Kiedy poszłam do pierwszej klasy, byłam mało rozgarniętym dzieckiem, dlatego myśląc, że łazienka jest wspólna dla chłopców i dziewczynek, chodziłam do łazienki bliżej mojej klasy (męskiej). I tak sobie żyłam w nieświadomości, aż pewnego dnia wychodząc z kabiny natknęłam się na panią sprzątaczkę, która zapytała: „Co tu robisz, CHŁOPCZYKU, przecież jest lekcja?!”. Odpowiedziałam jej, że jestem dziewczynką i przyszłam zrobić siku, a sprzątaczka zaprowadziła mnie do klasy i przy wszystkich zapytała: „Czemu to dziecko chodzi do męskiej toalety?”.
Do końca szkoły wszyscy chłopcy przezywali mnie BABOCHŁOP :/
Dodaj anonimowe wyznanie
Fantastyczna opowieść. Śmiechom nie było końca.
Doskonale Cię rozumiem. Mnie też tutaj wszyscy nazywają facetem, a wieczorami trzepią do mnie na streamach z mojego of
Ja jakos nie. Zresztą stara prukwa juz jesteś.
To jest obrzydliwy faszyzm. Płeć to tylko konstrukt społeczny, a kobieta ma prawo wchodzić do każdej toalety
I dlatego zawsze jeżdżę tutaj po facetach. Bo płeć to tylko konstrukt społeczny. A nie, czekaj, poplątałam się sama
Ciekawa inicjatywa podszywany trollu, bo jak się jej mówi, że jej wymyślona postać jest nielogiczna, to ona twierdzi, że nie i się obraża.
Naucz się odróżniać płeć biologiczną od kulturowej