#aYCcF

Polska służba zdrowia jak zwykle zaskakuje... Mam tu na myśli ostry dyżur.

Jakiś czas temu o 1.00 w nocy obudził mnie potworny ból brzucha. Nie byłam w stanie podnieść się do pozycji siedzącej. więc tylko sturlałam się z łóżka i na czworaka popełzłam do łazienki gdzie trzymamy leki. No niestety... Wstać nijak się nie dało, a bolało jak jasna cholera... W takiej pozycji, skuloną i zapłakaną z bólu, znalazła mnie moja mama. Chwała Bogu sen ma lekki, bo umarłabym w tej łazience. Przyszedł ojciec, zobaczył w jakim jestem stanie, wziął na ręce i od razu zawiódł do szpitala w moim rodzinnym miasteczku.

Ostry dyżur... Pusto. Nie ma nikogo. Przyszła jakaś lekarka, oczywiście niezadowolona, że ktoś ma w ogóle czelność ją niepokoić. No i bada. Naciska na ten biedny brzuch, a ja o mało się nie przekręciłam. Diagnoza. Wyrostek. Trzeba natychmiast operować. Wpisała skierowanie do szpitala w dużym mieście, do którego mamy z domu jakieś 40 km. Bo u nich lekarz dopiero rano przyjdzie, a to trzeba już.

Dobra. 2.00 w nocy, jedziemy. W samochodzie ból nieco zelżał, na tyle, że byłam w stanie siedzieć. Dojechaliśmy, przyszedł lekarz i procedura się powtarza. Bada, bada... No i pyta:
- W którym miejscu dokładnie panią boli?
Ja na to, że z lewej strony. Lekarz wielkie oczy. Ja nic nie mówię, ojciec przerażony stoi obok i się nie odzywa. No i nagle lekarz do ojca mówi tak:
- Panie kochany. Ja od 30 lat jestem lekarzem, ale jak żyję, to nigdy nie widziałem wyrostka z lewej strony, więc albo Pana córkę powinni oglądać studenci, albo to po prostu zwykła kolka jelitowa.

No i miał rację, to była kolka. Ja lekarzem nie jestem, ale po tym co tamta baba mi powiedziała, byłam pewna, że ból po prostu promieniuje. Jeśli Pan to czyta, to wielkie dzięki Panie doktorze, za to, że nie dał Pan mnie pokroić!
GoMiNam Odpowiedz

Jest lekarz i jest lekarz.
Jak mnie pobili i miałam podejrzenie, że mam szkło w oku , to na ostrym dyżurze usłyszałam: "No i co z tego, że szkło w oku może gówniara mieć? Są pilniejsze sprawy niż jakieś tam szkło w oku". Miałam 20 lat.

Odpowiedzi (4)
TwentyOnePilotss Odpowiedz

Ciekawe czy ona tak na serio czy chciała się ciebie tylko pozbyć...

Odpowiedzi (1)
Zobacz więcej komentarzy (13)

#4Djb3

Miałam 17 lat, od pół roku pierwszego partnera i nagle brak okresu... Panika, lament, bo młoda i szkoła... Wizyta u ginekologa - wszystko OK, stres itd. Zaproponował antykoncepcję w postaci spirali. Na początku go "zlałam", chciałam tylko wyjść z gabinetu ciesząc się, że nie będę młodą mamą. Kiedy emocje opadły, wróciłam i wyszłam zabezpieczona po szyję.

Po 3 latach czas na wyciągnięcie owej spirali. Nie było wtedy netu, aby poczytać, dowiedzieć się co i jak. Z opowieści koleżanek wiedziałam tylko, że będzie boleć.
Jestem w gabinecie, zaproszenie na fotel, wziernik, doktor mówi, że zrobi znieczulenie. Po chwili odchodzi mówiąc "Już po strachu, dziękuję". Wtedy ja podziękowałam, nóżki razem i hop z fotela. Dwa kroki do parawanu, a wtedy doktor mówi "JESZCZE TYLKO WZIERNIK WYCIĄGNĘ!!!". On w śmiech, ja czerwona wróciłam na fotel, no bo jak można nie czuć w sobie wziernika?!
Kiciuszka Odpowiedz

No jak masz znieczulenie to nie czujesz lol

Odpowiedzi (4)
BellaIza Odpowiedz

Spirala dla dziewczyny w tak młodym wieku, która nie rodziła? Hmmm, z tego co się orientowałam - spiralę zakłada się zazwyczaj kobietom, które urodziły już dziecko... No chyba, że od tego czasu coś się zmieniło, to zwracam honor.

Odpowiedzi (12)
Zobacz więcej komentarzy (7)

#nu2tx

Kartkówka z chemii. Koleżanka wyrwała kartkę z zeszytu od religii z nadrukowanym Jezusem.
(P-pani K-koleżanka)
P: Dostać jedynkę na takiej kartce, to chyba grzech.
K: Bóg jest odpowiedzią na wszystkie pytania, więc jedynki nie będzie.
Dostała 2- -
Mikser Odpowiedz

Szkoda, że matury nie można pisać na takiej kartce, może zaliczyłabym matmę

Odpowiedzi (30)
Fmurka Odpowiedz

Nam na religii siostra Salmonella (tak ją nazywaliśmy) konfiskowała zeszyty z Dżizasem na kartkach, bo to grzech pisać po wizerunku Pana...

Odpowiedzi (8)
Zobacz więcej komentarzy (9)

#NajCY

Może uznacie, że nie jestem do końca normalny, ale co mi tam, w końcu anonimowe xD

Otóż od zawsze uwielbiałem jeździć na rowerze i odkrywać okolicę bliższą i dalszą. Od zawsze też podobała mi się damska bielizna. Podczas jednej z wypraw (dużo jeździłem sam, bez żadnego towarzystwa) znalazłem przy drodze bardzo ładne koronkowe stringi. Chwilę zastanawiałem się skąd się wzięły w takim miejscu... ale skoro już znalazłem... Więc wziąłem je ze sobą, w domu uprałem i trzymałem w szafce jako swoiste "trofeum" czy coś... To był koniec gimnazjum.

Od czasu do czasu je wyciągałem, aby popatrzeć. Potem zaczęły się pomysły, aby przymierzyć. Będąc sam w domu przymierzałem je razem z pończochami czy rajstopami siostry, jej sukienkami, szpilkami itd. No fetysz bieliźniany. Do tego miałem problemy w bliskich kontaktach z dziewczynami - nie byłem obiektem ich zainteresowań - mnie się wiele z nich podobało, ja żadnej... więc hormony znajdowały ujście w praktykowanym po cichu wyżej wspomnianym fetyszu.

Pewnego gorącego lipcowego dnia między 11 a 13 miałem mieć jazdy na prawko w samochodzie bez klimy. Wpadłem więc na genialny pomysł, że w tych stringach będzie mi bardziej przewiewnie xD Jednak już po kilku minutach za kierownicą weszły mi głęboko w "rowek", co było bardzo niewygodne a nie miałem się jak poprawić. Wtedy uświadomiłem sobie jakie męki mogą znosić dziewczyny w takiej bieliźnie oraz że już nigdy nigdzie w nich nie pójdę.
Potem jeszcze zdarzało mi się przymierzać damskie stroje, ale zacząłem się zastanawiać, czy coś ze mną nie tak (trans? gej? jeszcze coś innego?). Jednak pociągały mnie dziewczyny, szczególnie w ładnej bieliźnie, więc chyba wszystko OK...
Teraz, po kilku latach, jestem w bardzo szczęśliwym związku, zaś bieliznę uwielbiam kupować i oglądać na mojej dziewczynie, z czego i ona jest zadowolona.

PS O wielu tych faktach ona wie, no może z wyjątkiem tego, że w tych znalezionych stringach poszedłem na kurs :P
trixio Odpowiedz

nie martw się fetysz to fetysz.. tego nie ogarniesz.. xd

Poroniec Odpowiedz

Fetysz to fetysz. Nie krzywdzisz tym nikogo więc wszystko w porządku. A Twoja partnerka....no còż, same korzyści jeżeli tak uwielbiasz jej kupować bieliznę.

Zobacz więcej komentarzy (12)

#Npaiu

Ugotowałam swojemu chłopakowi zupę pomidorową.

Dodałam dużo tymianku, majeranku, koncentratu pomidorowego, troszkę cukru, pomidory z puszki. Ogólny czas gotowania - ok. 25 minut ( razem z gotowaniem makaronu).

Wrócił do domu, podałam zupę, zaczął jeść - i zachwycony! Że taka gęsta, dobrze doprawiona, że smakuje o wiele lepiej niż jego matki (!) i on nie wierzy, żeby w takim krótkim czasie ugotować taką zupę i o Boże, jakie to pyszne.

Opierdzielił prawie cały gar i mówi, że w weekend koniecznie zrobimy ją razem i że muszę mu ją pokazać, jak ją się robi.

I teraz zastanawiam się, drodzy Anonimowi - powiedzieć mu, że zupa była z torebki? :D
Niezjanoma Odpowiedz

To z czego w końcu była ta zupa? Z koncentratu i pomidorów w puszce czy z torebki? :/

Odpowiedzi (8)
Hikikomori Odpowiedz

Moja mama robi taki kombinowany sos, który tak naprawdę jest sosem z torebki z dodatkową śmietaną i smażonymi pieczarkami. Jest naprawdę pyszny :3

Odpowiedzi (1)
Zobacz więcej komentarzy (15)

#BkKrG

W pierwszej klasie liceum, założyłem się z kolegami, że podbiję do najbrzydszej i najgrubszej dziewczyny w szkole. Udało się, była wniebowzięta, że ktoś lubiany przez wszystkich w ogóle z nią rozmawia.

Nie bierzemy ślubu za kilka miesięcy, nie zostanę ojcem. Byliśmy razem przez trzy lata i przez ten czas bardzo się "wylaszczyła", schudła, maluje się, ma zadbane włosy, ale najlepsze jest to, że rzuciła mnie dla kogoś lepszego. Może nie powiedziała o tym wprost, ale to jest po prostu jasne. Jestem przegrywem (?)

Także ten, karma jednak istnieje i wraca, drodzy Anonimowi.
glupinick Odpowiedz

Nie wiem czy to karma. Jasne, poderwal ja dla zakladu, ale jej nie zranil i byl z nia przez 3 lata. A zostawila go bo widocznie oczekiwala czegos innego od zwiazku i z pewnoscia dla kogos lepszego przynajmniej w jej mniemaniu. Jak juz sie kogos zostawia dla innej osoby to ta osoba zawsze jest (dla tej osoby) lepsza od poprzedniego partnera.

Odpowiedzi (3)
foreverradio Odpowiedz

Jak w bajce o brzydkim kaczątku :) Zamysł głupi, ale prawie happy end :)

Zobacz więcej komentarzy (12)

#DsqMZ

Jak miałam 11 lat, pojechałam z mamą na wakacje w góry. Miałyśmy zakwaterowanie w pewnym pensjonacie. Był cieplutki, sierpniowy wieczór, prawie noc, ja padnięta leżałam w łóżku, a mama jeszcze rozmawiała przez telefon. Strasznie przeszkadzała mi jej rozmowa, dlatego wręcz wyrzuciłam ją na balkon i zamknęłam drzwi. Zapominając o mamie, położyłam się i powieki same się zakleiły.

Obudziło mi dopiero lekkie szturchnięcie w środku nocy. Nade mną stała cała obsługa hotelu, a drzwi były wyważone. Okazało się, że mama próbując mnie obudzić, obudziła cały pensjonat, tylko nie mnie. Ja naprawdę śpię jak zabita.
myszka2508 Odpowiedz

Dobrze, ze byl sierpien i cieplo. Poza tym chcialabym zobaczyc Twoja mine 😀

Odpowiedzi (5)
NoChybaNie Odpowiedz

Chciałabym mieć tak mocny sen, mnie budzi byle skrzypnięcie XD

Odpowiedzi (6)
Zobacz więcej komentarzy (14)

#yeKbR

Ostatnio moja koleżanka z ławki została poproszona przez panią X o pożyczenie gumki do ścierania. Zapomniała jednak o tym, że wcześniej napisała na gumce "Pani X jest głupia". No ale co się stało to się nie odstanie, koleżanka cała w stresie, bo pani X słynie z krzyków i pisania uwag.
Minęło 10 minut, pani oddaje gumkę. Żadnych krzyków nic. Koleżanka patrzy na gumkę a na niej "Pani X jest głupia... ale za to jaka ładna".
Także ten... Chyba nie jest jednak taka straszna.
Synapse Odpowiedz

Pani x jest głupia.... Takie teksty to nawet nie podstawówka tylko przedszkole

Odpowiedzi (3)
CukierPuder Odpowiedz

Podstawówka czy gimnazjum?

Odpowiedzi (7)
Zobacz więcej komentarzy (7)

#wRgz5

Gdy miałam 9 lat, postanowiłam napisać list do siebie, który przeczytam, gdy skończę wymarzony wiek 16 lat. Jak pomyślałam, tak zrobiłam, wsadziłam go do słoika i zakopałam pod drzewem na działce. Przypomniałam sobie o nim jednak dopiero ponad dziesięć lat później... Szczerze byłam zainteresowana, co mogłam w nim napisać.

W kwietniu ziemia jeszcze dość twardawa była, umęczyłam się z łopatą z godzinę, dodatkowo wyrośnięte korzenie nie ułatwiały... No więc jak brzmiało jedno z pytań, które kierowałam do siebie jako nastolatki? "Mam nadzieję, że masz już super chłopaka i duży biust".
Oj nie, kochana, nadal rozmiar A, a chłopaka ni widu ni słychu, większe powodzenie miałam w drugiej, trzeciej klasie podstawówki, gdy pisałam ten list, no cóż... :)
diablica Odpowiedz

Chyba mnie odwiodłaś od pomysłu pisania takich listów. 😂 Jeszcze sobie wtedy uświadomie jak dużym przegrywem jestem.

Mayoko Odpowiedz

Ja kiedyś zakopałam pudełko, taką kapsułę czasu, bo widziałam, że robią tak w bajkach. Tylko za cholerę sobie nie mogę przypomnieć gdzie.... Pamiętam, ze zrobiłam di tego mapkę, którą tez zresztą zakopałam. 😂 także podwójny przegryw ze mnie.

Odpowiedzi (2)
Zobacz więcej komentarzy (11)

#HR0EP

Postanowiłam podzielić się moją historią, bo chcę, aby coś w tym kraju się zmieniło...

Pewnego dnia wybrałam się z moją 6-letnią siostrą na spacer do parku. Idąc w stronę placu zabaw, ujrzałam leżącego pod drzewem mężczyznę. Wystraszyłam się. Podeszłam bliżej. Na ławce siedziała starsza pani, zapytałam, czy sprawdziła co się stało i czy w ogóle wie co się stało. Otrzymałam następującą odpowiedź: "To jakiś pijak, zostaw go".

Ja jednak postanowiłam sprawdzić tego Pana. Okazało się, że jest nieprzytomny, na dodatek nie oddychał. Zaczęłam go reanimować (przeszłam wiele kursów, interesuje mnie pierwsza pomoc). Poprosiłam starszą Panią, tą samą, którą zapytałam o tego pana, czy może zadzwonić na pogotowie. Nawet nie odpowiedziała. Wstała i po prostu sobie poszła. Sama więc zadzwoniłam po karetkę. Przyjechali po 10 minutach. Przedstawiłam im całą sytuację. Wiecie co mi jeden z ratowników powiedział? Że gdyby nie ja, tego Pana by już z nami nie było. Dodał, że mało jest osób, które pomagają w takich przypadkach. Ja czuję się naprawdę dumna. Od 2 lat moim marzeniem jest ratownictwo medyczne. Samo zadzwonienie pod 999 jest dużym czynem. Pomagajmy.
CzepialskaLaska Odpowiedz

I bardzo dobrze zrobiłaś, duży plus dla ciebie. A ta baba powinna się wstydzić jak cholera.

Odpowiedzi (4)
Strawberry3 Odpowiedz

Kilka dni temu pod pewnym znanym marketem leżał na mokrej kostce brukowej mężczyzna. Było zimno jak diabli, padał mokry śnieg i strasznie wiało, człowiek ten leżał niedaleko wejścia tuż przy koszykach na zakupy a ludzie najzwyczajniej w świecie tak manewrowali wózkami, aby tylko go ominąć i przechodzili obojętnie. Niektórzy tylko mruczeli pod nosem, że przez pijaka nie mogą normalnie koszyka odprowadzić. Pan faktycznie na pierwszy rzut oka mógł być pod wpływem, miał podniszczone ubranie, spory zarost i ogólnie był zaniedbany. Okazało się, że zasnął i na moje "przepraszam pana, czy wszystko w porządku?" odpowiedział "w porządelu!", po czym pozbierał się, stwierdził że koniecznie musi się rozgrzać i ruszył do domu. Nie wiem jak długo tam tak spał ale smutne jest to, że nikt się nim nie przejął.

Odpowiedzi (11)
Zobacz więcej komentarzy (26)
Dodaj anonimowe wyznanie