#ir646
W pewien wolny weekend moja mama kazała mi posprzątać strych. Z niechęcią zabrałam się do tej pracy. Kiedy około 17.00 było już ciemno (akcja dzieje się zimą) zostało mi do posprzątania jedno pudełko. Dusząc się w kurzu stwierdziłam, że muszę na chwilę otworzyć okno. Tak też zrobiłam i wtedy usłyszałam głos:
- Poćwiartuj go w równą kostkę, wrzuć do garnka i wymieszaj z resztą.
Przerażona wydzierając się na całe gardło zbiegłam po schodach. Rodzice widząc moją panikę, poszli sprawdzić to dziwne zjawisko. Po krótkich oględzinach strychu zataczali się ze śmiechu. Okazało się, że winny był dyktafon mojej babci, który przez wiatr się przewrócił. Przepis był na gulasz, a nie na ludzkie zwłoki jak myślałam w pierwszej chwili.
Ja myślałam, że sąsiedzi obiad gotują i nie rozumiałam czemu się przestraszyłaś
Bo Ty myślisz o czymś normalnym
Pierwszy raz spotykam się z nagraniem przepisu na dyktafon :D Szczególnie z zaimkiem osobowym
1 godzina bez wyznania. A mi się dzisiaj nudzi w pracy (mało roboty).
Ja myślałam że to twoi rodzice tłumaczą sobie przepis czy coś.
Bardzo wiarygodnia historia. Dziwny ten przepis - NIGDY w zyciu nie spotkalem sie, ze zwrotem - pocwiartuj go... dlaczego? Bo taki zwrot w przepisie jest niepraktyczny i glupi. Jesli chcesz wymyslic historie to bedzie idealny ;)
A czytałeś kiedyś jakiś przepis? ;-) Często ćwiartuje się kurczaka.
omg jaka beka. czy tylko mi wydaje sie zenujace zasmiecanie takim czyms anonimowych?
Ja też myślałam o ludzkich zwłokach. XD
Ja bym chyba wyskoczyła przez to okno ze strachu 😂😂
Serio pomyślałaś że to przepis na zwłokę?
Głupia, boidupa, histeryczka, panikara
A ty nerwowy
Przepraszam, przepis na ZWLOKE?