#zeB6b
I właśnie takim przegubowcem jechałem sobie ja, gdy do środka wtoczył się pan kloszard. Zapachu, który w ciągu kilku sekund wypełnił autobus nie da się opisać. To jakaś dziwna kompozycja łącząca w sobie aromat odchodów z cebulą, niemytymi od lat stopami i alkoholowym spawem. Menel zasiadł z przodu pojazdu. Wszyscy pasażerowie momentalnie przeturlali się na koniec, gdzie siedziałem ja. Jedni próbowali otworzyć okno, inni desperacko wtykali nosy w szparę między drzwiami. Ktoś zaciekle walczył z lufcikiem na suficie, jakaś dziewczynka zaczęła rozpaczliwie płakać, a pani siedzącej obok mnie zaczęły płynąć łzy po policzkach. "Jestem wrażliwa na zapachy..." - wyszeptała patrząc na mnie z rozpaczą w przekrwionych oczach.
Menel tymczasem rozlał się na dwóch siedzeniach zadowolony, że ma tyle przestrzeni tylko dla siebie. I kiedy już na horyzoncie pokazał się wyczekiwany przez wszystkich przystanek, pojazd zatrzymał się w korku. Cały tył autobusu wydał z siebie chóralne: "Nieeeeeee...".
Kiedy już sytuacja była beznadziejna, a wrzeszcząca wniebogłosy dziewczynka zaczęła omdlewać, nieoczekiwanie przyszła odsiecz. Z hukiem otworzyły się wszystkie drzwi, w tym i od kabiny kierowcy. Ujrzeliśmy go stojącego w progu i trzymającego sobie chusteczkę pod nosem: "Nie, no ja bardzo pana przepraszam, ale nie jestem w stanie pracować w takich warunkach. Bardzo proszę wysiąść".
Żul nie wysiadł. Za to pojazd opuścili wszyscy pozostali pasażerowie, w tym i ja. Pokusa otwartych drzwi była silniejsza niż nadzieja na to, że pan menel spasuje i pójdzie śmierdzieć gdzie indziej. Współczuję tylko kierowcy, który pewnie musiał w tym upiornym zapachu jeszcze trochę wytrzymać...
Gdzieś w moich okolicach mieszka taki śmierdziel. Nie jest menelem, tylko straszliwym grubasem z awersją do mycia i prania. Jak go widzę wsiadającego do autobusu/tramwaju, czekam na następny środek transportu. Większość ludzi na przystanku też.
Też takiego znam. Kiedyś musiałam uciec z poczty...
A potem on wysiada z tego autobusu a ktoś bogu ducha winny nieświadomie siada na jego miejscu i łapie jakiś syf. Żule żulami, ale jest sporo osób, które nie trzymają moczu... Raz mi się zdarzyło usiąść na takim "wilgotnym" miejscu, od tego czasu zawsze sprawdzam ręką czy miejsce jest suche i staram się wyczuć zapach. Błagam, jak ktoś ma taką przypadłość niech nosi pieluchomajtki albo jakieś wkładki, podpaski czy coś. Polecam też mycie rąk po przejażdżce MPK, ludzie o tym zapominają. Nie wiem czemu się tak rozpisałam, ale strasznie mnie wkurzają menele w autobusach.
Ja słyszałem o innym paradoksie. A mianowicie kto sra rzadziej- człowiek z biegunką czy z zatwardzeniem?
To nie jest paradoks -_-
To jest suchar.
Przerost formy nad treścią. Wystarczy wejść na spotted swojego miasta w okresie zimowym i wtedy co 5 post jest na temat jebiących meneli. Nic nadzwyczajnego, by opisywać to tutaj.
nie każdy wchodzi na spotted i ma czas na oblecenie calego internetu
Nawet jeśli przerost formy nad treścią, to lekko i przyjemnie się to czyta.
W autobusie, którym jeżdżę, obok kierowcy wisi tabliczka z napisem "powinno zabronić się reklamowania dezodorantów, które działają 72h. Niektórzy w to wierzą i ze mną jeżdżą!" 😂
Zapoznaj się z definicją słowa "paradoks"
Ech. Ja zawsze wiem kiedy osiedlowy Śmierdziel odwiedza sklep - kobity tam pracujące jadą wtedy całą podłogę jakimś płynem czyszczącym o intensywnym zapachu chloru - zapach wydawał mi się masakryczny - puki pewnego razu nie wstąpiłem do sklepu gdy Śmierdziel tam jeszcze był..... zapach chloru zmieszanego z inną chemią wydał mi się wtedy świeżym powiewem wiatru na wiosennej łące...
Oj coś nie chce mi się wierzyć, że kierowca otworzył szybciej drzwi, bo jest to zabronione i dostaje karę ;)
Akurat w korkach to się zdarza, nie raz tak wysiadałam.
Wszystko fajnie tylko ta płacząca w niebo głosy dziewczyna..serio
@incensiss Myślę, że to była hiperbola