#losE1
Jechałam wtedy w zatłoczonym busie do domu. Wszyscy byliśmy tam ściśnięci jak sardynki w puszcze, a ja byłam "przyklejona" do przystojnego chłopaka, na co oczywiście nie narzekałam. Dziwiło mnie trochę, że ciągle tak z boku mi się przyglądał, ale wstydziłam się pierwsza zagadać.
Po kilkunastu minutach nagle zbliżył swoje usta do mojego ucha, zakrył dłonią i wyszeptał: "Masz bardzo dużą gąsienicę we włosach". W pierwszej chwili myślałam, że żartuje, ale kiedy dotknęłam włosów i poczułam jakieś dziwne włochate stworzenie, myślałam, że dostanę zawału! Wierzcie mi, nigdy w życiu nie krzyczałam tak głośno jak tamtego dnia.
Machałam rękami nad głową jak oszalała i kiedy rzuciłam tę bogu ducha winną gąsienicę odetchnęłam z ulgą i wysiadałam na kolejnym przystanku.
Od tamtego dnia minęło już parę lat, ale do tej pory jak o tym myślę, jest mi głupio, że tak zareagowałam.
Może on ją tam położył, bo chciał stworzyć pretekst do zagadania? A ty mu uciekłaś :(
Tak, to świetny sposób na podryw. Ja zawsze noszę ze sobą gąsienicę na takie okazje.
xyRon: Bilet też jej kupujesz, czy na gapę ją wozisz? ;-)
xyRon musimy koniecznie spiknąć nasze gąsienice!
( ͡° ͜ʖ ͡° )
lepsza liszka od kasztana.
Ja tez tak reaguję, szczególnie na pająki. Nie jestes sama 😂
Ja tak reaguje na większość owadów -,-
A wy znowu obgadujecie te biedne pajączki:(
Na początku się bałam pająków i jak zobaczyłam jakiegoś, to wołałam mamę, żeby go uchlała miotłą. Parę lat później tylko się odsuwałam na ich widok. Teraz coś się poprawiło, bo gołą ręką potrafię po prostu pacnąć na śmierć to stworzonko. Przemużcie się i pokonajcie strach, polecam. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Ale ich nie można zabijać, tylko się wynosi i wypuszcza:(
Widzisz - kudłate nóżki z okrągłym brzuszkiem, to takie puchate zwierzątko:)
@DrTenma
Wiesz, ludzie z arachnofobia nie maja sił, by wziąć pająka i go wypuścić. Moja koleżanka się popłakała jak na lekcji nauczyciel wyjął sztucznego pająka
Ja sie boje robactwa... w podstawowce w sali przyrodniczej siedzialam akurat przed polka z roznymi obrzydlistwami (cokolwiek to bylo- mialo wiele strasznych nog i wygladalo jak robaki) jakby zamknietymi w szklanych kostkach... zawsze musialam kolo nich przychodzic i jeszcze kolezanka mnie straszyla biorac je do reki i przysuwajac jak najblizej mnie xD
Ja też i to pewnie jeszcze gorzej
A ja, wiedząc, że ludzie często tak reagują, sama wyleczyłam się do końca z arachnofobii. :)
Na obozie harcerskim, zobaczyłam, że dziewczyna, której dobrze nie znałam, ma pająka we włosach, więc nic nie mówiąc, sięgnęłam, złapałam i wywaliłam zanim zareagowała. I od tamtej problemu nie mam problemu z pająkami, przynajmniej do pewnego rozmiaru. :)
@koniczynka też przestałam bać się pająków na obozie harcerskim :)
Już myślałam, że skończy się słowami "Teraz jesteśmy małżeństwem"
Huh, aż przypomniała mi się moja historia związana z owadami... Otóż nigdy się ich nie bałam, ale raz w życiu zdarzyło mi się piszczeć jak mała dziewczynka kiedy znalazłam pająka (żywego!) w majtkach :D
Widocznie nikt od dawna tam nie zaglądał, więc postanowił udziergać tam pajęczynę.
Mogl Ci pomoc ;)
gąsienice są urocze, szczególnie te włochate
Przeczytałam "gaśnicę" i szukałam komentarza co owa "gaśnica" znaczy.. Chyba czas na okulistę :v
Porzadny chlopak by zdjal te gasienice, nie powinnas sie wstydzic :)
Puszcze? :D Białowieskie... Kampinowskie...
Kiedy zorientowałam się że miałam konika polnego na kolanie podczas plażowania nad jeziorem, to wydarłam się tak, że aż ratownika wołali ;-;