#uMhiG

Jestem osobą w spektrum autyzmu. Wcześniej napisałabym, że mam zespół Aspergera, ale obecnie zmieniła się nomenklatura.
Tylko mój małżonek o tym wie. Nie mówiłam nikomu, nawet pozostałym członkom rodziny (diagnoza w dorosłości), gdyż świadomość autyzmu jest na żenująco niskim poziomie.
Nie mówię nikomu, bo boję się, że ludzie zaczną mnie postrzegać jako osobę upośledzoną, albo taką, która chce zwrócić na siebie uwagę, albo próbującą na coś zrzucić ujowy charakter. Ludzie mają mnie za dziwaczkę lub po prostu mnie lubią (każdy z innego powodu). Wolę, żeby tak zostało, bo brakuje mi sił na uświadomienie otoczenia. Czuję się z tym źle, bo jestem wysokofunkcjonująca i reprezentuję grupę autystyków, którzy mogą żyć (prawie) normalnie, ale jednak chcę zachować resztkę reputacji.
Xanx Odpowiedz

Ale skoro funkcjonujesz normalnie to po co chcesz mówić o problemach? Szukasz atencji? Czy to przez chorobę czy przez to że mimo niej dajesz radę?

Po pierwsze, autyzm to nie choroba. Po drugie, zależy co to znaczy normalne. Na pierwszym rzut oka tak jest, tzn. mam pracę, rodzinę, miejsce do mieszkania. Ale wychodzą różne rzeczy. Średnio raz na miesiąc słyszę że jestem dziwna. Przy takich tekstach uruchamia mi się tryb usprawiedliwiania. Po trzecie, jestem trochę dumna z siebie, że mi się dużo udaje i w jakiś sposób chciałabym promować czy też zmienić wizerunek autysty, no ale nie mogę.

Quakie

Rokusana mówienie o tym wszystkim naokoło i tak by się mijało z celem.
Jeśli chcesz promować, że się da to może zacznij się udzielać na grupach wsparcia lub tego typu wydarzeniach?

lesio

To jest problem dużej liczby osób, które w jakiś sposób czują się odmienne (niepełnosprawność, nieneurotypowość, orientacja), ale w funkcjonują normalnie i nieznajomi niczego nie podejrzewają.

Z jednej strony łatwiej znaleźć zrozumienie, gdy się ma orzeczoną dysfunkcję, ale z drugiej pokazywanie papierów budzi niechęć niektórych - no tak, załatwił sobie, żeby przywileje dostać.

Xanx

Chodzi mi o to że skoro funkcjonujesz normalnie to na prawdę nikogo nie obchodzi jakie masz schorzenia i czy w ogóle jakieś masz. To tak samo jak z tymi wszystkimi paradami równości, nierówności i wszystkich innych. Do póki nie zaczynasz o prywatnych sprawach trąbić wszem i wobec to nikogo to nie interesuje. Jeśli chcesz być w roli przykładu to idź gdzieś gdzie się takim ludziom pomaga i tam na pewno Twoje rady i historia się przydadzą

Umbriel Odpowiedz

Dlaczego miałabyś się wstydzić konstrukcji swojego umysłu? A jeśli, rzeczywiście łapiesz się na spektrum, to informacja o tym, przynajmniej w odniesieniu do bliskich osób, mogłaby im pomóc Cię zrozumieć i dostosować kanały komunikacji 🤷

lesio Odpowiedz

Ja też podejrzewałem u siebie spektrum autyzmu. Poszedłem do psychologa, zrobiłem parę testów i usłyszałem "panie, to nie autyzm. Pan jesteś po prostu głupi".

Ivoncik Odpowiedz

Autyzm?
Aspergera?

Więcej szczepioneczek przyjmujcie to na pewno będziecie zdrowsi. Już od 20 lat trąbi się, że szczepionki wywołują autyzm ale ludzie nie chcą słuchać. Wola wierzyć konowalom. Tym samym konowałów co biorą kasę od koncernów farmaceutycznych.
Brawo.
Tylko potem nie dziwcie się wzrostowi takich rzeczy jak autyzm.

sinusoidazemniejest

Badanie, na które się powołujesz, to dawno obalony tendencyjny eksperyment Andrew Wakefielda z 1995r. na grupie 12 dzieci, z których pięcioro wykazywało wcześniej niepokojące objawy neurologiczne i opóźnienie w rozwoju. Badanie to miało na celu wyłudzanie odszkodowań od firm farmaceutycznych. Polecam zapoznać się z prawidłową metodologią stawiania tez naukowych oraz ich udowadniania. Z pojęciem grupy kontrolnej, podwójnej ślepej próby, standardami wyznaczania wielkości grupy badanych, może z ilością przeprowadzanych badań i agregacją publikacji naukowych w środowisku medycznym
Oraz korzystanie z rzetelnych albo przynajmniej zróżnicowanych źródeł wiedzy - pamiętając o tym, że algorytmy naszych wyszukiwarek dostosowują wyniki do naszych wcześniejszych preferencji

AjHejdDisGejm

@sinusoida W dodatku, wcześniej świadomość społeczeństwa była znacznie mniejsza. Nie mówiło się i mało kto wiedział o tych zespołach, a czlowiek zaburzony rozwojowo był po prostu uważany za głupiego.

Ivoncik

@ sinusoidazemniejest
Ludzie, kiedy wy się ockniecie. Popatrzcie na ostatnią PLANdemię koronaŚWIRUSA. Przemysł farmaceutyczny zarobił krocie na szczepionkach, które ine tylko przed niczym nie zabezpieczały (osoby zaczepione jak najbardziej ulegały potem zakażeniu) ale wręcz wywoływały ciężkie niepożądane odczyny poszczepienne ze skutkiem śmiertelnym włącznie.
I co?
I nic. Nadal udawano, że są bezpieczne i nadal aplikowano je ludziom. A ci nadal chorowali.

Tymczasem całą rzekomą pandemię zakończył Putin w ciągu jednego dnia. Wywołał wojnę i nagle kilka milionów Ukrainców ruszyło ku polskiej granicy. Nikt ich nie badał, nikt nie kierował na kwarantannę, a najśmieszniejsze, że służby medyczne, tak rygorystyczne do tej pory, teraz nagle jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki przestały się bać zarażenia. Co więcej, nie odnotowano żadnego wzrostu zachorowań choć logika kazałaby się takowego spodziewać gdyby cała ta chucpa z rzekomą zarazą była prawdziwa.

Ale nie była. Dziś już wiemy, że 85% wyników pozytywnych wykazanych przez chińskie testy PCR były wynikami fałszywie pozytywnymi. Zdrowych ludzi uznawano za chorych i jeszcze wmawiano im, że są chorzy bezobjawowo.

I co, kartele farmaceutyczne przeprosiły za swój błąd? Nie.Przeciwne. Niedzielski tydzień temu zapowiedział, że jest właśnie przygotowywana kolejna dawka szczepionki - hahaha.

No cóż, naiwnych nie brakuje.

A teraz wróćmy do autyzmu. Jeszcze 20 lat temu była to w Polsce choroba egzotyczna o której tylko się słyszało. A dziś mam prawdziwy masowy wysyp tego typu schorzeń. Dziwnym trafem zbiega się to ze zwiększeniem ilości szczepień wśród dzieci. Obecnie kalendarz przewiduje 24 szczepienia w ciągu roku. Czyli co dwa tygodnie kłujemy dziecko. Oczywiście część z tych szczepień jest nieobowiązkowa ale zalecana.

Chcecie nadal udadać, że nie zachodzi tu ścisły związek między wzrostem ilości szczeopień a wzrostem zachorowań na autyzm? Proszę bardzo. Powodzenia.

AjHejdDisGejm

Szczepionka na covid to inna sprawa. Ona jest po prostu żartem. Była wypuszczona ledwo rok po pierwszych przypadkach choroby i jedyne, co robiła, to łagodziła jej przebieg. Etapy badań, testów i dopracowywania innych znanych szczepionek trwały do 10 lat. To jest śmieszne i przykre, że foliarze nie widzą, że teraz prawie nigdzie nie ma przypadków gruźlicy, różyczki, świnki, zapalenia wątroby typu B itp. Na to wszystko ludzie padali jak muchy, zanim szczepionki zostały wprowadzone. Do tego, w ostatnich latach skoczyła roczna ilość zachorowań na odrę, a właśnie ze szczepionek na odrę najczęściej rezygnują.

Co do autyzmu/Aspergera, chyba nie przeczytał*ś mojego poprzedniego komentarza. A jeśli jesteś trollem, to mocno średnim

bazienka

po co wy z tym trollem rozmawiacie?

Ivoncik

@ AjHejdDisGejm
"Szczepionka na covid to inna sprawa. Ona jest po prostu żartem"

Wszystkie szczepionki są żartem. Smutnym żartem. Tragicznym żartem. Okazuje się, że nigdy nie udowodniono skuteczności żadnej szczepionki. Powtarzam - zadnej. Wszystkie domnirmanja że dana szczepionka chroni przed czymkolwiek są tylko domniemaniami. Zresztą, o jakiej skuteczności mówimy skoro ludzie zaczepienia przeciw grypie mogą nadal zachorować na grypę? Ludzie zaszczepieni na odrę nadal zarażali się odra. Masa ludzi zaszczepionych ma covid nadal chorowała na covid.

Niestety, wraz ze wzrostem ilości szczepień rośnie liczba chorób szczególnie wśród dzieci. Pozbawione naturalnej ochrony organizmu, przyzwyczajone, że to szczepionka za nich "walczy" przestają się same bronić. Byle wiaterek, byle deszczyk i dziecko kaszle. Gdyby współczesnego nastolatką przenieść w czasie sto lat wstecz do surowych wiejskich warunków to nie przeżyłby nawet miesiąca. Znam matkę która non stop biega ze swym synem od apteki do apteki. I o to właśnie chodzi przemysłowi farmaceutycznemu. O zarobek na sprzedaży leków, szczepionek, suplementów i innych bzdur.

Umbriel

Ivoncik - idź być szurem gdzieś indziej, kretynie "obudzony". Najlepiej na płaską ziemię.

lvoncik

Po przeczytaniu waszych komentarzy stwierdzam, że macie rację. Przepraszam za moje zachowanie.

WrozkaSmierci

Biorę popcorn i będę patrzeć, jak się rozwinie antyszepionkowa dyskusja z szurem

Cystof

Liczę że rozmowa zdechnie sama z siebie bo gadka z fanem foliowych kapeluszy nie ma sensu.

Swoją drogą podziwiam brak konsekwencji u ludzi jadących po tych złych, chciwych i obłudnych koncernach farmaceutycznych, jednocześnie wydających 120zł za 100gram sproszkowanego buraka od Zięby albo inny strukturyzator wody :P

Zobacz więcej odpowiedzi (14)
ruda781 Odpowiedz

Pomagałam w nauce dwójce chłopaków z Aspergerem. Nigdy nie zapomnę awantury w szkole, kiedy mieli być przyjęci (przeprowadzili się na moją wioskę). Dyrektor zorganizowała zebranie, żeby uprzedzić rodziców o nieco innym zachowaniu młodych, prosić o wyrozumiałość - na prośbę taty, jedna matka dziko się zapierała, że mają iść do szkoły specjalnej, że jej syn nie będzie się uczył przez nich bo będą przeszkadzali na lekcji i na pewno będą jej dziecku dokuczać :/. A oni są niesamowici ❤️ każdy ma swoją zajawkę, choć bywają "dziwni".

Kredo

Fajny dyrektor. Jedyne na co było stać byłą dyrektorkę szkoły do której chodził mój brat to bagatelizowanie problemu i zwalanie winy na brata! A gnoje z równoległej klasy urządzali mu w szkole piekło. Nauczyciele z dyrą na czele mieli to w dupie, tłumaczyli się tym, że są zwykłą szkołą, a nie specjalną czy integracyjną, więc nie muszą wiedzieć czym jest ZA. Zajebista wymówka, żeby dawać ciche przyzwolenie na przemoc wobec ucznia.

ruda781

O rany... :( to w naszej podstawówce już się niejeden przewinął z ZA, są nauczyciele wspomagający, dzieciaki poza emocjonalnymi odstępstwami, nie różnią się od reszty klasy. Ci bracia byli jak ogień i woda. Jeden jak się nie bujał przód - tył to nie umiał czytać albo powiedzieć wiersza z pamięci, ciągle w ruchu, wszystko na szybko. Drugi mógł siedzieć sam ze sobą całe dnie i to mu pasowało. Gdy z nimi zaczynałam mieli ogromne problemy z nauką, po dwóch latach sami zaczęli sobie radzić na tyle, że mają czerwone paski i są uwielbiani w szkole. Wyprowadziłam się, a dalej dostaje od nich info jak sobie radzą. ❤️

Xxxxxxxxxxxx123 Odpowiedz

Hej. Też jestem w spektrum. Wie mój mąż i tyle. Nie zamierzam nikogo uświadamiać, bo i tak gdzie się nie zjawię to jestem ta dziwna /upośledzona czy co tam jeszcze. Nie przejmuje się tym. Zazwyczaj wybieram sobie ludzi, z którymi rozmawiam, a resztę traktuje jak powietrze. Ogólnie całkiem dobrze mi się żyje. Lubię liczby bardzo szybko liczę w pamięci i prowadzę statystykę swojego życia w swojej głowie. Mam pracę, która związana jest ze statystyką i liczbami, więc ją lubię. Często się zawieszam, bo patrząc na jakieś urządzenie jestem w stanie rozebrać je na czynniki pierwsze i liczę ile części, czasu ludzi potrzeba do produkcji i jak ten mechanizm działa. Czasami "wybudzi" mnie mąż z tego pytaniem o czym myślisz? Tylko się uśmiecham i już wie, że lepiej nie pytać :) Wyluzuj i zaakceptuj siebie. Ludzie są różni i każdemu nie dogodzisz.

Dragomir

No jak traktujesz ludzi jak powietrze, to się nie dziw że postrzegają Cię jako kogoś dziwnego...

Xxxxxxxxxxxx123

Wybieram sobie tych, którzy są dla mnie życzliwi, a tych co na dzień dobry szydzą ze mnie traktuje jak powietrze. To coś złego?

grubekosci Odpowiedz

Jaką idiotką i atencjuszką trzeba być żeby wymyśleć sobie autyzm i Aspergera ale tylko od pewnago wieku.
Bo wcześniej nikt nie widział.

Weź się kretynko do nauki to wpadniesz na jakiś lepszy i bardziej prawdopodobny powód zwrócenia na siebie uwagi.

Żenujące.

lesio

Ona nic nie wymyśliła, tylko została późno zdiagnozowana.

Inną sprawą jest, czy te diagnozy są wiarygodne, bo jeden psycholog powie tak, a drugi nie.

Dovendyr

Ja też zostałem zdiagnozowany po 35 roku życia... Gdy byłem mlody, dostałem z poradni papier dyslektyka (chociaż dyktanda pisałem prawie zawsze na5 i 6), mówiono o mnie ze jestem dziecinny i nieobecny, że wszystko biorę zbyt dosłownie itp itd.krecilem się przez pół godziny patrząc w sufit i takie tam rzeczy robiłem. Byłem w kilku poradniach psychologicznych jako dziecko i nikt nie potrafił nazwać tego 'czegos' . Tak się stało, że moja żona pracuje z dziećmi w spektrum i generalnie po kilku latach obserwacji mnie (zwanej malzenstwem) oraz po zajęciu się tematem aspergera, wyciągnęła wnioski z obserwacji no i testy mówią że jestem w spektrum. To tak jakbyś krzyczał na kogoś chorego, że sobie HIV wymyślił w jakimś tam wieku, skoro wcześniej nie było badania na te chorobę... wiele osób jest w spektrum i nawet o tym nie wiedzą. Mam iloraz inteligencji grubo ponad przecietna, mam pracę (gdzie jestem zastępca naszego szefa), rodzinę(jestem mezem i ojcem), buduje dom , uczę sie języków, czytam książki i prowadzę bloga (którego od półtorej roku zaniedbalem przez nadmiar zajeć), oraz od pięciu lat płodzę mozolnie książkę. Powiedziałbyś na podstawie tego, że coś że mną jest nie tak? Że jestem kretynem? Że ludzie wokoło widzą co się dzieje w mojej głowie? Ty widzisz?
Czy patrząc za siebie, jako 'normalna' osoba, jesteś w stanie być z siebie zadowolony? Jesteś szczęśliwy z tego, co osiągnąłeś i w którą stronę zmierza Twoje życie?
Bo ja tak, a przecież wg Ciebie jestem jednym z Kretynów, którzy sobie 'wymyslili' aspergera:)

Cystof

Hmm... no dobra, zaryzykuję uraz kręgosłupa, schylę się i spróbuję napisać komentarz na tak samo niskim poziomie.

Jakim idiotą i atencjuszem trzeba być by wypowiadać się w temacie o którym się nie ma bladego pojęcia i jeszcze obrażać rozmówcę?
Teraz już wszyscy wiemy.

Weź się kretynie do nauki to wpadniesz na jakiś lepszy i bardziej prawdopodobny powód zwrócenia na siebie uwagi.

Żenujące.

Taaa... Chyba udało mi się oddać styl pierwowzoru.

KorseyShani

Hej, rozmawiacie z trollem... Nie przejmujcie się.

grubekosci

hahahahahahahahahaha hipochondrycy poczuli się urażenie!!!:)))) GROMY z NIEBA uderzają:)))

Cystof- stary peni.ie:)) nie napisałeś nic w temacie:)) Chcesz wyrwać atencjuszkę na "zrozumienie i litość":))) próbuj dalej:)) ale to nie pisz do mnie tylko do autorki na priv:))

Dovendyr - i bardzo ładnie, piękną historyjkę napisałeś:)) dobrze, że miałeś czas, tyle obowiązków (koniecznie napisz wyznanie z radami na ten temat..
CAŁE szczęście, że medycyna ruszyła z miejsca gdy miałeś 35 lat...

KorseyShani - coś w temacie czy też odkryty autyzm?? i nikt ale to nikt wcześniej nie widział?

Cystof

Oh, jedynie chciałem wyrazić swoją dezaprobatę w języku który zrozumiesz. Widzę że stanowczo przeceniłem intelektualne możliwości. Błąd którego postaram się unikać. Wszak już babcia uczyła by nie wchodzić w polemikę z idiotą. Adios.

Kredo

Grubekosci, ty tak na poważnie? Autorka na pewno ma ponad 20 lat, kiedy była dzieckiem o zespole Aspergera w Polsce nikt jeszcze nie słyszał. Tak jak sama pisze w wyznaniu, nikt za bardzo nie zwracał na to uwagi, bo jest postrzegana jako dziwaczka albo ekscentryk

Kredo Odpowiedz

Nie dziwię Ci się wcale, bo tak jak sama mówisz wiedza ludzi nt. ZA jest znikoma. Nawet tutaj Xanx pisze, że to jest choroba - to najczęstszy błąd powtarzany przez ludzi, którzy nie mają pojęcia czym jest to zaburzenie. Byłam kiedyś na imprezie na której pewien imbecyl upierał się, że za występowanie ZA odpowiedzialne są szczepionki. Kiedy zapytałam go jakie konkretnie, nie potrafił odpowiedzieć.
Mój młodszy brat jest osobą ze spektrum autyzmu, nasza rodzina o tym wie, natomiast podejście niektórych osób do tego problemu jest karygodne. Moja babcia zawsze mówiła, że "robimy z niego dziwaka i że nie jest chory", tak jakby sama do siebie nie chciała dopuścić, że jej wnuk faktycznie ma ZA. Nie myliła się w tym, że nie jest chory, natomiast nigdy nikt z niego nie robił dziwaka. Chcieliśmy tylko uświadomić rodzinę z czym mierzy się mój brat, jednak nie każdy reagował zrozumieniem czy zainteresowaniem.
Piszesz, że nie masz siły na uświadamianie otoczenia. Nie ma sensu tego robić, zwłaszcza że funkcjonujesz normalnie. Nie rozumiem tylko tego z reputacją - nie możesz mieć takiego podejścia, przecież nie chciałaś mieć ZA.
Jeszcze ciekawostka. Piszesz, że zostałaś zdiagnozowana w dorosłości. W przypadku kobiet ma to miejsce częściej niż w przypadku mężczyzn, bo kobiety (już od dzieciństwa) potrafią lepiej maskować objawy i nietypowe zachowania.

Vito857 Odpowiedz

Mam dobrą radę - nie mów im.

MikiAm Odpowiedz

Szczerze to się nie dziwię. W społeczeństwie takie osoby są uznawane za dziwaków i mogli by ciebie wrzucić do jednego wora z osobami, które nie są wysokofunkcjonującymi. Ja na twoim miejscu najpierw bym wybadał teren i potem powiedział, lub nie. Zależy od tych osób

2579937

Nie ma czegoś takiego jak autyzm wysoko i niskofunkcjonujacy. Jest to bardzo szkodliwe określenie, opisujące i oceniające osobę z asd z zewnątrz. Wiem, że autorka tak powiedziała o sobie, pewnie nie czytała o tym lub nie rozumie problemu.

Violet141

Tak od dłuższego czasu się zastanawiam, tak właściwie to czemu określenie wysoko i niskofunkcjonujacy autyzm jest określeniem obraźliwym? Jak dla mnie to nie ma to jakiegoś nacechowania negatywnego tak jak mówienie że wada wzroku może być duża może być mała tak samo autyzm może być wysoko i niskofunkcjonujący. Nawet lekarze się nim posługują. To samo z mówieniem że ktoś jest w spektrum zamiast poprostu chory na autyzm. Dla mnie to oczywiste by poprostu się odnosić do nich z szacunkiem niezależnie jak to tam się nazwie. Nie wspominając też że w przypadku tych wysokofunkcjonujących można nie zauważyć nawet że ta osoba ma jakąś przypadłość. Chodzi o skojarzenia jakieś, że jak autyzm to od razu w swoim świecie jest tylko czy o co

Zobacz więcej komentarzy (7)
Dodaj anonimowe wyznanie