#zx2jM

Jestem okropnym pasztetem, ale chyba mało kto zdaje sobie z tego sprawę. Mam dziwne rysy twarzy i nieproporcjonalną figurę babochołopa bez bioder i talii.
Kiedyś jako dziecko obejrzałam z mamą odcinek któregoś z tych programów, gdzie pokazują kobietom jak powinny się ubierać i malować odpowiednio do swojego typu urody. Strasznie chciałam, żeby mnie też ktoś tak doradził i żebym wreszcie była piękna. Takiej możliwości jednak w ogóle nie miałam. W czasach gimnazjum zaczęłam za to sporo czytać, oglądać filmiki itp. Metodą prób i błędów znalazłam te idealne fasony i nauczyłam się robić praktycznie profesjonalny makijaż, który ukrywa mankamenty. Po reakcjach ludzi widzę, że się podobam. Przynajmniej tak, jak podobałaby się przeciętna kobieta, a to i tak jest coś, jeśli bez całego upiększania jestem nieprzeciętnie paskudna.

Tylko na basen nigdy nie chodzę.
Angel12345 Odpowiedz

Dobieranie odpowiednich ubrań do danego typu figury dużo daje. Ja niestety mam figurę jak to mówią " jak kobieta ze Śląska, w barach szeroka a w dupie wązka ". Bez obrazy dla kobiet ze Śląska. Mój ojciec zawsze tak opisywał moją figurę.

sexylablador

Mam identycznie, w dodatku jestem ze Śląska, więc coś w ty musi być

GeddyLee

dlaczego "Śląska" napisałaś dobrze a "wązka" źle to ja nigdy nie zrozumiem.

TakaJa12345

Jestem ze Śląska i mam dokładnie na odwrót. Wąska talia+szerokie biodra, pomiędzy nimi prawie 30cm różnicy w obwodzie. Choćbym nie wiem jak się nagimnastykowała nie mam jak włożyć żadnej obcisłej sukienki bo nie ma na mnie rozmiaru (tyłek XL a góra M) czy eleganckiej wąskiej spódnicy, a te rozkloszowane podjeżdżają na talię, do tego jestem dość wysoka i mało brakuje bym miała tyłek na wierzchu. We wszystkich spodniach z wysokim stanem, mimo względnie płaskiego brzucha, wyglądam jak Obelix. Dół kostiumu kompielowego musi być wiązany po bokach bo nie robią bikini na takie wielkie zadki (dla dobra ludzkości, wiem, ale ja mam dobrą budowę ciała, tylko diabelnie szerokie "kobiece" biodra).
Często slyszę komplementy na temat mojej seksownej sylwetki, a mnie szlag trafia jak mam cokolwiek ubrać bo każda bluzka wisi na ramionach i podwija sie od dołu. Chodzę i odwijam je do znudzenia. Już bym wolała przestać być seksowną, ale zamiast tego móc pójść do sklepu jak człowiek i kupić ubrania które mi się podobają, bez przymusu przerabiania wszystkiego co nie jest koszulą nocną.
Dziołchy, typowa ołówkowa sylwetka jest ok. Doceniłybyście przymierzając trzydziesty piękny ciuch z rzędu, który nie pasuje.

Angel12345

@TakaJa12345 współczuję Ci.

Uwiedlamakowka

Ale to śląskie powiedzenie odnosi się do mężczyzn "Chłop śląski w barach szeroki, w dupie wąski" tak nawet lepiej brzmi no i przede wszystkim się rymuje i i slyszałam je tylko w kontekście męskiej budowy.No i nie słyszałam o steorotypie barczastej ślaskiej baby. Ale tak pozatym to szacun, że umiesz tak zakamuflować mankamenty figury (zresztą większosc kobitek jakieś ma albo myśli że ma )ja niby znam zasady niby wiem co powinnam zatuszowac a co wyeksponowac, a i tak nie przeklada się to na praktyke, zwłaszcza jak są wyprzedaże i nakupuje przecudacznych rzeczy :D

titanic Odpowiedz

Przy oglądaniu programów o metamorfozach zawsze w głowie zapalała mi się lampka "ciekawe co ze mnie można wykrzesać?". Nie maluję się, bo nie mam w ogóle w tej kwestii wyczucia i boję się, że zrobię sobie krzywdę, ale naprawdę podziwiam dziewczyny, które robią to z wprawą. Przydatna umiejętność.

Fina

Maluj się w domu, każdy kiedyś się uczył :) kup dobre (niedrogie, a dobre) kosmetyki, zarezerwuj sobie sporo czasu, usiądź przed lustrem i próbuj :)
Polecam filmiki wizażystek, które tłumaczą dlaczego tak robią. W sieci jest sporo filmików „makijaż dla początkujących”, „jakie kosmetyki/ pędzle dla początkujących”.
Jeśli mogę coś doradzić: zainwestuj w pędzle, znowu nie muszą być drogie, a dobrej jakości (odsyłam do youtube’a”) w przypadku tych beznadziejnych, tylko się namęczysz, efekt będzie zerowy albo koszmarny, a ty się zniechęcisz.
Jest też trzecia opcja: wizażystki mają usługę nauka makijażu, podobnie sieciówki (sephora, douglas, inglot), niektóre z nich dają zniżki, na produkty i akcesoria wykorzystane podczas nauki.

Zuozanna

Czego się bać, makijaż zawsze można zmyć :) od dawna lubię się malować, od jakiegoś czasu oglądam dużo filmików makijażowych, podpatruję techniki, czasem zaszaleję z kolorem i dostaję dużo komplemetów :) makijaż to przede wszystkim zabawa, daj się ponieść fantazji

titanic

Dzięki Fina za rady, może to jest jakiś pomysł. Właśnie po trochu ogarniam swoje życie i to może być punkt na mojej liście "to do".
W moim domu nikt nie robił makijażu, a później najlepsza przyjaciółka a zarazem współlokatorka była zdecydowaną przeciwniczką. Nie miałam kogo podpytać (ani zapytać czy tak można wyjść z domu). Sama lustru nie do końca wierzę ze względu na właśnie brak wyczucia, a z drugiej strony czuję, że coś tracę. A więc - do boju :)

Niezywa

Ja polecam metodę dodawania to coraz nowszych kosmetyków. Tak jak się zaczyna jako nastolatka. Najpierw błyszczyk, potem tusz do rzęs, korektor itd. Jeśli zaczniesz od wszystkiego od razu możesz się pogubić i zaszkodzić swojej cerze nadmiarem kosmetyków.

MechaPomarancza Odpowiedz

Przeczytaj pierwsze zdanie jakie napisałaś. Jeżeli mało kto zdaje sobie z tego sprawę, to znaczy, że jesteś pasztetem tylko dla siebie...

Irving Odpowiedz

No i super. Ciesze sie z Twojej świadomości samej siebie. Nie znam Cię, ale lubie ludzi, ktorzy sa świadomi swoich brakow i cos z tym robią. Chodzi o wygląd, charakter, wiedze i umiejetnosci. Wbrew pozorom to tez rozwój, to też kosztowalo Cię sporo pracy. Fajnie, ze cos z tym zrobilas, anie uzalasz sie nad soba.

Niezywa Odpowiedz

I na siłownię.

GoMiNam Odpowiedz

Wiesz co... Podziwiam. Mnie by się nie chciało zastanawiać, czy ten fason jest w porządku do mojej figury, czy nie. Jestem na to za leniwa. Ponadto rzadko kiedy coś sobie kupuję (najnowszy mój ciuch ma ze trzy lata). Zresztą: budowa ciała jak u dziecka siedmio-ośmioletniego, więc... Tylko dział dziecięcy chyba...

CottonJack

I znowu kretynka wrzuca swoje trzy grosze. Wiesz, że nikogo twoja opinia nie interesuje? Jesteś dzieciakiem, któremu się wydaje, że jest dorosły. Masz chociaż dwanaście lat skończone? No idiotka...

hot16siedlce

Typowy syndrom niedopchnięcia cottonjack xd

Heppy Odpowiedz

Mało jest kobiet które bez doinwestowania wyglądają jak obecnie obowiązujący kanon urody. A facetów jeszcze mniej wiec nie masz się czym przejmować.

WillaWianki Odpowiedz

Bez "tego całego upiększania" każda kobieta jest mniej więcej tak samo paskudna, jak przeciętny facet. Więc nie, najprawdopodobniej nie jesteś pasztetem.

A faceci zapraszający laskę na basen na pierwszą rankę to creepy i inceloidy.

Selevan1 Odpowiedz

A teraz wyobraź sobie, że jesteś brzydkim/przeciętnym facetem. Good luck. Wiem, lubię to powtarzać.

Ikazc

Zacznij na tym zarabiać jak np. Zack Galifianakis

Dastia

@Ikazc, dobre, nie wpadłabym na to :D Selevan, ja już zaczynam szukać dla Ciebie castingów. Jaki gatunek filmowy najbardziej Cię interesuje? ;)

GoMiNam

Dastia, horrory. :D

MalinowyCukier

@Selevan1 no właśnie nie jak to moja mama powtarza "facet musi być tylko trochę ładniejszy od diabła" ;)
I może określenie o zabarwieniu humorystycznym ale coś w tym jest. Naprawdę zdecydowanie więcej widzi się średnich facetów z super laskami niż na odwrót. Jak patrzę jacy faceci mi się podobają to na chłodno nawet bym na nich nie spojrzała ale mają w sobie coś tak atrakcyjnego co trudno określić, że przyciąga. Więc głowa do góry trochę pewności siebie i naprawdę znalezienie partnerki nie jest trudne ^^

Dastia

@MalinowyCukier, fajne powiedzonko - muszę je sobie zapamiętać :)
Faktycznie, ja też często spotykam na miescie pary na zasadzie pięknej i bestii.
Selevan, ja wiem, że Ty zaraz zaczniesz rzucać tutaj kontrargumentami, że jak brzydki facet i ładna laska, to od razu księżniczka i beta bankomat... Ale to nie zawsze musi tak wyglądać. Nieatrakcyjny facet również może być w szczęsliwym związku. A druga sprawa - często jest tak, że bogactwo wewnętrzne bardzo rekompensuje tą zewnętrzną przeciętnosć :)

TakaJa12345

By się ogarnąć wystarczy odpowiedni zarost + siłownia + odpowiednie ciuchy zamiast makeup-u +siłowni i odpowiednich ciuchów.
Wielka mi różnica logistyczna między ogarnięciem się przez kobiete a mężczyznę.
Po prostu jesteś nieudolny, szukasz wymówki albo masz wylane, jeśli nic ze sobą nie robisz.

Dastia

Coco Chanel stwierdziła kiedyś: "Nie ma kobiet brzydkich, są tylko kobiety zaniedbane.". Myślę, że to samo można powiedzieć również o mężczyznach. Tak btw - nie wiem, czy słyszeliście może o kimś takim, jak Del Keens. Facet jest tzw. brzydkim modelem. Rzeczywiście, urodą to on nie grzeszy... Ale w wywiadzie z nim można przeczytać, że "powodzenie w życiu w dużej mierze zależy od twojej pewności siebie, a nie od wyglądu". Jak już wspominałam, niektóre cechy charakteru są w stanie przyćmić nieciekawy wygląd. A zresztą, daleko szukać? Steve Buscemi, Ron Pearlman, Willem Dafoe... Może i niezbyt urodziwi, ale za to bardzo utalentowani aktorzy.
@TakaJa12345, Selevan pisał już kiedyś, że faktycznie zaczął "robić coś ze sobą". W jego przypadku bardziej chodzi o samoocenę - praca nad pozytywnym postrzeganiem siebie nie należy do najprostszych. Z wyglądem zawsze można coś zrobić, gorzej z budowaniem pewności siebie. Co nie oznacza, że jest to niemożliwe do zrealizowania.
Selevan, a Ty naprawdę musisz być aż takim malkontentem? Z tego, co wiem, nie masz już za bardzo powodów do narzekania... :)

Selevan1

Mi nie rośnie broda, tylko jakis dziewiczy wasik i pojedyncze włoski. I co teraz? Nie mogę nawet ukryć mojego idealnie okrągłego ksztaltu twarzy. Żadne ciuchy i żadna siłownia nie sprawi, że będę miał choć trochę męska twarz. Znasz jakąkolwiek kobietę, której podoba się taki ksztalt twarzy i podbrodka? Zero ostrych rysow? To, o tym "trochę ładniejszy od diabła" to owszem, miało odzwierciedlenie w rzeczywistości. Niestety, w rzeczywistości poprzednich pokoleń, naszych rodziców i dziadków. Dzisiaj 'wyemancypowane' kobiety myślą zupełnie inaczej (mówią też co innego, czują, i robią zupełnie inaczej, ale mniejsza z tym).

Nawet moja nowa, pierwsza dziewczyna stwierdziła, że jej bym się nie podobal fizycznie, gdyby nie to jakim człowiekiem jestem, jaki mam charakter itd.

I tak Dastia. Najczęściej niestety, te romantycznie wyglądające pary typu piękna i bestia, to jest relacja typu betabankomat. Kiedyś wierzyłem w to o czym mówicie, ale z biegiem lat przekonałem się że to fikcja. Wiecie dlaczego nie ma odwrotnych par? Bo taki alfa facet może mieć prawie każdą z topu, a te brzydsze najczęściej nie są takimi bogaczkami, no i taki alfa gość jednak szuka przede wszystkim seksu i zabawy, a nie kasy i średniej kobiety, która go nie pociąga.

Tak samo, ci brzydcy czy średni nigdy nie będą pociagac kobiet. Nawet jeżeli nadrabiaja charakterem, to i tak muszą liczyć na znalezienie tego rodzynka wśród kobiet.

Wiem, że to, że nie mam dziewczyny jest już nieaktualne. (choć 800 km to trochę daleko, zobaczymy później). Ale to nie oznacza, że nie mogę sobie trochę ponarzekac na to, jak ten świat dzisiaj wygląda. Ja miałem wreszcie trochę szczęścia, ale wielu ludzi go miec nie będzie.

Selevan1

Zresztą kurcze Dastia, kogo jak kogo ale ciebie nie podejrzewałbym o używanie argumentu typu "zobacz, tych kilkunastu ludzi na całym świecie zdołało osiągnąć sukces mimo że wcale nie wyglądają dobrze".

No fakt, brawo. Jaki to będzie procent całej ludzkości, albo chociaż ten brzydkiej części? Ponad to kurde. Ja wiem, że mój wygląd nie sprawia, że nie mógłbym być świetnym np grafikiem komputerowym czy inżynierem. Po prostu mam mniejsze szansę być jednym z tych kilkusetega sławnych osób. Nie zostanę też modelem, itp.
Wręcz o tym mówiłem, że przez kiepski wygląd faceci często marnuja, a nie powinni najlepsze lata życia (tak jak ja) na bardziej lub mniej udolne (ale na pewno mało sensowne) poszukiwania milsoci/kobiet.

Dastia

Selevan, mówiłam Ci już, nie idź w takie skrajności. Te kilka osób, które wymieniłam, to tylko przykłady. Nie czepiaj się słówek. Po prostu jestem pełna podziwu dla takich ludzi - bo wyszli naprzeciw światu ze świadomością, że mogą zostać odrzuceni przez swój wygląd. I, jak widać, zrobili karierę. I to w świecie, gdzie bez ładnej buźki nie przetrwasz nawet jednego dnia. Mało tego, oni w większości zaczynali z bardzo niskiego pułapu. Chociażby wymieniony przeze mnie Del Keens na początku był kurierem rowerowym. Mało tego, wywodzi się z robotniczej rodziny. A teraz ma własną agencję modelingową. I miał już kilka żon :D
Wierz mi, jest więcej takich ludzi. Drugie primo, celowo umieściłam tutaj ten konkretny cytat z wywiadu z tym modelem - bo osobiście uważam, że jest w nim dużo racji. No i łączy się poniekąd z przykładami, które podałam. Ty jednak możesz myśleć inaczej, w końcu każdy ma prawo do swojej opinii.

Tak na marginesie chciałam zauważyć jedno - Twoja nowa, pierwsza dziewczyna nie ma takich standardów piękna, jak "większość kobiet". Taka dziwaczka z niej... Nigdy nie podobali jej się męscy macho z kwadratową szczęką, sześciopakiem na brzuchu i zarostem jak u yeti. I może to, że nie wpadłeś jej wizualnie w oko nie oznacza wcale, że jej się nie podobasz. Ciekawe, że ona też ma w sobie cechy zewnętrzne, które Ci nie odpowiadają... A mimo to, podoba Ci się taka, jaka jest.

No i jeszcze na sam koniec, co do marudzenia. Ty się już namarudziłeś przez te wszystkie miesiące Twojej bytności tutaj, teraz mógłbyś się chociaż uśmiechnąć od czasu do czasu :)

Zobacz więcej odpowiedzi (2)
CottonJack Odpowiedz

Te reakcje to "niech sobie myśli, że jest ładna". Skoro byłaś pasztetem, to i zostaniesz pasztetem - taka prawda. Nic ci nie pomoże. Zaakceptuj to i koniec.

Farellka

Łał, ale z ciebie podła istota.

hot16siedlce

Bardziej niedoruchana xd

Selevan1

No, ale zwykle tak jest. Nie rozumiem po co komuś robić zludna nadzieję?

hot16siedlce

Aby poczul się lepiej we własnej skórze?

Selevan1

I żeby się jeszcze mocniej rozczarował gdy przyjdzie co do czego?

Dodaj anonimowe wyznanie