#eWyw9
Wiem, że większość ludzi pogardza wchodzeniem w romans z osobą zajętą i liczę się z hejtem, ale muszę to z siebie wyrzucić.
Nie planowałam tego, przyszedł do mnie na drinka, było nas parę osób, znajomi z pracy. Nowe mieszkanie, nowy krok w życiu, wyjście z bardzo ciężkiego związku, w którym przeszłam depresję... było co świętować. Siedzieliśmy, rozmawialiśmy, ludzie powoli się zmywali, a nam nie kończyły tematy. Tej samej nocy prawie do czegoś doszło, ale tylko prawie.
Pisaliśmy dużo, nigdy z żadnym facetem nie rozmawiałam tak szczerze, bez wstydu czy udawania. Doszło do tego, że zostaliśmy „friends with benefit”, pociąg między nami był za silny, nie dało się tego zignorować.
Minął rok, a ja z czasem uświadomiłam sobie, że on jest moją bratnią duszą. Po dwóch długoterminowych związkach widzę, czego mi w moich eks brakowało. Póki co nie jestem w stanie tego zakończyć. Mimo że wiem, że jest to toksyczne. Nie dość, że nie jestem w porządku w stosunku do innej kobiety, to sama robię sobie krzywdę. Zdaję sobie sprawę, że nigdy nie będziemy razem, on nie czuje nic więcej jak przyjaźń, jest nieziemska chemia między nami, powietrze elektryzuje i wiem to od osób, które z nami przebywają, mimo że tylko jedna osoba wie, że coś między nami jest.
Mam nadzieję, że z czasem pociąg do siebie nam zgaśnie i zostanie czysta przyjaźń. Naiwne? Niemożliwe? Powiedzcie to sercu, ja tłumaczyłam tysiąc razy, a i tak nic z tego.
#dp8Vk
Mam 27 lat. Chyba najwyższy czas zainwestować w krem przeciwzmarszczkowy.
#j6kMq
Wiem, że też udaje przed wszystkimi, że tego nie pamięta. Spotkania rodzinne stały się, delikatnie mówiąc, krępujące.
#CcPuj
Oprócz podobnego wieku i zbieżności imion chłopaka (tu Adam i tam Adam) nie było żadnych podobieństw do naszej historii. Jak się domyślacie, łącznie ze zdradą. Nie wiem do dziś, czy to jakieś marne prowo, czy może można być aż tak głupim. Chociaż wspominając wspólnie spędzone chwile, jestem w stanie obstawić to drugie.
#zggcY
Już z daleka było widać żołnierzy, którzy rozdawali napoje. Jeden z nich miał zeza (czego nie zauważyłyśmy od razu). W pewnym momencie, gdy byłyśmy bliżej, wyżej wspomniany żołnierz z uśmiechem na ustach zapytał, jaki napój podać. Patrzył przy tym na ludzi znajdujących się za nami.
Po braku odpowiedzi zapytał jeszcze raz i znowu nikt mu nie odpowiedział.
Po trzeciej próbie poddał się, znikając na zapleczu.
Po chwili ścięłam się, że pan zwracał się do nas, ale niestety przez swoją chorobę nie mógł na nas patrzeć.
A my, jak ostanie idiotki, za każdym razem oglądałyśmy się na ludzi za nami...
Dawno nie było mi tak wstyd.
#IbRWc
Właśnie, byłem.
Od kiedy przygarnąłem kota, zawsze, gdy zabieram się do robienia sobie dobrze, ten przychodzi się przytulić, a ja nie mam serca zrzucić go dla własnej przyjemności :D
#MNmjx
„Mateuszu, przytyło ci się troszkę. Wiesz, ja ostatnio schudłem, bo biegłem w maratonie. Ty też możesz, wystarczy chcieć” – mówi do wujka. Ciocia poważnie choruje? „Krzywdę tylko sobie robi, biorąc leki, a choruje, bo za mało czosnku i cebuli jadła”. Ale i tak najwięcej obrywa się mnie, bo jestem maturzystką i gówniarą, którą przecież trzeba nauczyć jak żyć.
Jem dużo zdrowych rzeczy, ale nie odmawiam sobie małego co nieco, gdy mam ochotę. Ale ciągle słyszę, że jem tylko chemię, CEBULA MA BYĆ, CEBULA.
Uczę się sporo, ale gdy po dniu nauki zasłużenie włączam sobie film, znikąd zjawia się mój wspaniały trener personalny. Skończyłaś się uczyć? Rusz dupę na stadion, ja jestem stary, a więcej mam wigoru od ciebie.
Żadne rozmowy nie pomagają, wstawiennictwo mamy również. Mój tato jest uparty jak ja. Bo ja przez mój charakter i chęć robienia na przekór rezygnuję ze swoich zdrowych planów, jeśli tylko tata wpadnie na to, co ja i wymówi to na głos.
Skręciłam stopę na własnej studniówce. Pech.
„Gdyby kózka nie skakała...”.
NO K**WA!
#LYDIs
I oto cały dylemat – chciałabym kogoś, kto jest zaradny tak samo jak ja, żebym nie czuła, że to ja noszę wszystko na swoich barkach, ale też żeby to nie był mężczyzna, który jest starszy od moich rodziców.