#efvYC

Na początku wakacji wypoczywałam w Grecji. Pogoda dopisywała, więc większość czasu spędzałam przy basenie opalając się. Właśnie tam go poznałam.

Leżałam na leżaku ciesząc się słońcem, gdy nagle usłyszałam "Cholera, zapomniałem kremu do opalania! Spalę się i będę straszył przez najbliższe dni!". Pomyślałam, że ja mam sporo kremu, więc mogę się podzielić, bo co mi szkodzi. Odwróciłam głowę w stronę, z której dobiegał monolog i otworzyłam oczy. Chłopak średniej urody, ale równocześnie bardzo interesujący. "Weź mój krem, nie chce mieć cię później na sumieniu, że obłazisz ze skóry jak wąż" powiedziałam i tak się w sumie zaczęło. Na początku rozmawialiśmy o samych wężach, później tematy leciały jeden po drugim. Naprawdę świetnie mi się z nim rozmawiało!

Zaczęliśmy spędzać ze sobą każdą wolną chwilę, było naprawdę miło. Okazał się bardzo sympatycznym i inteligentnym facetem z poczuciem humoru podobnym do mojego. Wyjazd dobiegał końca, trzeba było stopniowo oswajać się z tą myślą. Dwa dni przed moim wyjazdem powiedział mi, że jest zauroczony i nie chciałby rezygnować ze mnie tylko dlatego, że wczasy się kończą. Poczułam, że mogę mu zaufać i powiedziałam to samo. Tak czułam, nadal czuję.

Wróciłam do Polski, on wrócił po niecałym tygodniu. Dzieli nas 50 km, więc stwierdziliśmy, że spróbujemy. Uczymy się siebie, poznajemy, chcemy być razem.
Wszystko fajnie się układało, do czasu...
Przedstawiłam go moim dwóm przyjaciółkom. Wiecie, co usłyszałam? Że większego brzydala znaleźć sobie nie mogłam, że nie dziwne, że był sam. W ogóle dziewczyny na początku myślały, że je wrabiam i tak naprawdę nie jestem z tym chłopakiem. To przykre, bo wciąż się z niego śmieją.. Oczywiście nie przy nim, ale gdy coś o nim wspomnę.
I nie, nie mogę zerwać z nimi kontaktu, bo razem wynajmujemy mieszkanie studenckie. Chcąc nie chcąc jestem na nie skazana.

Kiedyś uważałam je za wspaniałe osoby, którym ufałam i liczyłam na wsparcie. Dziś sprawiają mi przykrość prawie na każdym kroku, a gdy mówię, żeby siedziały cicho, to słyszę wtedy "Dobra, przecież to tylko żarty! Wyluzuj!". Szczerze? Nawet nie chciały poznać mojego lubego - gdy coś mówił, one robiły "Mhm" i zaglądały w telefony...

Gdy jakiś koleś pojedzie po ich wyglądzie to płaczą, że facet to świnia, która patrzy tylko na wygląd, a same oceniają w taki sposób.
Kurde26 Odpowiedz

Twoje koleżanki są jak patusiary z tindera. Opis pod zdjęciem : szukam faceta, który doceni moje piękne wnętrze i będzie mnie kochał a nie tylko ruchał
Samo zdjęcie : cycki, dupa, kawałek twarzy.
Ja nie wiem jak one robią te zdjęcia, wyginają się w miejscach gdzie nie ma stawów żeby tylko kawałek pośladka pokazać.
Generalnie kobiety są próżne.

nata

Ja bym powiedziała, że różne.

HellBlazer Odpowiedz

A weź powiedz, że przytyły jakoś ostatnio

sostysiacawsi Odpowiedz

A ja wolę brzydala,
co brzydki jest jak noc,
byle mnie zadowalał
w tym sensie mhm... no...

Skojarzyło mi się z tą piosenką :)

rutabo Odpowiedz

Tu chodzi o zazdrość. Same nawet takiego średniaka nie maja i chca obrzydzić. A moze wcale nie jest takim sredniakiem, i chca rozbić zwiazek by samemu wskoczyć?

Dragomir

Może nie ma 185 wzrostu, nosi okulary i nie ma kraty na brzuchu. Same pewnie mają płaskie dupy albo wylewające się boczki, ale drugiemu zawsze można dosrać mimo to.

Dragomir Odpowiedz

Nieźle puściary.

nkp6 Odpowiedz

Mam wrażenie, że koleżanki należą do tego typu osób, którym normalna rozmowa nic nie da. Nie jestem tego fanką ale uważam, że w ich przypadku należy zastosować metodę lustra. Niech poczują jak to jest być obrażanym i wyśmiewanym, gdy ktoś wytyka ich wady czy szczegóły z wyglądu - po tym warto dodać, że tak właśnie czujesz się Ty słuchając takie okropności o swoim facecie.

Esza Odpowiedz

Chyba musisz im poważnie przygasać żeby się odczepiły. Pewnie Ci zazdroszczą, jesteś zakochana, a to jest najlepszy stan :) A na przyszły rok, zmień mieszkanie.

PaniPanda Odpowiedz

Jakie to w ogóle toksyczne. Tak jakby się nie można było cieszyć szczęściem przyjaciółki, zachować uwag dla siebie i skupić się na tym, czy ten chłopak jest dobrym człowiekiem...

Przynajmniej Odpowiedz

W sumie to dość dziwne, że gadał do siebie.

Solo Odpowiedz

Nie żeby coś, ale po cholerę jeździsz do Grecji skoro większość czasu spędzasz na basenie opalając się? Takie rzeczy możesz robić również w Polsce.
Zaznaczam, nie mam nic przeciwko podróżom, ale w celach turystycznych. Jeśli ktoś tam tylko siedzi w hotelach, to jest cholerne przyczynianie się do katastrofy klimatycznej. Taki samolot, to myślicie że na powietrze lata?

dotkom

A co za różnica czy siedzi przy basenie czy aktywnie zwiedza? Kto Ci dał prawo wartościować czyjeś szczęście? Po co ma się pchać na siłę i zwiedzać czy robić cokolwiek, jeśli to nie dla niej? Rozumiem przywalac się do sladu weglowego, ale oceniac czyjs sposob spedzania czasu? Może to ona ma większe prawo ten slad wyprodukowac, bo leżeć nad basenem nie można w zimnie (lepiej grecja niż Bali), a zwiedzac, przezywac i zachwycac się światem można juz w swoim ogródku. Czy naprawdę cos jest lepsze i bardziej wartościowe, tylko dlatego, że ty to lubisz? (PS ja spędzam wakacje aktywnie i ograniczam zagraniczne podróże, ale nie roszcze sobie prawa do wartosciowania zycia innych)

nkp6

a co Cię interesuje po co tam poleciała?
Może właśnie po to, by wylegiwać się przy basenie hotelu w Grecji? I cóż, ma takie prawo skoro to jej wakacje i to jej sprawia przyjemność.

Przynajmniej

@Solo Ale to nie Twoja sprawa, po co ktoś lata na wakacje za granicę i nie masz prawa mówić w jakim celu może, a w jakim nie. Może zakażmy podróży w miejsca, gdzie nie można dotrzeć pociągiem lub rowerem, wtedy będzie fajnie? Ekologistyczne szaleństwo.

Solo

Mam wrażenie, że jesteście jedną
osobą, bo macie taki sam styl pisania i poziom chamstwa.
Mam prawo wyrazić swoją opinię i tego mi nie zabronicie tępaki.
@dotsrom, widzę, że masz problemy z czytaniem. Ewidentnie pisałem o śladzie węglowym.
A różnica jest taka, że jeśli będzie aktywnie spędzać czas to jakoś poszerzy swoje horyzonty i wiedzę i ta podróż nie pójdzie na marne. Wylegiwanie się w Grecji jest głupotą zwłaszcza w czasach globalnego ocieplenia.
Większość jakoś tam dba o ekologię, ale to nic nie da jeśli takie ameby będą latać samolotami czy jeździć autokarami tysiące kilometrów tylko po to żeby się rozłożyć przy basenie jak żaba na liściu i nic nie zwiedzić. Jak już powtarzałem takie rzeczy można robić w kraju w którym się mieszka.
Nkp6, no niezupełnie jej sprawa, bo taki samolot strasznie zanieczyszcza powietrze, zużywa hektolitry paliwa i się psuje im częściej się go używa. Nie mówiąc o tym, że pandemia wbrew pozorom nie jest w odwrocie i takie podróże to straszny egoizm.
Niby wszyscy chcą żyć w czystym środowisku, ale też każdy broni osób które przyczyniają się do jego zanieczyszczenia.

Przynajmniej

@Solo Nic nie pomoże ograniczenie lotów samolotami, żeby zahamować zmiany klimatyczne trzeba wpłynąć na Chiny, a to jest raczej niemożliwe. A może ona chce się wylegiwać przy basenie w Grecji, a nie w Polsce? Jak najbardziej może tak chcieć i nazywanie jej egoistką, bo ślad węglowy i pandemia nie jest argumentem. Czepianie się czyjegoś sposobu przeżywania wakacji z takich powodów to zamordyzm.

PaniPanda

@Solo A skąd wiesz, że leżała tylko w hotelu? Masz opis całych wakacji czy tylko jednej sytuacji? Skąd wiesz, że leciała samolotem?
Przypierdzielasz się, bo chcesz, a Ty co robisz na co dzień dla środowiska oprócz prucia się w necie nie na temat?

Dodaj anonimowe wyznanie