#nyolC
Po zdaniu matury postanowiłam studiować zaocznie. Przeniosłam się do stolicy jednego z województw i zaczęłam szukać pracy. Wreszcie udało się, zostałam sekretarką dyrektora w dużym banku. Mój szef, na oko starszy ode mnie o 7-9 lat, bardzo przystojny (wszystkie koleżanki z biura za nim szalały) do tego czarujący i świetnie ubrany. Tak, czarujący, dla wszystkich dam, poza mną. O ile wszystkie się nim zachwycały i wysławiały pod niebiosa jaki to on miły, jaki dżentelmen zawsze w drzwiach przepuszcza, pamięta wszystkie imiona, zawsze porozmawia. Pech chciał, że mnie nie trawił, jak i ja jego.
Na początku się w nim zabujałam, w końcu młoda 20-latka, co się dziwić. Szybko mi przeszło, był w stosunku do mnie strasznie niemiły, gburowaty, kazał zostawać po godzinach, dawał dodatkową pracę. O ile dla innych był dżentelmenem, tak mnie nigdy w drzwiach nie przepuścił, nigdy za nic nie podziękował, nigdy się do mnie nie uśmiechnął. Ba, nawet po roku pracy przekręcał moje imię, chociaż byłam osobą, z którą spędzał w biurze najwięcej czasu. Jednym słowem dupek, którego nie znosiłam. Na szczęście w pracy znalazłam kilka przyjaciółek, podczas przerw rozmawiałyśmy, dzieliliśmy się problemami.
Wreszcie obroniłam licencjat i pierwsze co zrobiłam, to rzuciłam szefowi na biurko wymówienie, zwyzywałam go od najgorszych przy otwartych drzwiach do jego biura i ruszyłam w kierunku windy. Musiałam przejść obok biurek wszystkich pracowników piętra. W połowie drogi szef złapał mnie i pocałował na środku biura. Tak, pocałował. Okazało się, że zakochał się we mnie od pierwszej chwili. Ale byłam młodziutką sekretarką, a nawiązanie relacji z szefem mogłoby mnie zniszczyć. On by sobie poradził, ale gorzej ze mną. Dlatego był tak niemiły, chciał jakoś pozbyć się tego uczucia.
Teraz jesteśmy razem. W lany poniedziałek mój były już szef dupek, teraz zwany przeze mnie najbardziej romantycznym, czułym i opiekuńczym facetem na świecie,
poprosił mnie o rękę.
Powiedziałam TAK.
Skojarzyło mi się z tymi filmami i książkami, kiedy to chłopak, za którym wszystkie dziewczyny szaleją traktuje główną bohaterkę opryskliwie, bo wie, że jeśli ujawni uczucia to czeka ją niebezpieczeństwo (np. 'Diabelskie Maszyny').
Kocham "Diabelskie Maszyny". A przyjaźń Willa i Jema- rewelacyjnie stworzona relacja miedzy dwiema osobami.
To ja odrazu zapytam, skoro znalazłam tu Nocnych Łowców... ❤ Lepsze Diabelskie Maszyny czy Dary Anioła?
Zawsze wolałam Jem'a.
Czytałam jedynie dwa/trzy pierwsze tomy Darów Anioła, więc za bardzo ocenić Darów nie mogę, ale jeśli musiałabym, to Diabelskie Maszyny jakoś tak mnie bardziej uwiodły swoim klimatem:)
A myślałam, że tylko ja czytam takie powieści. Will jest najlepszy!!!
Polecam blog z opowiadaniem 'niespokojne dusze' :)
Również kocham ,,Diabelskie maszyny"!
Najlepsza seria ever <3
Boże kocham Was wszystkie❤ team Shadowhunters 👊 w tym uniwersum żyłabym w związku poligamicznym bo przecież Jem, Will, Jace, Simon i oczywiście Magnus i Alec( dla mnie staliby się herero 😂)
Akurat czytam Diabelskie Maszyny <3
Zakonczenie w stylu anonimowym widze^^
Gratulacje i szczescia zycze! :)
Dokladnie ! :)
Uwielbiam takie zakonczenia xD
niedlugo matki beda czytaly dzieciom ksiazeczki, gdzie na koncu bedzie "i zyli dlugo i szczesliwie" i beda sie cieszyc ze zakonczenie w stylu anonimowych XDD
A jak dla mnie to trochę sztuczne, zbyt nieprawdziwe, aby mogło się zdarzyć naprawdę, a nie w komedii romantycznej.
No i dziewczyna po maturze zostaje sekretarka mega ważnej persony w dużym banku? Chyba żyje w jakiejś innej rzeczywistości, bo nie wydaje mi się to zbytnio mozliwe.
dokladnie.. zwykle na same sekretarki szuka sie osoby przynajmniej po licencjacie
Wychodzi na to, że facet jest 2-4 lat po magisterce i juz dyrektor. W rzeczywistosci pewnie nadal parzylby kawe pracownikom jako stazysta :/
Jasne jasne a świstak siedzi i zawija... Wiecie jakie są wymagania do pracy w banku? Musi mieć wyższe wykształcenie i doświadczenie. Nikt nie przyjmie podlotka, zwłaszcza wielki bank
I jeszcze... Bank to bank, nie ma tam tylu ludzi co w korpo, nie ma biurek w kwadratowych boksach. A sekretarką dyrektora regionu czy czegoś tam w życiu by nie została. Ba, 27 latek nim by nie był. Dyrektorzy to ludzie pod 40 minimum
Niezła bajka.
Żenada po prostu... Nie rozumiem po co ludzie tak koloryzują opowieści.. W naszym kraju jest to co najmniej nie możliwe.. Tak, tak po maturze i od razy wysoka posada w banku. Chyba nawet po znajomości by to nie przeszło...
Pisiont twarzy Greya ?
😄
I ja tez 😂
Eh. Widzę, że nie ja jedyna patrzę z przymrużeniem oka na te wszystkie bajkowe scenariusze.. ;)
Bujna wyobraźnia.
Przepraszam, ale ta opowieść jest zbyt słodka, to ponad moje siły, mimo że lubię romantyczne historie
Rzygam tęczą