Ja mam tak z babcią - ciągle chodzi ze ściereczką i "nie dotykaj tymi paluchami", "łap za klamkę!"... Rozumiem pedantyzm, ale to jest już jakaś choroba...
SpacMiSieChce
Pedantyzm to też choroba. Natrectwa.
americandream
U mnie też tak było. Był u mojej babci taki pokój, który wiecznie był zamknięty. Normalnie jak w muzeum. Ciągle też krzyczała, żeby kapcie zakładać (koniecznie takie miękkie, żeby paneli nie porysowac). Zakładanie kapci to był mus, bo "w skarpetkach to się ślady na podłodze robią".
...ale tak z perspektywy czasu, chciałabym tak sobie jeszcze posłuchać tych żali mojej babci 😢
MagaGaga
Moja babcia zawsze jak umyje naczynia to potem się denerwuje gdy ktoś szykuje się do jedzenia, słychać wtedy: "Dopiero byłam, a Ty znów będziesz brudzić, nie szanujesz czyjejś pracy". I to nawet wtedy gdy nie mam zamiaru zostawiać brudnych rzeczy w zlewie, tylko umyć je po sobie. ;)
Naukowiec
@americandream, może to był pokój do seksu? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Jakby każdy autor szedł do psychologa, za każdym razem jak ktoś mu napiszę w komentarzu "powinnaś iść do psychologa", to psycholodzy byliby najbogatszymi ludźmi w Polsce. Co drugie wyznanie ktoś wspomina o psychologu.. Nie wiem, teraz ludzie sami już sobie z problemami radzić nie potrafią i tylko psycholog może im pomóc?
GallaAnonim
Chyba tak, dla niektórych to co my, czytelnicy bagatelizujemy, może być poważnym problemem.
Sprzątałam dwa dni przed odwiedzinami moich rodziców i stwierdzili syf , bo maszynka do mięsa była na parapecie dodam , ze kuchni nie mam zrobionej i jestem w trakcie remontu :D mam malutkie mieszkanie i dla nich powinnam mieć wszystko pochowane inaczej nazywają to syfem i mnie brudasem ...
Bo nigdy nie ma tak czystko, żeby nie mogło być czyściej!
Moja mama może za coś takiego jeszcze nie krzyczy, ale sprząta codziennie. Nie ma dnia, żeby nie było czegoś do zrobienia. Przerwa to góra pół godziny i dalej idzie robić, bo inaczej jest chora. I nie rozumie, że ktoś chce mieć życie poza porzadkami albo że ktoś lubi sobie cały dzień nic nie robić, poczytać książkę czy coś, nie ona nie lubi to Ty też nie możesz.
Chcesz iść na siłownię? Lepiej pozamiataj.
Został mi ostatni rok studiów i choć bardzo ją kocham to nie wyobrażam sobie z nią potem mieszkać.
Moja ciocia tak ma. Kobieta ma już z 80 lat, jest chora, ale codziennie sprząta, choć ma porządek. Potrafi patyczkiem do uszu czyścić brud z każdego zakamarka, firanki zmienia co tydzień i je pierze, naczynia myje w misce, bo nie chce myć w zlewie, żeby go nie porysować. Kiedy byłam u niej z babcią i tatą, za każdym razem, jak ktoś poszedł do łazienki i wyszedł, ona tam szła i wszystko poprawiała, czyściła. Moja kuzynka a jej wnuczka jest w ciąży i to zaawansowanej, a ona chciała, żeby kuzynka weszła na stolik i ściągała firany.
Współczuję takim ludziom. Skoro denerwuje ich każdy pyłek, to muszą żyć w ciągłym stresie.
Jeżeli tak mu przeszkadza rzekome zagracenie, to niech sam ruszy pośladki i sprząta, zamiast krzyczeć na mamę.
To współczuję Twojej mamie kiepskich wyborów małżeńskich. Nie wyobrażam sobie życia z takim cudownym samcem :)
Wspieraj mamę, niech się nie da :)
Tak. Zyjemy
Ja mam tak z babcią - ciągle chodzi ze ściereczką i "nie dotykaj tymi paluchami", "łap za klamkę!"... Rozumiem pedantyzm, ale to jest już jakaś choroba...
Pedantyzm to też choroba. Natrectwa.
U mnie też tak było. Był u mojej babci taki pokój, który wiecznie był zamknięty. Normalnie jak w muzeum. Ciągle też krzyczała, żeby kapcie zakładać (koniecznie takie miękkie, żeby paneli nie porysowac). Zakładanie kapci to był mus, bo "w skarpetkach to się ślady na podłodze robią".
...ale tak z perspektywy czasu, chciałabym tak sobie jeszcze posłuchać tych żali mojej babci 😢
Moja babcia zawsze jak umyje naczynia to potem się denerwuje gdy ktoś szykuje się do jedzenia, słychać wtedy: "Dopiero byłam, a Ty znów będziesz brudzić, nie szanujesz czyjejś pracy". I to nawet wtedy gdy nie mam zamiaru zostawiać brudnych rzeczy w zlewie, tylko umyć je po sobie. ;)
@americandream, może to był pokój do seksu? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Może w domyśle chodziło jej o to, że powinnaś wyrzucić śmieci z tego kosza czy coś? Chyba nie mam na to innego wytłumaczenia. xD
Jakby każdy autor szedł do psychologa, za każdym razem jak ktoś mu napiszę w komentarzu "powinnaś iść do psychologa", to psycholodzy byliby najbogatszymi ludźmi w Polsce. Co drugie wyznanie ktoś wspomina o psychologu.. Nie wiem, teraz ludzie sami już sobie z problemami radzić nie potrafią i tylko psycholog może im pomóc?
Chyba tak, dla niektórych to co my, czytelnicy bagatelizujemy, może być poważnym problemem.
Chyba już wiem, kim zostanę w przyszłości :D
Sprzątałam dwa dni przed odwiedzinami moich rodziców i stwierdzili syf , bo maszynka do mięsa była na parapecie dodam , ze kuchni nie mam zrobionej i jestem w trakcie remontu :D mam malutkie mieszkanie i dla nich powinnam mieć wszystko pochowane inaczej nazywają to syfem i mnie brudasem ...
No bo przecież jak to? Papierki w koszu na śmieci? ? no nie do pomyślenia
Bo nigdy nie ma tak czystko, żeby nie mogło być czyściej!
Moja mama może za coś takiego jeszcze nie krzyczy, ale sprząta codziennie. Nie ma dnia, żeby nie było czegoś do zrobienia. Przerwa to góra pół godziny i dalej idzie robić, bo inaczej jest chora. I nie rozumie, że ktoś chce mieć życie poza porzadkami albo że ktoś lubi sobie cały dzień nic nie robić, poczytać książkę czy coś, nie ona nie lubi to Ty też nie możesz.
Chcesz iść na siłownię? Lepiej pozamiataj.
Został mi ostatni rok studiów i choć bardzo ją kocham to nie wyobrażam sobie z nią potem mieszkać.
A gdzie mają być ? W pralce ?
Moja ciocia tak ma. Kobieta ma już z 80 lat, jest chora, ale codziennie sprząta, choć ma porządek. Potrafi patyczkiem do uszu czyścić brud z każdego zakamarka, firanki zmienia co tydzień i je pierze, naczynia myje w misce, bo nie chce myć w zlewie, żeby go nie porysować. Kiedy byłam u niej z babcią i tatą, za każdym razem, jak ktoś poszedł do łazienki i wyszedł, ona tam szła i wszystko poprawiała, czyściła. Moja kuzynka a jej wnuczka jest w ciąży i to zaawansowanej, a ona chciała, żeby kuzynka weszła na stolik i ściągała firany.
Moja każe mi codziennie sprzątać kosz, jak mówię, że jest na śmieci to słyszę: "ale ma być czysty"