#mc3xo
W skrócie SESJA.
Przede mną egzamin z fizjologii. Kto się uczył, ten wie, że przedmiot straszny.
Chwila przerwy od nauki. Wchodzę na fejsika. Patrzę, a tam wydarzenie: nocne uczenie w bibliotece mojej uczelni.
Stwierdziłam, że zmiana otoczenia dobrze mi zrobi.
Ubrałam się szybko, chcę już wychodzić na tramwaj i zamarłam.
Zapomniałam, że jestem w swoim rodzinnym domu, 200 km od uczelni.
Idę zrobić sobie kawę.
Co te studia robią z człowiekiem...
Zabijają szare komórki
DwaNastroje
Bardzo ciężko znaleźć pracę bez ukończonych studiów, a niektóre przedmioty zwyczajnie się nie przydają w pracy/nie mają najmniejszego związku z kierunkiem studiów. Moja mama jest po germanistyce, a największy problem ze zdaniem miała na łacinie...profesor miała wspaniały system oceniania - jeden błąd 4, dwa błędy -3, trzy błędy - oblane. A test był na kilkadziesiąt przykładów. Nie można wyznawać logiki, że ojej ten przedmiot mi nie pasuje, rzucę studia, bo nigdzie nie znajdziesz kierunku łatwego, na publicznej uczelni, gdzie wszystkie przedmioty są proste i przyjemne, a dyplom jest coś wart (a nie ukończenie czegoś w stylu znawstwo kultury Utków). Studia są wymagające i tyle. A papierek niestety potrzebny, bez niego się da, ale jest trudniej
Znając mój wydział to "nocne uczenie w bibliotece" wyglądałoby następująco:
18:00 oficjalne rozpoczęcie nauki,
18:01 ktoś wyjmuje pół litra,
19:00 każdy jest już pijany,
20:00 władze wydziału zamykają nas w bibliotece, bo zapomnieli, że tam jesteśmy,
22:00 większość śpi; co jakiś czas słychać jakąś parę z za regałów, którzy robią to do rana.
Ach te studia, czas młodości.
Co robią do rana? Uczą się?
Chociaż jedni porządni.
Co lepsi są w stanie dorzucić kilka godzin snu gdzieś po drodze
0.5 i pijani ? something is no yes
U nas "skoczyć po książkę" znaczyło "skoczyć po flaszkę"
Ja do tej pory znałam wersję System Eliminacji Słabych Jednostek Akademickich :D
Ja zawsze uczyłam się sama. Najgorsze na studiach są prace do zrobienia z grupką kilku osób, nienawidziłam tego. Wiem, że ważna jest praca w grupie i tego wymaga się później na większości stanowisk pracy, ale z doświadczenia wiem, że na studiach pozostali robią wszystko, tylko nie projekt. I niestety, tylko ja przejmuję się, że wyjdzie nam źle i ostatecznie robię za wszystkich. Poszłam na swój kierunek z pasji, a nie z chęci posiadania dyplomu, bo do tego co chcę w życiu robić nie potrzeba mi wiele. Bardzo przykro mi, że ludzie tylko narzekają, że jest źle, bo wszędzie lepiej gdzie ich nie ma. Naprawdę ludzie, zawsze może być gorzej przecież.
UJ pozdrawia
Jebać studia.
Fizjologia akurat była bardzo fajnym przedmiotem. Anatomia to jakaś masakra była. A jak jest dużo ludzi w bibliotece to siłą rzeczy robi się głośno, więc już lepiej pouczyć się w domu.
fizjologia jest zaje😄💗