#bXA3o

Pierwszy raz w życiu mam tak duży dysonans uczuciowy.

Pracuję obecnie biurko w biurko z dziewczyną, która pociąga mnie straszliwie. Jej twarz, ciało, to jak się porusza, to jak mówi, jakim głosem, jej zachowanie, to jak ze mną rozmawia, wszystko jest idealne, poza kilkoma istotnymi poglądami, tak skrajnie różnymi od moich, że kiedy o tym pomyślę, staje się dla mnie aseksualna i wręcz odpychająca.

#4Jf34

Kilka dni temu jechałam komunikacją miejską. Niedaleko mnie stała grupka - dwóch chłopaków i dziewczyna. Opowiadała kolegom o swoim związku, na tyle głośno, że zdążyłam sporo usłyszeć. Okazało się, że facet, z którym spotyka się od roku, jest typem kontrolera - nie pozwala jej nosić spódnic czy dekoltów, dostaje szału, gdy tylko widzi, że jego "ukochana" rozmawia z kolegą z klasy - ot, typowy zazdrośnik. Ale najbardziej wstrząsnęło mną, gdy opowiadała, jak poszła z nim na randkę. Ubrała się trochę bardziej seksownie niż zazwyczaj, a gdy ją zobaczył, powiedział, że wygląda jak dziwka. Jej koledzy zszokowani zapytali, czemu dalej z nim jest. Odpowiedziała, uwaga: już się przyzwyczaiłam do takich tekstów.

Panie i panowie, tak rodzi się patologia w związkach. Nie zdziwi mnie, gdy ta kobieta za parę lat wyląduje w szpitalu ze złamanym nosem czy żebrem - bo przecież misiu na pewno się zmieni, on taki nerwowy itp.
Żałuję tylko, że stałam za daleko, by powiedzieć jej co myślę o takiej relacji.

#L4eof

Zdarzyło się niefortunnie, że nie zamknąłem drzwi od WC i przypadkowo ojciec przyłapał mnie na wycieraniu ujścia cewki moczowej po sikaniu. Skomentował to, że faceci tak nie robią. A ja się wycieram od mniej więcej 10 roku życia, bo po prostu nie chcę mieć resztek moczu w majtkach. Czy naprawdę robię coś dziwnego?

#dYXC8

Ten moment, kiedy chcesz zrobić niespodziankę lubemu i ubierasz się seksownie: pończochy, stringi, biała koszula i bardzo króciutka spódniczka w kratę, która ledwo zakrywa tyłek, po czym czekasz na niego aż wróci do mieszkania, aby go zaciągnąć do łóżka, a on przychodzi do domu z kolegą...

#YdOhl

Co noc wychodzę na dwór, aby pobiegać. Nie byłoby w tym nic dziwnego, ale znajomi nazywają mnie nocnym bohaterem. W pewną sobotnią noc kobieta przechodziła przez park, w którym grasował zboczeniec. Próbował ją zgwałcić. Gdy usłyszałem kobiecy pisk, pobiegłem w tamtym kierunku. Zanim dobiegłem, sama zachowała trzeźwy umysł, kopnęła go w kroczę i przewróciła przez ramię.
Tak oto mam najlepszą kobietę, która poradzi sobie w każdej sytuacji :)

#u4VTZ

Moi przyjaciele (załóżmy, że Kuba i Ania) stworzyli ze sobą szczęśliwy związek, a mnie zżera zazdrość.

Krótkie wyjaśnienie naszych relacji:
Kuba jest moim starszym przyszywanym bratem i bratnią duszą. Wiecie jak to jest – przejdziesz z kimś przez głębokie bagno, to potem jeszcze dasz radę skoczyć za niego w ogień. Tak właśnie jest z nami. Z Anią nie spędzałyśmy jakiejś wybitnej ilości czasu, ale jak już, to gadałyśmy ze sobą do rana bez przerwy i był to jeden z lepszych momentów mojego życia. Naprawdę.

Kuba ma studia. Ania maturę. Samo to sprawia, że niełatwo utrzymać kontakt – to w pełni rozumiem. Jednak odkąd są razem, czuję się jak piąte koło. Ot, niepotrzebne. Ale nieszkodliwe, więc można je ignorować. A w sumie głupio odciąć przez sentyment.

Ania mnie całkowicie zastąpiła. I to w jakim stylu! Daje Kubie wszystko co ja, a nawet więcej, w końcu partnerka to coś innego niż siostra. Spodziewałam się tego. Łudziłam się jednak, że dysproporcja w poświęcaniu uwagi mi i Ani nie będzie tak ogromna.
A o co mi chodzi?
Po dobrych kilku miesiącach Ania wreszcie chce do mnie przyjechać. Ha, "do mnie" :D Do Kuby, ja będę w mieszkaniu przy okazji. Z jednej strony cieszę się ich szczęściem, w końcu zależy mi na nich i chcę dla nich jak najlepiej. Z drugiej strony... żal mnie ściska na ich widok razem.
Nie chcę o tym z nimi rozmawiać. Nie chcę, żeby czuli wyrzuty sumienia z mojego powodu, gdy po prostu są bardzo szczęśliwi ze sobą i mają własne życie.
Boję się, że ich przyjazd będzie dla mnie zbyt bolesny. Cóż.
Ale jaki to ma kurna sens? Da się tęsknić za kimś tak bardzo, że nie jesteś w stanie się z nim spotkać? Miesza mi się to wszystko.

#vnSr2

Jestem z Ukrainy i mieszka tam moja najlepsza przyjaciółka, Emilia (imię zmienione), która jest dla mnie jak siostra. W związku z aktualną sytuacją bardzo się o nią martwię. Jakiś czas temu wracałam ze szkoły i pisałam z Emilią – rozważałyśmy możliwość jej przeprowadzki do Polski, była ogromna nadzieja na to, ale mniejsza z tym, bo to już temat na inne wyznanie. Kiedy byłam już blisko domu, zaczepiła mnie starsza pani i zapytała, gdzie jest przystanek autobusowy, potrzebowała znaleźć swój bus. Jako że do przystanku mam niedaleko, stwierdziłam, że mogę ją tam odprowadzić i po tym pójść do domu. Przeszłyśmy razem kawałek drogi, rozmawiałyśmy o sytuacji tej kobiety, aż nagle pani powiedziała, że po moim akcencie słychać, że pewnie jestem z Ukrainy. Potwierdziłam i kobieta zapytała mnie, czy jest tam ktoś z moich bliskich, jak sobie radzą etc. Powiedziałam jej o sytuacji z Emilią. Nagle ona zauważyła swój przystanek, powiedziała, że musi już iść, i na odchodne rzuciła mi tylko: «Trzymaj się, dziecko».

Może dla kogoś to błahostka, ale mnie to bardzo podniosło na duchu w tamtej chwili. Jeżeli pani to czyta, pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego ❤️

#M1iKB

Na imprezie jakoś 2 miesiące temu miałem chorą sytuację, otóż przyszedłem z dziewczyną i jak już się impreza rozkręciła, to wyszedłem ze znajomym na fajkę. Po wróceniu do pokoju nie zastałem mojej dziewczyny, to popytałem gdzie poszła, okazało się, że wyszła z Kamilem, równy gość - nie ma co się martwić. Tak mijał czas, 5, 10, 15 minut, a ich nie ma, myślę sobie - czas ich poszukać. Ubieram się i wychodzę przed blok, ale ich nie widać, to uznałem, że pójdę od strony drugiego podwórka - i to był dobry pomysł... Chwilę później moja dziewczyna zostałaby zgwałcona.
Wychodząc usłyszałem stłumioną próbę krzyku i szamotaninę, zobaczyłem tego oblecha, jak przytrzymuje usta mojej dziewczynie i próbuje ściągać spodnie. Niewiele myśląc przyłożyłem mu pierwszym lepszym kamieniem i zabrałem dziewczynę.
Gość trafił do szpitala, a za próbę gwałtu ma sprawę w sądzie, na którą czekamy, dziewczyna nie ma traumy i jest mi wdzięczna, bo spóźniłbym się kilka minut i byłoby po wszystkim.

Dlatego ostrzegam, nawet jak kogoś znacie, nie ufajcie mu w stu procentach, nie wiadomo co człowiek ma w głowie.
Dodaj anonimowe wyznanie