#A7wn2

To będzie nietypowe wyznanie.
Publikuję je tylko dlatego, żeby uświadomić ludzi o tym, co w życiu jest ważne.

Kiedy byłam małą dziewczynką, widziałam, jak ojciec tłucze mamę... rozwiedli się. Kiedy byłam starsza, a mama miała innego faceta, alkoholika, widziałam, jak się w tym związku dusi. Mimo swoich problemów dała mi i siostrze wszystko, co mogła.

Trzy lata temu w jej życiu pojawił się ktoś, dzięki komu znów się pięknie uśmiecha i promienieje z każdym dniem. To kobieta. Tak, moja mama jest w związku z kobietą.

Ludzie, dlaczego was to tak boli... Czy naprawdę najważniejsza jest orientacja? Czy ważne jest szczęście bliskich?
Mar25 Odpowiedz

Nie przejmuj sie ludzkim gadaniem. Szczescie Twojej Mamy i Twoje powinno sie tylko liczyc. Ludzie zawsze beda gadać. Glowa do gory i powodzenia.

Heheszki321123 Odpowiedz

Dla niektórych orientacja jest najważniejsza. Jeśli jesteś homo, nie wolno się z tobą przyjaźnić. To boli. Moja przyjaciółka jest homosiem i pomagam jej (zwłaszcza że zawsze byłam mocną dziewczyną i staję w obronie słabszych a zdanie innych mnie nie obchodzi). Ludzie nie zwracają uwagi na to co jest na prawdę ważne w życiu...
P.s. Życzę szczęścia Tobie, siostrze, mamie i jej partnerce :)

Odpowiedzi (1)
Zobacz więcej komentarzy (13)

#gv00J

Opowiem wam o funkcjonowaniu szkół dla osób „ponadprzeciętnie” ambitnych.

Od połowy podstawówki zaczęła mi się marzyć medycyna. Wywodziło się to z faktu, że jako dziecko oglądałam dużo programów „medycznych” na kanałach typu TLC. Zawsze gdy ktoś ze znajomych rodziców czy rodziny pytał kim chcę być w przyszłości, dumnie odpowiadałam, że lekarzem. Lata mijały, dostałam się do dobrego gimnazjum, dalej utrzymywałam chęć bycia lekarzem, co właściwie obrałam za faktyczny cel. Przycisnęłam w ostatnim roku gimbazy, całkiem nieźle zdałam egzamin, oceny też były nie najgorsze. Kilkoma punktami ponad próg dostałam się na jeden z najlepszych biolchemów w województwie, do klasy, która była uznawana każdego roku za najwybitniejszą, same świadectwa z paskiem itp. Z nadzieją wkroczyłam w nowy etap życia.

Gdy dostałam plan lekcji, okazało się, że dostaliśmy największe kosy z biologii i chemii, rozsławione na całe moje miasto. Na początku szło dobrze. Jednak z każdym kolejnym działem było coraz ciężej. Wszyscy byliśmy przygotowani na ciężką pracę. Pierwszą klasę przeszliśmy niemal bez trudu, było kilka zagrożeń na cała klasę, ale to właściwie było nic. Jednak pod koniec roku kilka osób zaczęło deklarować, że chcą się przenieść, bo nie dają rady. Faktycznie, gdy zaczął się ten rok szkolny, ubyło nam 5 osób z klasy. Przepisały się na humana bądź wróciły na swoje wioski (szkoła słynie z tego, że więcej w niej jest uczniów spoza miasta).
Dodatkowo nauczyciel z jednego z przedmiotów rozszerzonych stwierdził, że z naszej klasy nic nie będzie i bez pożegnania ani wytłumaczenia oddał naszą klasę innej nauczycielce, która de facto z biolchemem nie pracowała nigdy za bardzo. (Pierwszy raz w historii szkoły wydarzyła się taka sytuacja).

Na obecną chwilę jest coraz... ciężej. Zaczął się wyścig szczurów. Normalną sytuacją jest to, że dostajemy same 1 i 2. Na porządku dziennym jest to, że osoby, które radzą sobie trochę gorzej słyszą, że jest dla nich miejsce na humanie. Po ostatnim sprawdzianie z chemii jedna dziewczyna wpadła w taką histerię, że musiała zostać zaprowadzona do psychologa.
Sama będąc kiedyś na imprezie wypiłam troszkę za dużo, co skutkowało „wylaniem żali”. Dostałam ataku paniki, przez 2 godziny znajomi próbowali mnie uspokoić, a ja w kółko powtarzałam, że nie rozumiem jednego zagadnienia.
Nauczyciele z przedmiotów podstawowych mają nas gdzieś, nie są w stanie zapanować nad klasą, a na sprawdzianach pojawiają się nagle rzeczy wyjęte z kosmosu, zadania rozszerzone. Obecnie obawiam się o moją maturę z podstaw.
Wiele osób, z którymi rozmawiam mówi, że chcą się przenieść, że nie dają rady. Gdybym miała wybrać jeszcze raz szkołę, zastanowiłabym się. Czasami lepiej jest wybrać gorszą szkołę, a zadbać o swoje zdrowie psychiczne.
SuperTrudnyNick Odpowiedz

Brakuje tylko nazwy szkoły...

Odpowiedzi (9)
Mammalia Odpowiedz

I właśnie tak wygląda połowa szkół. Ja wybrałam średnie liceum. Bałam się wyścigu szczurów, a co mnie spotkało w średnim liceum? Wyścig szczurów i stałe wyzywanie nas ze strony nauczycieli. Ciągle słyszymy, że matury nie zdamy, a jeżeli już to maksymalnie 30% będziemy mieć. Jesteśmy tylko szarą masą i bagnem nie to co nasi kochaniutcy nauczyciele, oni są elitą. Z każdym dniem mam co raz mniejszą ochotę na chodzenie do tych koszar, jeszcze pół roku i będę miala spokój.

Odpowiedzi (4)
Zobacz więcej komentarzy (28)

#eluEt

Zimą, kiedy wskakuję pod kołdrę i nie mogę się zagrzać, wyobrażam sobie, że jestem jedną z ofiar katastrofy Titanica, którą ratownicy właśnie wyciągnęli z lodowatej wody. Wyobrażam sobie, jak pomagają mi ściągnąć mokre ubrania, zawijają mnie w ciepłe koce i dają herbatę. Od razu robi mi się cieplej i zasypiam.

Czasem historię z Titanikiem zamieniam na śnieżną lawinę w górach. Wtedy po wyczołganiu się spod śniegu rozpalam ognisko i grzeję się przy ogniu. W tych historiach zawsze w tle ktoś umiera, ludzie cierpią i tylko mi jest super ciepło i wygodnie.

Robię tak od dziecka i nigdy nawet nie pomyślałam, że może być to nienormalne. Ale jakoś nigdy nikomu się do tego nie przyznałam.
KimDzongUn Odpowiedz

ja sobie wyobrażam, że chodzą po mnie takie malutkie kotki ale nie takie normalne tylko takie miniaturowe i mi podgryzają skórę aż w końcu w ogóle nie mam skóry i w ogóle nic same kości mam i wtedy już idę spać bo w końcu nie żyje to muszę

Odpowiedzi (3)
L00seC0ntr0l Odpowiedz

A ja nigdy nie potrafię sobie wyobrazić takich rzeczy, które mnie uśpią, tylko myślę o głupotach typu "co głupiego powiedziałam/zrobiłam 4 lata temu" ;/

Odpowiedzi (2)
Zobacz więcej komentarzy (11)

#tGGmD

Dwa dni temu, po zajęciach z fizjologii człowieka, czekałam na ciocię w samochodzie zaparkowanym na chodniku pod szpitalem. Zamawiała leki na oddział, trochę to trwało - ja w tym czasie siedziałam po ciemku i słuchałam muzyki z mp4 (i śpiewałam sobie cicho).
Nagle moją uwagę zwraca mężczyzna, który staje na chodniku i zaczyna się nerwowo oglądać na boki. Po chwili sięga w kierunku rozporka (przerażona myślę, że zboczeniec jakiś i zamykam zamek w drzwiach), a on wyjmuje "przyjaciela" i pewny, że nikt go nie widzi, z wyraźną przyjemnością na twarzy zaczyna sikać.

Nie mogłam się powstrzymać... Puknęłam w szybę :D
Jego mina bezcenna, uciekł z interesem na wierzchu :D
xeinap Odpowiedz

Ty sadystko!

Odpowiedzi (1)
RudaWiewiorcia Odpowiedz

To niesprawiedliwe ;( jak ja chce siiiiusiu muszę trzymać ... no bo przy aucie nie kucne... a facet stanie tyłem i nawet mu tylko nie widać ... pamiętam jak będąc w ciąży nie mogłam już wytrzymać i mąż zaproponował żebym weszła w bramę ... ciemno ... nikogo nie ma ... on heroicznie zasłonił mnie (dodał że jakby co powie że mam chcieć ;) ) ... skończyłam wstalam i w ostatniej chwili pociągnęłam spodnie ... szedł patrol...

Odpowiedzi (18)
Zobacz więcej komentarzy (3)

#7MMsq

Kilka miesięcy temu, kiedy miałam na laptopie program antywirusowy, za każdym razem, jak przychodziła moja siostra, wyświetlał i czytał się komunikat: Zostało wykryte zagrożenie.
Rikka Odpowiedz

W sumie nie pogardziłabym takim systemem wczesnego ostrzegania. :D

AnonimowyzAnonimowic Odpowiedz

a ile siostra ma lat ? bo może komputerek czytał z tobą o piekielnych braciach i siostrach? :D

Zobacz więcej komentarzy (4)

#aQZKM

Dziewczyna, z którą się spotykam, powiedziała mi, że chce poczekać z seksem do ślubu. Nie zmieniła zdania nawet po uświadomieniu jej, że jesteśmy lesbijkami. Nie potrafiłam do niej trafić żadnym argumentem - ona po śmierci chce trafić chociaż do czyśćca. Mocno zdezorientowana stwierdziłam, że w takim razie nie powinnyśmy się spotykać, po czym ucięłam kontakt, przerażona wizją wiecznego celibatu.

Jej znajomi mnie nienawidzą, a ona codziennie się modli o zbawienie mojej duszy i oczyszczenie jej z grzechu.
RudaWiewiorcia Odpowiedz

Może miała nadzieję na romantyczny gest z Twojej strony i wyjazd do np. Amsterdamu ?

szklankawody Odpowiedz

Fanatyzm.

Odpowiedzi (7)
Zobacz więcej komentarzy (11)

#fbKaG

Historia o patologicznym związku.

Alę poznałem dzięki wspólnej koleżance. Była dokładne takim typem kobiety, jaki uwielbiam: pewna siebie, zawsze z nowymi pomysłami, inteligentna. Miała swoje dziwactwa, ale ignorowałem je. Bardzo przypadliśmy sobie do gustu i po kilku miesiącach związku, spontanicznie, chyba pod wpływem chwili, postanowiliśmy spróbować zamieszkać razem. Ponieważ moje mieszkanie było większe, wprowadziła się do mnie. I zaczęło się.

Jej dotychczasowe dziwactwa stawały się coraz trudniejsze do ignorowania. Narzekanie, że kupuję za dużo jedzenia z konserwantami i mam nieekologiczne kosmetyki i zatruwam nam mieszkanie było początkiem. Ogłosiła, że ubrania z nienaturalnych tkanin mają zniknąć. Potem przyłapałem ją, jak wstawia do internetu ofertę sprzedaży mojego telewizora - tłumaczyła się, że duże ekrany ogłupiają i zakłócają przepływ energii. Następnie zarządziła totalne przemeblowanie, bo sprzęty muszą być ustawione zgodnie z liniami energii Ziemi. Gdy chciałem iść do dentysty, zabroniła mi, bo "konowały tylko mnie zatrują i naszprycują prochami" i ona wyleczy mi zęby swoimi ziołowymi herbatkami i kryształami energii. OK, poszedłem w tajemnicy. Potem zażądała, bym usunął sobie swój tatuaż, bo "skoro mamy być razem już zawsze, to ona nie będzie ciągle znosić negatywnej aury bijącej od tego wzoru". Przekonałem ją, że usunę gdy tylko zbiorę pieniądze na zabieg, a tymczasem miałem nadzieję, że jej przejdzie. Nie przeszło.

Alę dopadła grypa, więc wzięła kilka dni wolnego. Została w mieszkaniu, ja poszedłem do pracy. Po powrocie spotkałem przy wejściu na klatkę zaprzyjaźnioną sąsiadkę, starszą panią, trzymającą mojego kota. Powiedziała, że gdy mnie nie było, wracając z zakupów widziała, jak Ala wyrzuca Ramzesa przez okno. Na szczęście dla niego przetrwać upadek z 2 piętra na błotnisty trawnik bez obrażeń to żaden problem. Podziękowałem sąsiadce, wziąłem Ramzesa, wróciłem do mieszkania i zażądałem wyjaśnień. Ala stwierdziła, że Ramzes "ciągle emitował negatywne emocje i miał bardzo złą aurę", więc musiała się go pozbyć - nie pytała mnie o zdanie, by oszczędzić mi żalu.

Nie wytrzymałem. Wyrzuciłem ją. Nie przez okno, choć miałem ochotę.
Związek związkiem, trzeba chodzić na ustępstwa, ale marionetki nie dam z siebie zrobić.
RudaWiewiorcia Odpowiedz

I bardzo słusznie... swoją droga skąd się biorą tacy ludzie? Nie rozbił się gdzieś ostatnio jakiś statek ufo?

Odpowiedzi (1)
CzarnaSowa Odpowiedz

Wreszcie ktoś mądry napisał wyznanie!

Zobacz więcej komentarzy (28)

#qHsjf

Sytuacja sprzed kilku dni.

Pracuję w cukierni. Przyszła starsza kobieta, tak na oko dobre 80 lat miała. Starsza, ledwo chodząca, z małą torebka. Na twarzy widać było mnóstwo zmarszczek, tak naprawdę można było z nich wyczytać, że miała ciężkie i długie życie. Podeszła i powiedziała, że czeka na wnuki, które mają ją odwiedzić po wizycie na cmentarzu. Miała 15 zł i chciała kupić duży kawałek sernika dla nich, tak by dla wszystkich starczyło.
W naszym sklepie mamy dość duże ciasta i za jej pieniądze mogłaby kupić zaledwie pół kawałka... Poczułam, że muszę zrobić dobry uczynek. Sprzedałam jej cały kawałek, ale policzyłam tylko połowę wagi ciasta, a drugą zapłaciłam sama.

Wiem, że to nic wielkiego, ale czuję się lepiej z świadomością, że chociaż komuś pomogłam i sprawiłam, że był szczęśliwy.
gamma222 Odpowiedz

Ledwo chłodząca babcia :D

Odpowiedzi (2)
YenWitch Odpowiedz

No ale zapłaciłaś za resztę, więc dlaczego ktoś miałby robić problem? Nie okradlas sklepu.

Odpowiedzi (1)
Zobacz więcej komentarzy (4)

#vJFv3

Małe rzeczy potrafią mocno na nas wpływać, prawda?
My, kobiety, często stajemy się w pewien sposób nękane przez mężczyzn, którzy nie widzą problemu w chociażby dotykaniu nas bez naszej zgody.
Mało jest o tym wyznań, a jednak prawie każdą z nas to spotyka.
Czuję się brudna i chcę to z siebie wyrzucić.

1. Kolega dotykał mnie, mimo że tego nie chciałam. Rzucał do mnie chamskie teksty typu "dobra dupa z ciebie". Czułam się jak rzecz. Miałam 12 lat. On był starszy.
2. Grupa mężczyzn z samochodu krzyczała do mnie "jedziesz z nami?", "dasz się przelecieć?".
3. Chłopak wypisywał do mnie i chciał nagich zdjęć. Niby nic. A jednak to przeżywam do dziś.
4. Czterech mężczyzn weszło za mną do sklepu. Wołali do mnie obleśne teksty. Bałam się. Wyszli i czekali na zewnątrz. Minęło 20 minut, pół godziny, godzina... Byli dalej. Nigdy tak się nie bałam.
5. Dosiadł się do mnie w autobusie, był starszy o 15 lat, znałam go. Podczas rozmowy zaczął łapać mnie za nogę.

Czemu to piszę? Żeby powiedzieć, że tego nie chcę. "Masz dobrą dupę" to nie jest dla mnie komplement. Nie chcę, żeby ktoś mnie dotykał. Nie chcę, żeby ktoś mnie nękał.

Po prostu.
CindyCin Odpowiedz

Kiedys idac w nocy przez park (niewazne dlaczego) jakies sebiksy zaczely do mnie drzec morde: "ale dupa! chodz tu bedzie ci dobrze!" smiejac sie przy tym. Balam sie jak nigdy. I nie, dla mnie to nie byl komplement.

Odpowiedzi (9)
Puffballofdoom Odpowiedz

Mnie to wyjątkowo uderza, kiedy ktoś się mnie pyta, czemu chcę zamówić taksówkę/poczekać do rana/przenocować u kogoś kiedy jest impreza albo zwykłe spotkanie towarzyskie które się przeciągnęło, zawłaszcza zimą. Kiedy muszę tłumaczyć, że nie pójdę nocą do domu, bo w moim małym mieście po zmroku robi się pusto. Ba, że w centrum Krakowa będę nadkładać drogi byleby nie przechodzić przez mało oświetlone uliczki.
I wtedy widzę, że oni nie rozumieją. I że nie wytłumaczę, dlaczego dostaję małych palpitacji jak widzę obcego faceta nocą - przecież nic mi się nigdy nie stało - a często zmieniam stronę drogi jak widzę ich dużą grupę. A to jest dla większości kobiet coś oczywistego, coś o czym się nawet nie myśli że nie jest normalne.

Zobacz więcej komentarzy (49)
Książka Anonimowe Dodaj anonimowe wyznanie