Mój mąż bardzo namawiał mnie na dziecko. Zgodziłam się, bo widziałam, jak bardzo mu na tym zależy, pomimo tego że bardzo się bałam, jak sobie poradzimy jako młodzi rodzice. Myślałam, że stworzymy szczęśliwą rodzinę. Jednak bardzo szybko okazało się, że nic nie wygląda tak, jak obiecywał na początku. Kiedy przytyłam, on nie patrzył już na mnie jak kiedyś. Nie interesowałam już go jako kobieta. Wolny czas wolał spędzać jak najdalej ode mnie. Tak zostało do tej pory. Poświęciłam pracę, studia, rodzinę, znajomych dla życia w czterech ścianach, bo moje małżeństwo istnieje tylko na papierze. Jedyne co z niego mam, to śliczną córeczkę, którą kocham najbardziej na świecie.
Dodaj anonimowe wyznanie
głupi ciul.. tak to jest słuchać niedojrzałego emocjonalnie głąba, który chce tylko "przekazać swoje geny", nie wiem czy to nawet nie gorsze, od facetów uprawiających przygodny seks i znikających jak kamfora, gdy tylko okaże się, że na świecie mogą się pojawić "konsekwencje" ich czynów. Powinnaś przy pierwszej lepsze okazji kopnąć go w dupę. I to bardzo mocno, z rozbiegu.
Tak mocno , żeby poczuł ;-) beznadziejny typ
Oczywiście, "głupi ciul". Samna autorka przyznała że zrobiła się z niej gruba locha, to przeciez mniej wysiłku kosztuje wyżalenie się na tym damskim forum wzajemnej adoracji niż zrzucenie paru kilo? Księżniczka, która uważa że sie nie musi zmieniać, ale wszystko dookoła ma się zmienić dla niej. A minusujcie, prawda boli, co nie?
@spitfire Ależ oczywiście! Bo przecież mając małe dziecko ma się mnóstwo, mnóstwo czasu na siłki, nie siłki, trochę biegania, kardio, diety, kosmetyczki, fryzjerki i solary. Tak! Małe dziecko to wcale nie obowiązek zajmujący większą część doby. Absolutnie. Bo tej resztki, która Ci zostaje wcale nie usiłujesz przespać.
Trochę realizmu, błagam, nie wszystkie kobiety zrzucają dodatkowe kilogramy po ciążach w tempie pieprzonej Beyonce. I nie, nie jestem grubą matką-lochą, mam 18 lat i dzieci nie planuję. Ale trochę zrozumienia. Jak faceci łysieją i rosną im piwne brzuchy to wszystko jest w porządku, bo to tylko babki maja być piękne, zgrabne, zadbane i z promiennym uśmiechem podawać swoim samcom alfa zimny browar ;)
Lovie - tak, a jak mężczyznom rosną piwne brzuchy to potem przesiadacie się na młodszych, przystojniejszych, zgrabniejszych. I jakos żadna nie widzi w tym nic złego! Szkoda że w druga stronę to nie działa. Zawsze musicie byc zarzygiwane komplementami bez względu na wszystko. Chrzanione podwójne standardy.
Spitfire- a u mężczyzn to niby tak nie działa? Mało jest starych dziadów z 20 letnimi kochankami?
@spitfire autorka nigdzie nie napisała, że zrobiła się z niej "gruba locha". Ojojoj, widzimy chyba tylko to co chcemy widzieć.
@spitfire A ja widzę coś złego w takim zachowaniu! Skoro już miałabym brać ten ślub i przysięgać przed czymś, na czym zależy mojemu facetowi, to chciałabym to zrobić szczerze i obietnic dotrzymać. No, chyba że okaże się tępym chujem, wtedy będę czuła się zwolniona z obietnicy. I tego samego oczekuję od drugiej strony. Chcesz ze mną być? Cudownie, ale nie zawsze będzie kolorowo i powinieneś być na to przygotowany. Wiadomości z ostatniej chwili - życie to nie bajka, a photoshop to bardzo popularny program. A komplementów nigdy nie oczekiwałam, chociaż sama rozdaję je wyjątkowo często, bo lubię sprawiać, że ludzie się uśmiechają ;)
@spitfire Bo kocha się za wygląd, gratuluję poglądów.
Co do tych przygodnych kopulacji, często jest tak, (zwłaszcza u młodych dziewczyn) że kobieta nawet nie wie z którym ma dziecko, bo co tydzień bzyka się z innym. Jak by nie było, zabezpieczanie się jest w interesie i kobiet i mężczyzn , ale do tego potrzeba trochę odpowiedzialności i rozumu.
@spitfire - ja jakoś wyjątkowo rzadko widzę kobiety rzucające swoich podstarzałych mężów na rzecz młodszych i ładniejszych. A za to bardzo wielu facetów na etapie kryzysu wieku średniego, z brzuszkiem i początkami łysienia (i ups....obrączką na palcu) kręci się po klubach i to raczej nie dlatego, że bardzo lubią podawane tam rozwodnione piwsko, czy łomot muzyki... Do tego - nie naskakiwałam bym może tak bardzo (chociaż i tak uznałabym kolesia za "głupiego ciula"), gdyby nie namawiał kobiety tak bardzo na potomka. Niedojrzały debil, który najwyraźniej nie rozumie na czym polega ciąża i początkowe etapy wychowywania (przypominającego raczej hodowlę jakiegoś wyjątkowo wymagającego, głośnego i zagrażającego samemu sobie stworzenia...) dziecka. Skoro oczekuje, że kobieta będzie po ciąży taka sama, i może jeszcze będzie miała dla niego tyle samo czasu...no coś ewidentnie ma nie tak pod czachą.
@zihat - ja o przygodnych kochankach wspomniałam raczej na zasadzie kontrastu - że już mniejsze obrzydzenie wzbudzają we mnie faceci, którzy idą na jedną noc z kobietą do łóżka, a potem się ulatniają jak kamfora..niż facet, który namawiał, obiecywał, przysięgał (pewnie nawet przed ołtarzem), a później zachował się prawie tak jak tacy tani, dyskotekowi czarusie.
Wniosek - nie ufaj nikomu, nigdy nie łudź się, że ktoś, kto przysięga Ci miłość, rzeczywiście będzie tak czuł po upływie jakiegoś czasu.
Mam to samo. Chłopak namawiał na dziecko. Jestem w ciąży, przy końcówce i ani nie mieszkamy razem, ani się dzieckiem i mną nie interesuje... Cóż.
Może ma za dużo hajsu i chce Ci alimenty płacić? Co za penisy z tych facetów.
@rokiowca
No jakby nie patrzeć to nimi są :D
Ten pseudo facet myślał że z dzieckiem jak z zabawka, postawi na półce jak się mu znudzi.Typowy frajer.
Schudnij i zadbaj o siebie !!! Niech mu szczena opadbie ;))
a potem kopnij go w tyłek.
Lepiej w jaja
tak, niech zadba o siebie, ale z myślą o sobie i córci :)
No poparz, jakie wyście mściwe. Nikt was nie chciał, że tyle w was jadu? Pewnie same grube lochy siedzą i się tu żalą.
@spitfire jedyna osoba plującą jadem pod tym wyznaniem jesteś, podpowiadam ;))
jesteś ty*, oczywiście xd
@spitfire Panu już dziękujemy! Na ból dupy polecam przejść się do apteki. Nie, nie jestem grubą lochą ?
Tak... "grube lochy" na pewno polecają autorce schudnąć :D
Niestety niektórzy faceci tacy są. Mojej przyjaciółki facet nie lubi kobiety przy tuszy. Dla niego im laska bardziej szczupła tym ładniejsza. Niestety moja przyjaciółka bardzo szybko tyje więc ciągle się kontroluje i je niewiele. Ciągnie juz tak ponad 3 rok, jej wybranek często zabiera jej jedzenie, zwłaszcza wieczorem gdy próbuje cos przekąsić. Jest prawie pewne, że jeśli zajdzie w ciąże (a on bardzo chce dziecka) będzie taka sytuacja jak u Ciebie... Nie pomagają tłumaczenia. Ja sama mam lotną wagę i raz ważę normalnie dla mojego wzrostu, a czasem tyję nawet ok. 30 kg. Nie mam na to wpływu, mąż to akceptuje, a poznał mnie jak byłam większa. Warto zwrócić uwagę na stosunek faceta do takich rzeczy, żeby się później nie było zawodu...
Lotną wagę hehe to dobre :D Ja odwrotnie od 2 lat próbuje przytyć, jem dużo,często i tłusto i NIC, zero, waga ciagle taka sama idealna do mojego wzorstu ale chce przytyc i troche przypakować ^^ ale po prostu sie nie da. Nie wiem ludzie co wy jecie i w takich ilosciach ze tyjecie po 30 kg ahh ta lotna waga xD, jedzenie to Wam dowożą tirem do domu czy jak ? bo serio tego nie ogarniam. Schudnąć to chyba najmniejszy problem, wystarczy zdrowo jeść, do tego jakas silownia i bieganie i po problemie. Przytyć to jest problem ! NIE MOWIE TU O CIĄŻY!
ejKolego, ej kolego, dla jednych schudnąć jest taki sam problem jak przytyć, bo tutaj jesz mnóstwo i nic, a tam nie jesz nic i dalej nic. Sama nie jestem w stanie przytyć(+2 kg schodzą po 2 dniach na -2 kg), ale uważam, że schudnięcie to jest wielka sztuka. Nie dość, że wymaga naprawdę sporego poświęcenia i samozaparcia, to trzeba wszystko dobrze zaplanować(dieta, sport), a także być gotowym do wyrzeczeń. My "wszystkociągleżerni" mamy o wiele łatwiej, bo niczego nie musimy się wystrzegać w diecie.
ejKolego, jeśli naprawdę dużo jesz a nie możesz przytyć powinieneś iść do lekarza bo to może być objaw jakieś choroby (np. problemy z tarczyca)
@ejkolego niestety ludzie z problemami zdrowotnymi tak mają. Ja zaczęłam to tolerować, bo nie spotkałam jeszcze lekarza, który by mi pomógł. Jestem fanatyczką zdrowej kuchni, dobrych świeżych produktów, chodzę na salsę i towarzyski, do tego siłownia, latem przed pracą biegam (jeśli moja waga na to pozwala). Przy takiej zmianie masy ciała muszę ćwiczyć i zdrowo się odżywiać, bo serce mogłoby tego nie wytrzymać. Najlepsze jest zaskoczenie jak waże sporo ponad normę i okazuje się, że biegam bardzo szybko i jestem w świetnej kondycji. Zazdroszczę ludziom, którzy mają wpływ na swoją wagę...
Spitfire, apeluję o zwiększenie kultury wypowiedzi i nie używania inwektyw pod adresem innych użytkowników ,bo sprawiasz wrażenie człowieka nie wychowanego.
kochana bierz sie w garść. U mnie tez było cudownie do czasu aż nie pojawiło sie dziecko, nie mógł zaakceptować, ze dziecku poświęca sie więcej czasu. Skok w bok interesował sie wyłącznie sobą i swoimi problemami. Szkoda czasu na takich ludzi - uwierz. 3 mam mocno kciuki byś była szczęśliwa .
Jak sie bierze dupka a nie normalnego odpowiedzialnego faceta to sama jesteś sobie winna.
Nie chcę być niegrzeczna, ale szczerze zależy ile przytyłaś. Leżałam w szpitalu przed porodem z kobietą, która w pierwszej ciąży przytyła 40 kg!!!
Jeśli masz lekką nadwagę, to mąż najwidoczniej nie dojrzał do bycia Tatą i Dobrym Mężem.
Ale jeśli te kilogramy idą już w dwucyfrówki to chłop może się czuć nieco.. zaskoczony :D
No ok, przytycie 40 kg w trakcie ciąży to mocne zaniedbanie... I (jeśli nie ma związku z chorobą) brak odpowiedzialności. Ale czy to zwalnia męża z przysięgi małżeńskiej?
Noo 4 dychy to dużo.. Ja w pierwszej przytyłam jakieś 15 kg, w drugiej 10. A obecnie udało mi się jedynie zejść do wagi po pierwszej ciąży, a przed drugą ;) Mąż nie wypomina mi mojej wagi, ja sama czasem ponarzekam to mówi jedynie, że jeśli mi to przeszkadza to żebym zrzuciła sama dla siebie, bo dla niego nie muszę, bo i tak mu się podobam :D
Ja w ciąży przytyłam 17 kg, z czego zaraz po porodzie zostało mi 9 do zrzucenia. Coś tam zrzuciłam, coś tam zostało- raz lepiej a raz gorzej ;) Ale mimo wszystko facet kocha mnie, myślę, że nawet bardziej niż na samym początku.
Tralala321- nie, nie zwalnia to z przysięgi małżeńskiej, ale tak z drugiej strony... Wyobraź sobie, że spotykasz się z ciachem! dosłownie, przepiękna muskulatura, delikatna opalenizna, mocne,zdrowe włosy, ładne ubrania... I nagle ten facet przestaje o siebie dbać, tyje 40 kg... Nadal jest tak fajnie? :P Nie mówię o samym uczuciu teraz, chodzi jedynie o wygląd: czy nigdy byś nie skomentowała tego, że wygląda źle? Chociaż niektóre dziewczyny się cieszą, jak ich faceci tyją, bo już jest zaklepany, żadna go nie poderwie.
julia333
Gdyby przestał o siebie dbać, to zaczęłabym się martwić czy nie ma depresji.
Ale przytycie nie zawsze ma związek z zaniedbaniem swojego ciała. Mam zaburzenia hormonalne i moja waga waha się od 42 do 58kg (przy moim wzroście waga idealna to ok 50kg). Nie ważne czy jem mało czy dużo. Zależy bardziej od wahań hormonów. Dlatego jak grubnę to mogę co najwyżej czekać aż lekarstwa zaczną działać. I nie byłoby mi miło gdyby mąż powiedział mi, że jestem gruba.
Wracając do męża. Miło, żeby był zawsze piękny, ale dla mnie ważniejsze jest to, co ma w środku - jak mnie traktuje i czy mnie kocha :)
Owszem, ale ja nie mówiłam o żadnej chorobie. ;) Wiadomo, nie każde dodatkowe kilogramy to tłuszcz, część ludzi bierze hormony itp, ale ja tu mówiłam o zwykłym zaniedbaniu.
Jeśli kobieta przytyje 40 kg - coś jest nie tak
Jeśli mężczyzna przytyje 40 kg - coś jest nie tak
I obie strony są niezadowolone. Nie mówię również o tym, że ktoś kogoś przestaje kochać... Tylko, że kiedyś było lepiej i każde o tym wie ;)
Szkoda bo zapewne miało być pięknie, a tu okazało się, że obowiązki i codzienna rutyna wypaliły to uczucie...
Trzymaj się, dziecko umie wynagrodzic wszystko :)