#fYxYv
Historia miała miejsce w podstawówce, a konkretnie w szóstej klasie. Na przyrodzie, którą wyjątkowo lubiłam, przerabialiśmy akurat skale. Nauczycielka zadała do domu zadanie dla chętnych, bardziej skomplikowane niż te przerabiane na lekcji. Oczywiście jako klasowa prymuska nie mogłam przepuścić takiej okazji do spędzenia nad lekcjami kolejnych kilkunastu minut, zabrałam się więc za to po powrocie ze szkoły, najpierw "na brudno", żeby w zeszycie znalazła się wersja dopuszczalna zarówno merytorycznie, jak i estetycznie, ciesząca umysł i oko. Zadanie rozwiązałam, zostało sprawdzone przez któregoś rodzica, a po uzyskaniu aprobaty przepisałam je do zeszytu i pobiegłam na dwór pobawić się z kolegami (ach, słodkie czasy bezinternetowe!). Następnego dnia radośnie pomaszerowałam do szkoły licząc na kolejną szóstkę z ulubionego przedmiotu.
Tak się składa, że chodziłam do zwykłej podstawówki rejonowej, nic szczególnego, a większość moich kolegów wywodziła się z rodzin ubogich lub wręcz patologicznych, w których nie kładło się nacisku na edukację, byłam więc zazwyczaj jedyną "chętną" i wyróżniającą się uczennicą. Tak było i tym razem - okazało się, że poza mną zadania nie rozwiązał nikt. Miałam jednak w tym czasie kolegę, w którym trochę się podkochiwałam. Rzeczony kolega poprosił mnie na przerwie, żebym dała mu odpisać feralne zadanie. Sam nie był tak nieskazitelnym przyrodnikiem jak ja i liczył, że szóstka poprawi mu ocenę końcową. Bez wahania się zgodziłam, bo taka ze mnie z natury dobra duszyczka. Po dzwonku zeszyty oddaliśmy do sprawdzenia i jakież było moje zdziwienie, gdy Piotrek dostał szóstkę, na którą ja tak się napracowałam, a ja... marną piątczynę.
Jak to się stało? Otóż bardzo prosto, moi drodzy. W trakcie przepisywania zadania z brudnopisu do zeszytu pomyliłam się i w wyniku wpisałam o jedno zero za mało (o co w skalach nietrudno), a Piotrek, dziecię szczęścia w czepku urodzone, odpisując zadanie ode mnie przez pośpiech i nieuwagę brakujące zero przypadkiem dopisał.
W sumie i tak dobrze że tak się stalo :)
Ty i tak dostalas dobra ocenę, która pewnie i tak nie była Ci aż tak potrzebna, a pomoglas komu innemu :3 dla niego ta szóstka może była zbawieniem haha
Ile to już lat jesteś w związku z Piotrkiem ? Pozdrawiam ;d
Ok, więc nie pozdrawiam :)
Za to pozdrawianie i 'nie-pozdrawianie' niedługo zostaniecie parą. Za kilka lat napiszecie o tym na anonimowych. Pozdrawiam :D
Burboniuch
Ja ciepły nie jestem, a K94A21S15 to chyba meżczyzna :P
Właśnie oglądam reklamę rexsona ?
Ja tu jeszcze nikogo nie pozdrowiłam, więc pozdrawiam ;)
To prawdziwe historie, a nie z filmów romantycznych.
Może jestem dziwna, ale nie śmieszą mnie te komentarze.
Rexona
Przepraszam, nie wiedziałam, że Ty to 'On' :( Mylący login :)
@Anonimka337876
na anonimowych był długo tręd opisywania w jaki to dziwny sposób zchodziły się pary zazwyczaj zakończone "Do dzisiaj jesteśmy razem/Już XX jesteśmy razem" i trend minął troszeczkę, ale wysmiewanie go zostało i dlatego pod każdą historią gdzie pojawiają się jakiekolwiek relacje damsko-męskie niezaleznie od wieku (nawet chyba przewinął się taki komentarz przy niemowlakach czy przy kilkulatkach) pojawia ssię wyśmiwanie tego, że "na pewno już od tego czasu sa razem".
Tak, jesteś dziwna. A główny komentarz wyjątkowo trafny, szacuneczek :D
Dobra duszyczka z Ciebie, ale czasami dobrymi uczynkami po prostu "przedobrzamy"- jest takie słowo??
Szczęściarz z tego Piotrka :-)
Ja kiedyś nie przeczytałam lektury, a moja przyjaciółka przeczytała i poprosiłam ją aby opowiedziała mi w skrócie co było w tej książce. No i mi opowiedziała. Weszłyśmy do klasy i pani rozdała spr ze znajomości lektury i zaczęliśmy pisać xD Po napisaniu pani od razu sprawdziła i ja dostałam 5 a przyjaciółka 2 ;) Troszkę była na mnie zła ale mi wybaczyła i następnym razem ja musiałam czytać i jej opowiedzieć ;P
Oj ,nie ładnie. Staczasz się ,idź na zajęcia wyrównawcze. Bo co będzie dalej 4?
Przeczytałam "wzorową zakonnicą" XD
Fajnie xD 5 super ocenyyyy!
Oh, nie raz się zdarzyło, dać komuś np odpisać na sprawdzianie, gdzie ten ktoś dostał 5, a ja 4 ._. Lub ostatnio pani od fizyki pochwaliła chłopaka, któremu dałam odpisać zadanie, że ładnie zrobił, a mnie zaczęła oskarżać, że ja pisałam na przerwie na kolanie i na 100% odpisałam.