#vMHo9
Jaką mi radość sprawiało zabijanie szczupaków, skrobania ich i patroszenia. Wyrywanie wnętrzności było najlepszą częścią całego procesu.
Tydzień temu pojechałem na ryby pod lód. Nie pytajcie co mnie podkusiło, sam nie wiem. Złowiłem kilka okoni, zabrałem do domu. Zabrałem się do obierania. W momencie wbicia noża w rybę, gdy wypłynęły wnętrzności zwymiotowałem do zlewu.
Ryby wyrzucone, a ja chyba do końca życia będę marketowym wędkarzem. Mrożona tilapia też jest spoko.
Już masz inną świadomość
Nienawidzę takiego marnowania mięsa. Coś umarło tylko po to, żeby wylądować w koszu. :(
czasem lepiej wyrzucić coś niż się męczyć i zmuszać. Jedzenie ma sprawiać przyjemność.
Mógł je przecież komuś dać, jak już zabił. Marnowanie jedzenia (w tym wypadku też życia) to plaga dzisiejszych czasów.
To może zabrzmieć głupio, ale żal mi tych ryb, zginęły taką okropną śmiercią na marne.
Wędkuję od dawna, w zasadzie od dzieciństwa. Nigdy nie miałem problemu z patroszeniem ryb. Najciekawsze zawsze jest to że w żołądkach np. szczupaków często można trafić na bonus w postaci na wpół przetrawionej ryby, dodatkowym aspektem jest ciekawy smrodek ;-) Dzisiaj raczej wypuszczam większość ryb, łapię już dla sportu i zabawy, tzw. buzi i do wody :-)
Etan, nie zesraj się. Idź do jakiegoś stawu, naklej im plasterki, albo wpłać siano na rzecz pokrzywdzonych zwierząt. Kocham obrońców internetowych.
@Etanolansodu
od takiej ranki raczej nie zginą.
Ewentualnie te malutkie, ale zdezorientowana większość nie
W sumie ostatni raz, gdy patroszylem ryby byłem wczesnym nastolatkiem. Jestem ciekawy, jak bym teraz zareagował po XX latach.
Ryby zdechły bo ty miałeś głupi kaprys.
Już raz to pisałam, nie możesz po przeczytać komentarzy przed napisaniem swojego?
Zabił je, by je zjeść. Nie udało mu się, bo przecenił swoje możliwości w oprawianiu. Też źle, ale nie ma to nic wspólnego z kaprysem.
Oh, bo Ty byś zjadła obrzygane wcześniej przez kogoś jedzenie, tak? Ciekawe.
Pozostaje zasada C&r pozdrawiam dobrych wędkarzy.
Swoją drogą ciekawe czy oknie wymiarowe
Pozostaje zasada c&r pozdrawiam dobrych wędkarzy
Ja tam nadal lubię oglądać rybie wnętrzności, kiedy babcia albo rodzice rozcinają rypki.
Ryby się obiera? :o