#8SCEG
#1oOgQ
Nie zdarzyło mi się jeszcze nie dostać pracy po przejściu tego etapu rekrutacji. Mam 23 lata, studiuję zaocznie i od kilku dobrych lat zbieram doświadczenie zawodowe, mam na koncie prawie same spore korpo. Na moje CV jednak nie ma za wiele odpowiedzi i jakiś czas temu usłyszałam, że celuję w prace, na które mam za wysokie kwalifikacje i HR-y raczej boją się, że zaraz ucieknę. Problem polega na tym, że ja właściwie żadnych szczególnych kwalifikacji nie mam. W zawodzie, pod który się uczę, nie miałam jeszcze okazji pracować (zmieniałam studia i jestem dopiero na ich początku). Każda praca, której się podejmowałam jest inna, a pod moją wymarzoną wciąż brakuje mi kompetencji.
Ostatnio dostałam pierwszą pracę w zawodzie i jestem przerażona. Ze względu na moje doświadczenie i to, że dobrze wypadłam, nie wzięli mnie na staż, tylko od razu pozycję juniora, z założeniem, że ogarnę lepiej, bo mam doświadczenie. Tymczasem nie mam pojęcia, co się dzieje. Chętnie robiłabym rzeczy, które robią stażyści, bo ktoś ich tego uczy, powtarzają proste rzeczy, a ja dostałam jakieś szkolenie i sobie radź, bo przecież mam doświadczenie i dostałam wyższą stawkę. Chętnie oddałbym wyższą stawkę za pracę, w której wiem co robię, bez stresu, że zaraz wszystko zepsuję i nikt mi nie pomoże. Nie chcę już dłużej tego przeżywać i czuć ścisku w środku, kiedy loguję się do pracy.
#885A5
Mój chłopak jest na drugim roku kryminologii (chyba pasuje do tej policyjnej rodzinki). Ostatnio miał egzamin z prawa karnego, więc rozwiązywał testy, które przesłał im wykładowca. Niestety za pierwszym podejściem jego wynik wynosił jedynie 9/120. Dla żartu też postanowiłam go rozwiązać. Za pierwszym podejściem mój wynik wynosił 67/120.
Wszystkie te odpowiedzi kojarzyłam z obejrzanych odcinków ww. programów :D Telewizja jednak uczy :)
#zY4Xd
Chyba wisi nade mną jakaś klątwa, która objawia się, gdy oddam się onanizmowi. O dziwo, mogę oglądać porno i nic się nie dzieje. Nie dotyczy to też polucji. Ale wystarczy, że z własnej woli doprowadzę do wytrysku i moje życie się wali. Najgorzej, gdy taki stan trwa kilka dni.
Oto kilka przykładów.
1. Gdy pierwszy raz się masturbowałem, zmarła moja babcia, chociaż wcześniej nic na to nie wskazywało.
2. Gdy się nie masturbowałem, miałem dobre oceny bez dużej nauki. Wystarczy masturbacja przed sprawdzianem i cyk, jedynka lub dwója.
3. Gdy się onanizuję, to znajomi z klasy mnie wyśmiewają i są dla mnie chamscy, ale gdy jeden dzień tego nie robię, to normalnie rozmawiamy na przerwach.
4. Wytrysk przed WF-em i jestem ofiarą w grach zespołowych. Jeden dzień czystości i wymiatam.
Takich przykładów jest dużo, ale nie chce mi się wszystkich wymieniać.
Zaznaczam, że nie namawiam do abstynencji. Mówię tylko o swoim przypadku. Ale jestem ciekawy, czy ktoś ma podobnie.
#ocwli
Mam brata, który jest młodszy ode mnie 9 lat, a w zeszłym roku poszedł do szkoły. Od pierwszego dnia czy tam tygodnia szkoły, nie wiem dokładnie, uznał, że ma dziewczynę. Od tamtej pory, czyli półtora roku, są ze sobą – dają sobie prezenty, buziaki, mówią, że się kochają, mówią, że są parą. Wiem o przynajmniej jednym jej nocowaniu u nas, w dodatku za zgodą rodziców spali razem w jednym łóżku!
Ten uczuć, gdy twój 8-letni brat ma większe osiągnięcia w tej dziedzinie niż ty...
#Ow7HR
#QStn3
Kiedy przyszła moja kolej usiąść na fotel, dentysta zapytał, czy potrzebne będzie znieczulenie. Jestem dość odporna na ból (+ skąpa jak cholera), więc odpowiedziałam, że nie ma takiej potrzeby. Na co on odparł:
- Oho, taka dzielna jesteś, do której klasy chodzisz? Siódma, ósma?
Ojciec z bratem mało się nie poszczali ze śmiechu, a ja z rozdziawioną gębą mogłam posłać jedynie wymowne spojrzenie.
W te wakacje skończę 20 lat.
#5UBgK
Pozałatwiałam swoje sprawy i o 22:15 byłam na peronie. Minął kwadrans, a pociąg nie przyjeżdżał. Nie wiedziałam co się dzieje, więc poszłam zapytać panią w okienku, a ona powiedziała mi, że strona kolei nie była długo aktualizowana i rozkład jest nieaktualny. Ostatni pociąg w moją stronę był... godzinę temu.
Nie mogłam uwierzyć, zaczęłam panikować. Sprawdziłam kieszenie - miałam przy sobie 15 funtów. Zdecydowanie za mało na taksówkę, a autobusy o tej godzinie też już nie jeżdżą. Nie miałabym także jak zapłacić taksówkarzowi na koniec kursu. Mój tata przyjechałby w jakieś 5 godzin i perspektywa spędzenia takiego czasu samotnie w nocy mnie przerażała. To był piątek, więc na ulicach dużo było ludzi pod wpływem. Dodatkowo zaczął okropnie lać deszcz.
Pomyślałam, że czas do północy spędzę w fast foodzie, którego o tej godzinie zamykano. Usiadłam w środku, wyglądałam jak siedem nieszczęść. Chciało mi się płakać. Nagle podeszła do mnie grupka 4 chłopaków, pewnie niewiele starszych ode mnie. Spytali, czy wszystko w porządku, więc po prostu opowiedziałam im, co się stało. Na to oni przeszukali kieszenie i zrobili dla mnie zrzutkę i kazali mi nie płakać, dali mi swoje jedzenie. Po chwili zaprowadzili mnie do postoju taksówek i załatwili wszystko. Spytałam o numer konta któregoś z nich, żeby na następny dzień tata przelał pieniądze, ale powiedzieli, żebym się nawet nie wygłupiała. Na koniec poprosili mnie o konto na FB i teraz, po dwóch latach, nadal codziennie piszę z nimi w naszej konwersacji.
Dzięki, chłopaki! :)
#5BDlE
Myliłam się. Przyłapałam go z mało atrakcyjną sąsiadką. Całą sytuację podsumował zwięźle - "Każdy facet ma czasem ochotę na zwykły smalec"...