uniknie jej wad. Niestety, ludziom brak odwagi na zmiany. O wiele wygodniej jest wiecznie narzekać, nie robiąc nic w kierunku naprawy świata.

dotkom

Czterdziedciicztery: ja jestem otwarta, jak miałby wyglądać tak system?

czterdziesciicztery

@dotkom nie mam kompletnych rozwiązań, bo to wymagałoby pracy wielu ludzi. Na razie ważna jest sama świadomość o konieczności zmian ustrojowych. Dopóki nie istnieje odpowiednio liczna grupa świadomych ludzi, nie uda się opracować nowego systemu.
Mam natomiast kilka pomysłów. Mogą nie być słuszne, ale na pewno są warte dyskusji. Przede wszystkim trzeba maksymalnie ograniczyć wpływ mediów na decyzje wyborców. W dzisiejszych czasach demokracja to fikcja, bo przy obecnym poziomie manipulacji nie istnieje coś takiego jak wolny wybór. Gdyby nie olbrzymie wsparcie mediów, prawie żadna partia polityczna zasiadająca teraz w parlamencie nie miałaby szans na zaistnienie, a polityka wyglądałaby zupełnie inaczej.
Parę skrajnych propozycji, które całkowicie zniosłyby wpływ mediów na politykę:
- media nie mogą mówić nic na temat polityki. Jedynie transmisje z posiedzeń sejmu, senatu i sejmików oraz debaty mogą być pokazywane, ale bez komentarza i niepocięte.
- kampania polityczna oparta w pełni na merytoryce, ogołocona z wszelkich chwytów perswazyjnych. Ulotki, plakaty, reklamy internetowe itd. są zakazane, ponieważ nie wnoszą nic rzeczowego. Polityk może się promować jedynie poprzez publikację programu wyborczego (indywidualnego lub należącego do partii), wystąpienia w sejmie, senacie i sejmikach oraz na debacie, która odbywa się najpóźniej na trzy miesiące przed wyborami. Może również spotykać się z wyborcami na żywo, ale transmisje z takich spotkań wolno mu upublicznić dopiero na trzy miesiące po wydarzeniu.
- przywracane są pacta conventa. Polityk (lub partia) może w programie wyborczym nałożyć na siebie zobowiązania. Jeśli dojdzie do władzy, ale nie zrealizuje zobowiązań, nie może kandydować przez jakiś czas. Jeśli cała partia nie zrealizuje pacta conventa, wówczas wszyscy jej ministrowie czasowo tracą możliwość kandydowania. Zobowiązania powinny być konkretne i mierzalne, tak aby nie było wątpliwości czy polityk je zrealizował, czy nie.

CIĄG DALSZY DALEJ

czterdziesciicztery

Nakładanie na siebie pacta conventa nie jest obowiązkowe, ale wiadomo, że partia, która będzie je stosować, zyska większą wiarygodność.
Oczywiście to są tylko przykłady reform, które mogłyby pomóc. Zdaję sobie sprawę, że są niedoskonałe, dosyć radykalne i trudne w realizacji.

Przynajmniej

@czterdziesciicztery Takim systemem byłaby demokracja bezpośrednia.

czterdziesciicztery

@Przynajmniej ja uważam, że pogorszyłoby to sprawę. Im częściej ludzie decydują, tym więcej okazji do manipulowania nimi.

MariuszGajusz

czterdziesciicztery: ależ był już taki idealny ustrój. Niejaki Ilianow go zaczął wprowadzać w jednym niezbyt dalekim od nas kraju w 1918 roku. Niestety muszę cię zmartwić, ale okazało się, że praktyka idealności bardzo się rozmija z teorią.

czterdziesciicztery

@MariuszGajusz nie chcę systemu idealnego, tylko taki, który będzie lepszy od obecnego. Ludzkość powinna doskonalić się nieustannie i w każdym aspekcie, również pod względem ustrojowym. Obecnie stoimy w miejscu, bo w swojej arogancji wierzymy, że stworzyliśmy już najlepsze z możliwych rozwiązań.

DeMonica69 Odpowiedz

To troche smutne :( moja mama jak dziadkowie już byli średnio rozumni, to zarzadzala ich emerytura oraz np ich dowód osobisty miała schowany przed nimi :(

StaryPedal Odpowiedz

Pamięta adresy swoich dzieci, potrafi ogarnąć nadanie listu, czyli nie jest z nim tak źle. Niektórzy z Alzheimerem w ogóle nie pamiętają, że mają dzieci.

Knbvcxs

Niestety ta choroba postępuje. Bardzo współczuję rodzinie autora, bo to okropne doświadczenie dla całej rodziny.

rockandrollqueen

Ta choroba nie działa tak, że nagle zapominasz wszystkiego. Mój dziadek chorował przez długie lata i jednego dnia bywało tak, że odwiedzaliśmy go i rozmawiał z nami normalnie, a następnego już nie pamiętał kim jesteśmy, a kolejnego znowu nas rozpoznawał.

Dodaj anonimowe wyznanie