#e2u7w
Najpierw poszło o aborcję. N i e n a w i d z ę tego tematu, i szczerze jako facet mam kompletnie w dupie co kto zrobi ze swoją ciążą. Ale moi krewni zaczęli się tak gryźć między sobą... Nie było jeszcze drugiego dania, a ciocia Ewa wymiękła i ze swymi dziećmi odjechała w siną dal.
Nie mogło zabraknąć polityki. Jedni za PiS, drudzy za PO. To się nie mogło dobrze skończyć. Wujek Adam z żoną Julią opuścili nasze progi.
Zostały dwie grupy. Moi rodzice + brat versus ciocia i wujek z dwójką potomstwa. Katolicy vs ateiści. Będzie gorąco. Zaczęli się po prostu wydzierać na siebie, przekrzykiwać. Mój ojciec wyprosił ich z domu, a z matką sami poszli się przejść. Brat nie wytrzymał i pojechał do kolegi. No i zostaję ja, jak zawsze sprzątam i myję naczynia.
Po każdych takich spotkaniach wujkowie i ciotki są na siebie wzajemnie obrażeni, po miesiącu, czasem dwóch, im przechodzi i zaczynają się kolejne spotkania. Nie wiem, ale chyba jakoś przywykłem. Z tym że nie przepadam za świętami.
A może oni wszyscy się zmówili? Wiesz, zjeżdżają się, pojedzą, popiją, pogadają, szybka kłótnia, potem ściema, że są na siebie obrażeni, a to wszystko tylko po to, żeby nie musieć sprzątać i zostawić to ogłupiałemu całą sprawą Tobie?xD W sumie to genialne. Na Boże Narodzenie musisz się pierwszy obrazić, wtedy zrozumieją, że się domyśliłeś i już będą grzeczni, a Ty nie będziesz już musiał sprzątać sam! To nie może się nie udać!xD
Genialne :D
@Ciiiastek: I już wiemy, jak zachowywać się na następne święta. 😂
@Muszkaikrawat: Jeśli są święta i bliska rodzina się spotyka, to owszem, zawsze ktoś pomoże posprzątać po obiedzie/kolacji i nie widzę w tym nic strasznego. Nie sprzątają mi kibla, tylko pozbierają talerze, czasem ktoś się zgłosi do mycia, czy coś w ten deseń. Znajomi i dalsza rodzina nie i od nikogo tego nie wymagam. To wzwykła uprzejmość z ich strony, a sam komentarz był czysto satyryczny.
Pomyślałam dosłownie o tym samym 😂😂✋
Jak to nie pomoże to może rozpalić kadzidełko pokoju i chodzi z nim po Domu, ale oczywiście młodsze potomstwo zostawić w pokoju gdzie indziej
Przeczytałam: zjechało się hujostwo
W tym przypadku to chyba synonim
Wiele się nie pomylilas 😁
Chyba tak było :D
A może po prostu wszyscy wyszli z domu i poszli świętować gdzie indziej bez autora, który został sam. A kłótnia była tylko przykrywką 😁
Chrześcijanie! Pamiętajcie, że Wasz Bóg jest Miłością!
Z rodziną to ładnie tylko na obrazku ;)
Chyba z twoją
Ateiści przyjechali na Święta? Ok.
Serio, nadal są ludzie, których to dziwi? Już od dawna święta są bardziej tradycją niż czymś związanym z religią. Gdyby nie to, że mieszkam za granicą i w święta zazwyczaj pracuję, to też chętnie posiedziałabym z moimi bliskimi przy świątecznym stole, choć jestem ateistką. Nie po to by uczcić narodziny chrześcijańskiego boga, ale dlatego, że to jeden z niewielu czasów w roku, gdy cała rodzina może się spotkać, pośmiać, pogadać, powspominać i po prostu pobyć razem. Jeśli uda mi się w przyszłym roku, to chętnie przyjadę do Polski na święta.
@mordimer0madderdin całkowicie się z tobą zgadzam
„Jako facet mam kompletnie w dupie...” żaden z ciebie facet. Zwykły ciul.
Za to z ciebie jest zwykłe ścierwo.
Strzeż mnie Boże przed strzeleniem sobie dzieciaka z facetem, który "jako facet ma w dupie, co kto zrobi ze swoją ciążą".
No ale on mówi dobrze.Poza tym nikt normalny nie strzeli sobie bachora z czymś tkaim jak ty.
Czasem człowiek myśli że jest sam w takiej sytuacji. A tu okazuje się że przynajmniej 3/10, ma dokładnie takie same doświadczenia. Też nie lubię świąt. Z tego samego powodu.