#mMmlP

Historia sprzed roku. Miałam bardzo zły dzień. Zostałam oskarżona o popełnienie błędu w pracy, który tak naprawdę zrobiła inna osoba. Mimo moich tłumaczeń szef się na mnie wydarł i nie uwierzył w żadne moje słowo (szef mnie nie znosił, niestety nie wiem czemu). Potem spóźnił mi się autobus do domu, a jak już dotarłam do mieszkania, potknęłam się o stojący w przedpokoju wieszak. Żeby uchronić się przed upadkiem złapałam się szafki - takiego lekkiego, niedużego regału - który też się przewrócił i cała zawartość się z niego wysypała.
Wszystko to tak mnie zdołowało, że wybuchnęłam głośnym płaczem. Siedziałam tak na ziemi, zanosząc się nieprzerwanym szlochem, dobre kilkanaście minut, gdy nagle ktoś zadzwonił do drzwi.

Otworzyłam i kogo widzę na progu? Dwóch policjantów. Pierwsza myśl - komuś bliskiemu coś się stało. Druga - jestem o coś oskarżona, zaraz mnie aresztują. Tymczasem panowie pokazali odznaki i spytali, czy mogą wejść. Zapytali co się stało i czy jestem tu sama. Opowiedziałam im całą historię - o pracy, o autobusie, o wieszaku, o regale... i rozpłakałam się raz jeszcze (wiem, beksa jestem, ale byłam przed okresem, w fazie całkowitego rozchwiania emocjonalnego).
Panowie posadzili mnie na fotelu, jeden zrobił herbatę, drugi został i mnie pocieszał. Gdy się uspokoiłam postawili mi regał i powiedzieli, że zadzwoniła po nich moja sąsiadka, bo słyszała dziwne hałasy.

Policjanci poszli, a ja udałam się do owej sąsiadki. Jest to starsza, bardzo miła pani, którą dość rzadko spotykam. Powiedziała, że słyszała hałas i mój płacz i wystraszyła się, że coś mi się stało.
Jej postawa i troska mnie rozczuliły, dlatego zaczęłam regularnie do niej wpadać, zawsze przynosząc jakieś ciastko lub owoce. Pani Zuzanna ma chore stawy, więc rzadko wychodzi z mieszkania i takie spotkania ją cieszą.

Jakiś czas później, kiedy wybrałam się do sąsiadki, drzwi otworzył mi wnuk pani Zuzanny. Dużo mi o nim opowiadała, ale wtedy spotkałam go pierwszy raz. Jest w moim wieku i nieprzyzwoicie przystojny. Powiedział, że babcia jest w szpitalu na badaniach i zaprosił mnie na kawę.

Ach, to życie, nie? Pisze niepodziewane historie.
Z Kamilem jesteśmy razem już od 6 miesięcy.
W pracy ważny klient wybrał mój projekt (pracuję w branży reklamowej), co wpłynęło na stosunek szefa do mnie - w końcu zostałam doceniona i to mnie strasznie cieszy. Rodzice oddali mi swój stary samochód, więc nie jetem zależna od autobusów.

Jedynie z regałem mi się nie układa - ostatnio znów go przewróciłam - upadł mi prosto na stopę... Gips ściągam za tydzień.
gruszka Odpowiedz

Zmień regał, bo to zły mebel jest.

xairotkiVx

IKEA😂😂😂😂

wildcat

Kup ten regał mówili... to dobry mebel mówili... xD

Kikizafryki

@gruszka podobają mi się Twoje komenty. Krótko i w punkt, brawo 😂😂😂

estate22

Jak zły, jak odmienił jej życie na lepsze:D

JestemPomarancza

Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło 😃

PaniDyrektor Odpowiedz

Końcówka najlepsza 😂

AnnieOdair

Niee, najlepsze bylo jak policjant zrobil jej herbatkę :3

Lodzik123

Wszystko takie słodkie😘😘

AnonimowaGabi

Ten mebel to zło :D

Hehehuhu1

Wszystko wina mebla. :D

Wiiix

No nie wiem czy chciałabyś mieć złamaną stopę przez regał 😉

Jababa Odpowiedz

Regał można przytwierdzić do ściany 😊 Kamil na pewno sobie poradzi.

hejka202 Odpowiedz

Spal regał. Szkoda męczyć się z idiotą.

p7777777 Odpowiedz

ach, nawet dam kropkę niezgubkę .

Kreatywnainaczej Odpowiedz

Ale fajna, pozytywna historia!

niebieskiatrament Odpowiedz

idelanie byc nie moze xD

werawera Odpowiedz

Takiego wyznania dzis potrzebowałam!:)

Synapse Odpowiedz

Dzień dobry. Dobry, by umrzeć

anonimowa00 Odpowiedz

Ja bym zerwała z tym regałem 😂😂😂😂

Zobacz więcej komentarzy (22)
Dodaj anonimowe wyznanie