#qG8Mu

Wracaliśmy z mężem do domu, kiedy wyprzedziło nas to auto. Wpadło do rowu, w ułamek sekundy zobaczyłam jak leci i jak przez drzwi pasażera wychodzi kobieta i biegnie na drugą stronę ulicy.
Mąż skręcił na pobocze, wyszliśmy pomóc. Auto uszkodzone, ale kobieta była sama i nic jej się nie stało, była cała i zdrowa. Po zabezpieczeniu auta i kobiety usiedliśmy i czekaliśmy na odpowiednie służby. Kobieta płakała, że ma takiego okropnego pecha i tyle pieniędzy stracone. Pocieszaliśmy.
A ja siedziałam obok i nie wiem co czułam.

Parę miesięcy wcześniej straciliśmy tragicznie całą rodzinę męża, w tym jego małą siostrę, którą kochałam jak swoje dziecko.
Siedziałam i nie wiedziałam co czuć, bo gdyby cokolwiek mogło temu zapobiec, rozwaliłabym nasze auto, spaliła dom i pieniądze i patrzyła, czy się równo pali, byle oni wrócili.

Ach i jeśli znacie kogoś, kto przeżył tragedię, pamiętajcie o nim. O nas już mimo obietnic nie pamiętają, a wbrew pozorom, parę miesięcy później nadal boli. A zwykle "jak sobie radzicie?" i chwila, w której ktoś słucha bardzo pomaga...
Niezywa Odpowiedz

Ale co to wyznanie ma na celu i czego się spodziewasz? Chcesz żeby ludzi wspominali tragedię? Nie można cały czas żyć tragedią i rozmawiać tylko o tym. To są złe chwile, wspomnienia i ludzie w tym pędzie życia nie mają czasu żeby nad tym się zastanowić. Nie wiem jakie obietnice ci złożyli, ale jeśli są ważne i ktoś o nich zapomina to to nie jest bliska nam osoba.

butelkaa

parę miesięcy to nie jest cały czas!

mroofkojad

Trudno też żeby rozmawiać o tak delikatnej sprawie nad niedzielnym schabowym w obecności całej rodziny. To jest wręcz nie na miejscu. Jak autorka sama nie dąży do bardziej intymniej rozmowy to nikt ją nie będzie do tego zmuszał.

Wafelka

jej chyba chodzi o to, ze tamta kobieta uzalala się nad samochodem, a nie docenila, że przezyla, a autorki rodzina nie miala takiego szczescia, by przezyc. I to ją denerwuje

Mrowkojad Odpowiedz

Wyrazy współczucia, przykro mi, ale mam wrażenie, że wiele osób nie do końca zdaje sobie sprawę, w jakim żyją świecie. Liczysz że każdy będzie nieustannie wspominał ta tragedie i wciąż was pocieszał? Każdy człowiek ma setki swoich problemów, twoje są dla innych po prostu nie ważne. Nie pisze tego żeby sprawić ci przykrość, tylko żebyś uświadomiła sobie, że nigdy tak to nie działało i nie będzie działać.

Komika Odpowiedz

A może ta kobieta ledwo ciągnie od 1 do 1, i ten samochód jest konieczny do jej pracy? Nie tobie oceniać czy jej strata jest warta łez

Tabaluga1992 Odpowiedz

Nie wiesz czym był ten samochód dla tej kobiety. Może był jej niezbędny do pracy? Może jest mamą i wozi nim dzieci do przedszkola? Może zbierała na niego miesiącami lub jest w kredycie. Nie wiesz. A ona nie wie o tragedii, którą przeżyliście.

mroofkojad

Dla mojej koleżanki 20 letni grat był jedną z niewielu pamiątek po zmarłym ojcu. Dostała go od taty na 18 i przez wiele lat on pomagał jej go remontować. Bardzo ciężko przyszło jej się pożegnać z tym samochodem

Jawiem1210 Odpowiedz

Twój apel nie jest zbyt uniwersalny. Ja po stracie taty nie chciałam o tym gadać i nadal nie chcę, a minęły już 2 lata. Drażniło mnie, gdy ludzie miesiąc, trzy czy pięć miesięcy później do tego wracali.

mroofkojad Odpowiedz

A w ogóle daliście znać waszym bliskim, że chcecie rozmawiać o tej sprawie? I to akurat z nimi?

Mycholina Odpowiedz

Dla osób w Waszym otoczeniu to też trudna sytuacja i pewnie nie do końca wiedzą jak się odnaleźć. Niektórzy ludzie po stracie bliskich chcą o tym rozmawiać, inni udają, że tematu nie ma bo rozmowa jest zbyt bolesna. Kiedy mój Tata zginął w wypadku wielu znajomych trochę mnie unikało bo nie wiedzieli jak się zachować i jak ja się zachowam. Zawsze na spotkaniach prosiłam żeby zachowywali się normalnie i nie pytali o wypadek. Ja przez rok nie byłam w stanie o tym mówić. Jeśli potrzebujesz rozmowy to ją zainicjuj. Być może unikają rozmowy bo myślą, że właśnie tego potrzebujecie albo nie wiedzą jak ją zacząć. Postaw się na miejscu innych ludzi. Mimo, że przeżyłam coś takiego sama nie wiedziałabym co robić gdyby ktoś inny z mojego otoczenia też to przeżył. Żałoba jest bardzo indywidualną kwestią.

Lala1317 Odpowiedz

Mam owłosioną cipkę ? ktoś coś

witciu1

Ciekawsze niż wyznanie. Ja cipki nie mam, ale sprzęt też owłosiony.

Dragomir

To ją ogól larwo.

PiratTomi Odpowiedz

A powiedz, czy ty zapytałaś któregoś ze swoich znajomych co u nich słychać, jak sobie radzą itd? Czy tylko oczekujesz, że każdy będzie wokół was skakał?

19941995 Odpowiedz

Dużo siły dla Was! :(

Zobacz więcej komentarzy (3)
Dodaj anonimowe wyznanie