#gc4NP

Rok temu po trzech latach związku rozstałem się ze swoją dziewczyną. Była cudowna, robiła rzeczy, na które patrzyłem z podziwem, interesowała się biologią i grała na gitarze elektrycznej, była bardzo skromna i nie przyjmowała komplementów. Nasze drogi rozeszły się z mojej winy. Powiedziałem jej, że chciałbym, żeby zaczęła chodzić na siłownię, żeby poćwiczyła nogi, i to był już koniec. Sęk w tym, że ona zawsze mi się podobała, była bardzo ładna, a powiedziałem jej to, bo wszystkie plany w moim życiu zaczęły się sypać – chodzi o takie prywatne: życie, zdrowie, nauka itd. Jej zawsze wszystko się udawało, a wiedziałem, że sport jest jej słabszym punktem i uderzyłem w to. Myślę że w tamtym momencie byłem po prostu zazdrosny o to, że ona sobie radzi, a ja nie, próbowałem udźwignąć samemu moje kolejne porażki, ale nie udało się i moje błędy odbiły się na niej.
Jeśli przytrafi się wam taka sytuacja ze strony drugiej połówki, to pogadajcie, nawet jeśli druga strona zapewnia (tak jak ja to robiłem), że daje sobie radę. Miałem wszystko, super się dogadywaliśmy, planowaliśmy wspólne życie, rodzinę, dzieci i nie udało się. Ja już czasu nie cofnę, ale wy może uratujecie swój związek.
Postac Odpowiedz

A czemu nie cofniesz? Nie przejdzie Ci przez gardło wszystko to, co napisałeś tutaj?

Odpowiedzi (6)
3210 Odpowiedz

Bardzo dobrze. Dla dziewczyny. Że porzuciła żałosnego zazdrosnego typa który nie umiał się cieszyć z jej sukcesów.

Zobacz więcej komentarzy (2)

#YvscJ

Hej, mam 23 lata i poważny problem w sferze seksualnej.
Jestem w związku z kobietą od około pół roku, ale aby dojść w trakcie seksu, muszę myśleć o penisie. Często myślę o seksie z moim byłym chłopakiem, z którym byłam 3 lata, ale nie tylko, czasami przypominam sobie też sceny z filmów porno. Podniecam się przy niej bardzo, ale kiedy sprawia mi przyjemność, to nie potrafię się skupić na niej i odpływam myślami do penisów. Nie kocham swojego byłego, ale kochałam seks z nim. Jest to dla mnie bardzo uciążliwe, bo naprawdę bardzo ją kocham, chcę kochać, jest dla mnie cudowna i nie chcę jej zranić. Ona ma piękny charakter i nigdy nie czułam, bym się w kimś tak zakochała.
Czy ktoś miał podobny problem? Czy ktoś może mi coś doradzić?
Jest mi tak bardzo przykro w tej sytuacji, ja nie wiem co mam zrobić :(
Anonimowe6669 Odpowiedz

Może po prostu jesteś hetero? 🤷‍♀️

GeddyLee Odpowiedz

Po prostu jesteś hetero i dałaś się wmanipulować w lesbijski związek.

Zobacz więcej komentarzy (5)

#cfs0J

Mam prawie 53 lata i jestem szczęśliwy. Mam kochającą żonę i kilkoro oddanych przyjaciół, mieszkam za granicą w ciepłym kraju na południu Europy i nie muszę w życiu robić już prawie nic – na pracę (zdalną) poświęcam kilka godzin w tygodniu, by żyć na normalnym poziomie, z pełnym ubezpieczeniem medycznym i bez żadnych stresów. Mój dzień? O 10 rano na plażę, o 16 obiadek, potem wizyta u znajomych albo zakupy, godzina pracy (albo grania w gry komputerowe), wieczorem film albo dobra książka. I tak od paru lat. Polską politykę mam w dupie, to wieści z jakiegoś odległego i bardzo już egzotycznego kraju. Nie zawsze było tak różowo, były olbrzymie problemy finansowe, myśli samobójcze i ogólna ch..nia ze wszystkim plus zdrada i okradzenie przez najbliższą rodzinę. Ale wtedy pojawiła się kobieta, która jest i zawsze będzie moim aniołem. Ona dała mi wiarę w siebie, chęć do walki i bezgraniczną miłość. Dziś jest moją żoną i największym szczęściem, i dzięki niej mam wszystko, czego chcę, a przede wszystkim bezgraniczną wiarę, że WSZYSTKO możesz osiągnąć, jeśli tylko chcesz zawalczyć o swoje życie. Walcz o to zawsze i do końca, do ostatniego oddechu i olej „przyjaciół”, którzy wiedzą „lepiej”. Pozdrawiam Cię!
upadlygzyms Odpowiedz

Konkludując, fajnie jest ożenić się z bogatą babką.

ingselentall Odpowiedz

Dziękuję i odwzajemniam pozdrowienia!

Zobacz więcej komentarzy (4)

#VZD3A

Po długich poszukiwaniach zalazłem pracę. Cieszyłem się z tego i starałem się pokazać z jak najlepszej strony. Wszystkie obowiązki wykonywałem jak najlepiej i jak najdokładniej, żeby po okresie próbnym dostać przedłużenie umowy. Niedawno dowiedziałem się, że jednak nienależycie wykonuję pracę, zbyt długo wykonuję niektóre zadania. W ciągu ostatnich kilku dni sprawdzałem, jak pracę wykonują współpracownicy i okazuje się, że mam porównywalny czas wykonywania powierzonych obowiązków i zbliżone efekty końcowe. Podpatrzyłem, co robią i też zacząłem robić to, co oni, żeby jeszcze zawalczyć o wydłużenie umowy. Dostałem za to ochrzan od szefostwa, że nie powinienem robić nic więcej, trzymać się tego, co zawsze. A dziś padło pytanie, dlaczego nie robię nic więcej.

Coś mi się wydaje, że będzie tak jak zawsze i znów nie dostanę przedłużenia umowy i będę musiał szukać nowej pracy. Nie mam pojęcia, co robię źle, czy staram się za mało, czy może jednak jestem aż tak kiepskim pracownikiem. Możliwe, że nigdzie nie zagrzeję miejsca w pracy, mimo że robię co mogę, żeby utrzymać pracę. Wszelkie moje analizy i próby polepszenia swojej pracy nic nie dają. Kiedy pytam innych, z którymi pracuję, słyszę, że jest dobrze, ale widać, że jednak nie uda mi się zostać na dłużej. Nie mam pojęcia co zrobić, żeby było lepiej i mieć szansę na stałą pracę.
JoseLuisDiez Odpowiedz

Zastanów się nad swoimi obowiązkami, jeżeli nie wymagają one jakiś szczególnych kompetencji, wręcz to coś, co każdy ogarnie, to może nie z Tobą jest problem. Może firmie opłaca się zatrudniać pracowników na śmieciówkach, za najniższą stawkę, jednocześnie obiecując dużo więcej, a potem mówią takiemu, że się nie nadaje i biorą kogoś innego. Nawet jeśli nie przedłużą Ci umowy, to nie ma co żałować takiej firmy, sytuacja na rynku pracy nie jest jeszcze aż tak zła, a może następnym razem trafi Ci się lepsza firma.

montana8419 Odpowiedz

Koleżankę tak załatwili - najpierw niby umowa na okres próbny, a potem jej nie przedłużyli bo niby nie ogarniała, a tak naprawdę chcieli dodatkowego pracownika na sezon.

Zobacz więcej komentarzy (6)

#XAhyQ

Jak bumerang wraca sytuacja spod sklepu, gdzie nie umiałem się obronić, a w mojej obronie stanęły dwie podpite obce dziewczyny. Stałem jak sparaliżowany i się jąkałem, a kiedy napastnik mnie odepchnął, one zablokowały mu drogę. Chciały dobrze, obroniły mnie, ale czułem się podle, kiedy krzyczały do niego: „Zobacz, jak on wygląda, chcesz go bić? Zaraz przyjdzie mój facet i spróbuj jemu dać po mordzie. Gorzej niż damski bokser!” itp.
Stałem jak sparaliżowany za plecami dwóch dziewczyn i nie potrafiłem nic zrobić, nawet się ruszyć, a z ich ust padały słowa do agresora opisujące, jaki jestem mały, słaby, nieporadny, a on ma się wstydzić, że chce mnie bić. Trwało to wszystko może 30 sekund, ale zostawiło taki ślad psychiczny, jak za czasów szkoły, gdzie ciągle byłem bity i wyśmiewany. Te wszystkie określenia dwóch ładnych dziewczyn opisujących brak mojej męskości... Znów przypomnienie o tym, jak wyglądam w oczach dziewczyn. Coś we mnie wtedy pękło, nie chciałem taki być, zapisałem się na tajski boks, do psychologa, logopedy, a później dostałem przepukliny na kręgosłupie. Po urazie kręgosłupa sytuacja spod sklepu wróciła do głowy ze zdwojoną siłą i nie mogę się jej pozbyć. Wiem, że jestem gorszy od innych i do niczego się nie nadaję. Tak bardzo potrzebuję tego, żeby ktoś był przy mnie, tak bardzo brakuje mi emocjonalnej i fizycznej bliskości dziewczyny... Ale jestem sam, żadnych znajomych, dziewczyny. Chcę spać, ale nie mogę, bo ciągle o tym myślę. Myślę o swoim nieudanym życiu, nigdy nie miałem dziewczyny, nigdy nie byłem szczęśliwy. Taki genetyczny odpad, który otrzymał w puli genowej wszystko co najgorsze. Chciałbym mieć dziewczynę, żeby przy mnie była, żeby mnie wspierała, żeby mi powiedziała, że będzie przy mnie nawet teraz, kiedy posypało mi się zdrowie i martwię się o pracę. Brakuje mi ramienia do wypłakania się. Nikomu nie mogę się wygadać, wypłakać, został tylko internet.
Dantavo Odpowiedz

Partnerka nie jest tylko do wypłakiwała się. Owszem w związku obie strony muszą się wspierać, ale nie może być tak, że jedna osoba jest dla drugiej wyłącznie zastępstwem terapii. Dlatego nie możesz znaleźć partnerki, bo byłbyś dla niej bardziej, jak dziecko, którym trzeba się opiekować, a nie jak równorzędny partner. I nie, nie chodzi o chorobę. Chodzi o Twoje podejście do życia. Znam facetów, którzy są niepełnosprawni, jeżdżą na wózkach, a nikt nie określiłby ich jako nie męskich. Ogarnij swoje życie, przestań się nad sobą użalać i rozpamiętywać wszystkiego złego co Cię w życiu spotkało.

jednorozek Odpowiedz

Możesz się komuś wygadać - idź do psychologa. Nie wierzę, że wolisz tkwić w takim stanie i opisywać to na anonimowych niż próbować z tego wyjść

Odpowiedzi (1)
Zobacz więcej komentarzy (2)

#ZXtg9

Mam rehabilitację dwa razy w tygodniu, lubimy sobie z moim rehabilitantem pożartować, a ja lubię się z nim podroczyć. Jednak podczas masowania zabieram mu stopy (mam straszną przeczulicę z powodu uszkodzenia nerwów), a podczas siadania i ćwiczeń uciekam mu na skraj łóżka. Wtedy bierze mnie siłą, przesuwając na środek łóżka, nawet nie pytając, czy może. Anonimowe jest to, że mi się to nawet podoba, w dziwny sposób mnie to podnieca.

PS Ma naprawdę piękny uśmiech.
GeddyLee Odpowiedz

Zabierasz mu stopy? On ma jakieś przyczepiane czy jak?

Odpowiedzi (1)
ohlala Odpowiedz

Żal mi rehabilitantów, często mają ten problem.

Zobacz więcej komentarzy (4)

#vf9xO

Pociągają mnie autystyczni faceci. Nie mówię o takich ciężko zaburzonych, tylko takich np. z zespołem Aspergera. Mają w sobie coś, co mnie niezwykle pociąga, w dodatku są bardzo inteligentni i rozmawia mi się lepiej niż z większością „normalnych” facetów. Poznałam ostatnio takiego jednego i nie wiem jak dać mu do zrozumienia, że oczekuję czegoś więcej, tak żeby nie zrozumiał mnie źle albo żeby go do siebie nie zniechęcić.
Beztraumy Odpowiedz

Przede wszystkim powiedz mu to wprost, bo osoby ze spektrum autyzmu noe rozumieją aluzji.

ingselentall Odpowiedz

Jesteś fetyszystką.

Zobacz więcej komentarzy (4)

#fY4h1

Chcę z siebie coś zrzucić, nie mogę z tym wytrzymać, jest to poniekąd problem nie do rozwiązania, jest to bardzo wstydliwe i wiele osób się z tego wyśmiewa, ale do rzeczy.
Urodziłem się facetem, ale odczuwam dyskomfort ze względu na swoją płeć, czuję gdzieś wewnętrzne, że wolałbym być kobietą i codziennie w jakiś sposób cierpię z tego powodu, nie mam nawet komu o tym powiedzieć, bo już dla moich bliskich nie będę tą samą osobą po tym wyznaniu. Kiedyś w ukryciu przebierałem się za kobietę, ale raz na zawsze z tym zerwałem i nie chcę do tego wracać, samo to, to jednak jest pół biedy.
Najgorsze jest to, że zazdroszczę kobietom ich ciała, ubioru do tego stopnia, że nie mogę na nie patrzeć, czuję zazdrość, a czasem smutek, dlatego już unikam chodzenia w zaludnione miejsca. Niestety trochę nie dobrowolnie pojechałem na wakacje nad morze i nie muszę pisać, co dalej...
Najgorzej jest jeśli chodzi o piersi, stanik, sukienka, kombinezon, spódniczka czy bielizna. Tych słów to nawet przy mnie wypowiadać nie można, a co dopiero widzieć. Wiem, wiem, jakaś dziewczyna może napisać, że stanik taki niewygodny, że sukienka podwiewa itp., ale do mnie to nie dociera, choć chętnie posłucham wad bycia kobietą, może jednak coś mnie przekona. To jednak nie wszystko, bo mam dręczenia nocne z tego powodu np. Nie do końca świadomie wtedy łapię się za wiadomą część ciała, chcąc ją wyrwać, śni mi się, jak przebieram się za kobietę itp. To jest nie do zniesienia. Wiele ludzi pewnie będzie się śmiało ze mnie z tego powodu, tylko że ja nie mam tego dobrowolnie i takie coś mogło spotkać każdego z was i cieszcie się, że tak nie macie. Ja nie idę tą drogą i chcę się od niej odcinać, ale wnętrze robi swoje. 
Drogie dziewczyny, nie gniewam się na was za wasz wygląd, jesteście piękne, ale ja denerwuję się, gdy was widzę. To nie moja wina, że tak mam, proszę was tylko, spróbujcie mi obrzydzić (w pozytywnym znaczeniu) swoją płeć.
Zmiana płci nie wchodzi w grę, gdyż to okaleczanie i jak już wspominałem, nie chcę mieć z tym fizycznie nic wspólnego.
Anonimowe6669 Odpowiedz

Idz do psychiatry albo terapeuty, jeśli możesz. Może Twój problem jest akurat w głowie. Zbadaj się tez pod katem hormonalnym. Plec czlowieka opiera się na trzech „rodzajach”: płci fizycznej, psychologicznej i hormonalnej, a osoby „transpłciowe” to ludzie, których jedna z tych płci nie zgadza się z pozostałymi dwoma. Może hormony Ci mieszają w głowie i wystarczy leczenie farmakologiczne?

Domandatiwa Odpowiedz

Mężczyźni też mogą dbać o swój wygląd, ubierać się barwnie, wzorzyście i wymyślnie, fascynować się dopieszczaniem własnego wizerunku. Może nie jest to najbardziej przyjęty trend, ale coraz bardziej się przebija. Myślę, że próby takiego kreowania swojego wizerunku do osoby mężczyzny są znacznie łagodniejsze dla niego samego niż próba zmiany swojej płci.

Nie wiem, na ile Ci to może wystarczyć. Obyś znalazł dla siebie bezpieczne i do re rozwiązanie 🍀

Zobacz więcej komentarzy (7)
Dodaj anonimowe wyznanie