#avBcq

Mój szwagier pracuje jako pielęgniarz. Pracował w placówce leczenia uzależnień, w szpitalu dla śmiertelnie chorych, a teraz w ośrodku psychiatrycznym. Opowiedział mi kilka ciekawych historii, ale opowiem jedną, która mnie mnie zmroziła – o pewnej dziewczynie.

Szwagier jako pielęgniarz dba o bezpieczeństwo, o to, aby nikt nie zrobił sobie lub innym krzywdy, dba o codziennie potrzeby podopiecznych, wydaje lekarstwa itp. W trakcie pracy jest dużo czasu na rozmowy z ludźmi.

Rodzice zgłosili swoją 16-letnią córkę na leczenie psychiatryczne ze względu na jej niepokojące zachowanie. Dziewczyna spędziła w ośrodku już cztery tygodnie, przez ten czas zachowując się normalnie – żadnych dziwnych zachowań zarówno w swoim pokoju, jak i pokojach wspólnych. Szwagier codziennie z nią rozmawiał, opowiadała mu, jakie filmy lubi, muzykę, że tęskni za znajomymi, jakie ma plany na przyszłość, że chciałaby po ukończeniu szkoły znaleźć spokojną pracę, zakochać się, założyć rodzinę.
Gdy kolejnego razu, siedząc na kanapie w pokoju wspólnym i oglądając TV, opowiadała mu to samo – że marzy jej się ukończenie szkoły, praca w marketingu albo może gdzieś w stacji telewizyjnej, zakochać się, wyjść za maż i mieć dwójkę dzieci – szwagier zapytał: „To dlaczego tego nie zrobisz?”. Wtedy ona szeptem odpowiedziała: „Bo głosy mi nie pozwalają”...

Gdy mi to opowiadał, to włos mi się zjeżył na głowie.
Myszcz Odpowiedz

No generalnie to nie jest jakieś zaskakujace w szpitalu psychiatryczym :D nie można sobie ot tak powiedzieć tą/tego zamknijcie, szczególnie, że one tez są przepelnione i znam przypadki gdy ktoś sam z siebie soę zgłaszał, bo się bał, ze zrobi sobiw krzywdę, a odesłali go z kwitkiem. Byłam także miesiąc i z większością ludzi normalnie się dało zaprzyjaźnić i pogadać o muzyce/filmach/hobby. Psychiatryk to serio nie tylko ludzie w pasach, z obłedem w oczach krzyczących, że są Jezusem :D Jedyne co tu dziwnego, że przez miesiac nie udało się im tam dobrać dobrych leków.

3210

Pytanie co mówiła psychiatrze

HansVanDanz Odpowiedz

Osoba z urojeniami lub np. schizofrenią w szpitalu psychiatrycznym? No way! 😅
P.S. w zamkniętych ośrodkach leczenia uzależnień podobno pełno jest alkoholików i ćpunów. Serio.

Myszcz

Tak, są. Ze mną na oddziale zamkniętym było np. kilka bo na oddziałach odwykowych był komplet. A że moga byc niebezpieczni dla siebie lub otoczenia to czemu by nie w psychiatryku.

Dodaj anonimowe wyznanie