Moja mama była samotną matką, w wychowywaniu często pomagała jej babcia, która krótko mówiąc, lubiła nas straszyć i nie była typową czułą babcią. Wręcz przeciwnie – potrafiła na nas głównie krzyczeć i znęcać się psychicznie. Jednym z jej „pomysłów” na tego typu karę było napisanie tabliczki na kartonie z nazwą miejscowości, gdzie mieszkał nasz biologiczny ojciec (nie utrzymywał z nami kontaktów) i wyganianie nas na ulicę, żebyśmy do niego wracali.
Mam już 30 lat i wciąż pamiętam jej sadystyczne kary.
Dodaj anonimowe wyznanie