#kLl64
Miałem obsesję. Śledziłem pewną osobę, podglądałem w oknie, nagrywałem ją na lekcjach, rozmyślałem całymi nocami o jej ciele, wyobrażałem sobie dotyk jej palców, ton jej głosu. Patrząc na jej usta myślałem jedynie o pocałunku. A nocami śniły mi się przepiękne sny, w których mogę ją przytulić.
Rok temu byłem w ostatniej klasie liceum i przez 3 lata czułem miłość do mojej nauczycielki. 25 lat starsza, ma rodzinę, ma ustawione życie, bardzo dojrzała, umoralniona.
Zaczęło się niewinnie. Popatrzyłem, jakim samochodem jeździ. Zacząłem siadać na ławeczce z gazetą w ręku i patrzeć dokąd jedzie. Zawsze jechała w miasto, a ja zawsze zmieniałem ławeczkę na dalszą. To mnie doprowadziło do jej domu, co później poskutkowało tym, że siedziałem codziennie pod jej mieszkaniem. Tak dyskretnie. Wiedziałem, co robi w soboty, do jakiego sklepu jeździ. Największym ciosem w moje serce było poznanie jej męża.
Najgorsze było to, że dzień w dzień nie tylko siedziałem pod jej domem, ale rozmyślałem w każdej wolnej chwili. Nawet nieświadomie, we śnie.
Miałem obsesję i obsesję tę umiałem ukryć głęboko, dzięki czemu ludzie nie uważali mnie za frustrata.
Tak bardzo czuję się winny za to, co robiłem tej kobiecie.
Czasem ją spotykam niechcący na mieście, co za tym idzie motylki w brzuchu wracają, a mnie chce się płakać, że nie mogę jej dotknąć. Chyba nigdy nie pokocham tak bardzo innej osoby.
Musiałem się wygadać. Czuję, jakbym całą swoją duszę, wszystkie pragnienia, wszystkie mury obronne zlikwidował.
Nie, no, szacun za pomysł z ławeczką.
Założę się, że w gazecie wyciął dziury na oczy.
Pokochałeś swoje wyobrażenie o tej kobiecie. Nigdy nie miałeś z nią bliskich relacji, z samego podglądania nie wiesz jakim jest człowiekiem. Gdybyś się z nią kiedykolwiek związał, bardzo byś się zawiódł, bo nigdy nie dorównałaby Twoim wyobrażeniom, które stworzyłeś pod swój gust.
Dlatego nie rozpaczaj, a doceń relację, którą stworzyłeś w swojej głowie i odpuść kobiecie, której na dobrą sprawę w ogóle nie znasz.
Zawsze zakochujemy się w naszym wyobrażeniu o danej osobie, w końcu jej nie znamy. A potem jest tylko gorzej...
To nie jest miłość tylko obsesja.
Trochę mnie zatkało
Chciałabym mieć teraz (3 klasa LO) tyle wolnego czasu co ty miałeś w klasie maturalnej...
Miłość to to nie była. Zwykłe zauroczenie, fascynacja i takie tam. Ogółem chemia organizmu. Być może nawet jej feromony na Ciebie tak zadziałały. Jeśli tak to do 4 lat powinno minąć. W zasadzie nie wiem za co czujesz się winny za siedzenie pod jej blokiem ? To jeszcze nie przestępstwo :D
Gdyby czuła się prześladowana to napewno w jakiś sposób by zareagowała.
Mogłeś spróbować. Emmanuelowi Macron udało się wyrwać nauczycielkę.
Zostawiam kropkę