Mój luby ma kumpla, poznaliśmy się kilka lat temu. Pewnej nocy taka jakby „lampka” mi się zapaliła, że coś jest nie tak. Chciałam sprawdzić coś na telefonie lubego ze względu, że mój się rozładował, a wyskoczyła mi wiadomość od kumpla dotycząca mnie „ale suczka” - gdzie po zerknięciu była opisana sytuacja, jak dowiedziałam się, że za moimi plecami poszedł z „koleżanką” do kina (podobała mu się za czasów szkoły średniej). Teraz zbliża się wyjazd do jego cudownego kumpla i mało co mnie nie rozniesie od emocji. Jak mam do tego podejść, skoro mój luby nawet nie zwrócił mu uwagi na takie określenie mnie? I jak być pozytywnie nastawioną do spotkania? Mam ochotę rzucić mu tylko tekstem „to co, może teraz bardziej przypominam suczkę?” przy jego dziewczynie i zobaczyć ich miny.
Dodaj anonimowe wyznanie
Dziwna jesteś.
Niech mi ktoś wytłumaczy bo ja nie rozumiem o czym tu pisze. Chodzi o problem, że jej chłopak poszedł potajemnie do kina z inną czy o to, że została określona suczką? Jakieś to poplątane
Najwyraźniej ma to gdzieś, że ukrywa wyjścia z "koleżankami" ;D
Jak się wypniesz przed nim w samej bieliźnie, to na pewno sobie przypomni suczkę :)
Chłopaki/mężczyźni nierzadko w podobny sposób komplementują wybrankę kumpla, typu "fajną masz dupę" etc. Między panami to żadne odkrywcze zjawisko.
Niemniej w ten sposób docenił wybór partnerki, czyli ciebie autorko.
Może nieco na wyrost, przynajmniej jeśli idzie o coś poza wyglądem :)
Ja zrozumiałam, że luby autorki dostał od niej opiernicz za to kino z ,,koleżanką”. Napisał o tym wydarzeniu w wiadomości do kumpla, a odpowiedź kumpla miała sugerować, że autorka to z charakteru ,,wredna suka”.
KP
To dość chaotyczne wyznanie.