#3Nxew

Zauważyłam, że pojawił się "syndrom nagłego odkrywcy". Ktoś oglądał program o jakimś wymierającym gatunku i nagle oj gwałtu rety, trzeba ratować <tu wstaw nazwę jakiegoś zagrożonego gatunku>, albo jeszcze lepiej: nagle ktoś odkrywa, że ludzie robią ubrania ze skór zwierząt, bo obejrzał program o tym. Ludzie całe życie mają coś bardzo gdzieś i naprawdę dziwi mnie to, że nagle reportaż coś im "uświadamia". Te buty za kilkaset złotych robi pracownik w Chinach, który pracuje w okropnych warunkach. Ja wiem, że o tym się nie myśli, ale no nagle pojawia się oświecenie i całkowita zmiana trybu życia + walka z ludźmi, którzy robią inaczej.

Straszne traktowanie krówek idących na rzeź - nagle ktoś jest weganinem. Psy trzymane na łańcuchu - będę się przypinać na placu w Warszawie, aby pokazać mój protest. Ludzie polują i wybijają gatunki, szok, jak tak można?!

Nie chodzi mi o to, że ratowanie zwierząt czy wegetarianizm jest zły, tylko że są jednostki, które żyją jakby nic złego nie działo się na świecie, a dopiero jakiś reportaż otwiera im oczy, bo nagle świat przestaje być różowy. Zastanawiam się czemu tyle ludzi ma klapki na oczach, a nagle coś oglądają i dowiadują się o czymś strasznym, jakby tego wcześniej nie było.
ad13 Odpowiedz

RZEŹ*
weganinem*

Zobaczyć coś drastycznego i poznać szczegóły całej sytuacji, to trochę co innego niż tylko mieć jakąś śladową świadomość i niejasne wyobrażenia na dany temat, nic więc dziwnego, że bywa to motywujące.
Poza tym Ty chyba też nie masz dogłębnej wiedzy o wszystkim od samego urodzenia, ale z czasem dowiadujesz się o różnych rzeczach (również istniejących wcześniej), o co zatem robić halo?

Odpowiedzi (1)
rocanon Odpowiedz

Ja tak miałem z tą stroną.

Zobacz więcej komentarzy (4)

#bHFPz

Mam 23 lata, ten rok zaczął się dla mnie dosyć zaskakująco. Okres spóźnia mi się pół miesiąca, wiec postanowiłam zrobić test. Wszystkie trzy wyszły pozytywne.

Z racji tej, że mieszkam poza granicami Polski, decyzja była prosta - aborcja. Posypie się fala hejtu, ale co może zaoferować dziecku dziewczyna w tak młodym wieku, bez znajomości języka i z kredytem prawie na MILION ZŁOTYCH? Kupiłam ostatnio mieszkanie, co w dobie koronowirusa było praktycznie niemożliwe, gdyby mój pracodawca dowiedział się o ciąży, mogłabym spodziewać się wypowiedzenia zaraz po urlopie macierzyńskim.

Zabieg mam już zaplanowany. Jedyny plus tego wszystkiego jest taki, ze od trzech dni nie palę. Sam zapach odrzuca mnie tak bardzo, że kilka razy nie zdążyłam do toalety.
Expatt Odpowiedz

Brzmi jak rozsądna, dobrze przemyślana decyzja - gratuluję. Tylko najlepiej się nią nie chwal rodzinie w Polsce, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto Ci będzie robił wyrzuty. Trzymaj się, będzie dobrze.

Odpowiedzi (1)
H0pe Odpowiedz

Życie. Możesz zaoferować mu życie. I pozwolić jakiejś spragnionej rodzicielstwa parze adoptować je i otoczyć je miłością. Możesz dać mu 8 miesięcy swojego czasu (do porodu) a potem nigdy więcej o nim nie myśleć, a jego historia się nie skończy: będzie miało okazję kochać i być kochanym.

Odpowiedzi (1)
Zobacz więcej komentarzy (8)

#CNCOs

Kolega się na mnie obraził. Zablokował mnie na wszystkich portalach, zablokował też mój numer telefonu. Wszystko dlatego, że na spotkaniu odmówiłem podania mu ręki na przywitanie i odsuwałem się od niego.

Powiecie, że jestem chamem, ale teraz kilka faktów:
- Gdy to się działo, mieliśmy rok 2020 i dużo zachorowań.
- Kolega jest znany z tego, że nie dba o higienę ciała, a co dopiero miałby umyć ręce.
- Kolega należy do tak zwanej grupy koronasceptyków. Na Fb umieszcza posty krytykujące osoby noszące maseczki itd. Wierzy, że to jeden wielki przekręt.
- Jak nietrudno się domyślić, nie miał on maski na twarzy (wtedy nie było obowiązku noszenia jej na powietrzu).
- Moja mama niedługo po tym spotkaniu miała zaplanowaną poważną operację, więc gdybym jej coś przyniósł, ta operacja zostałaby przełożona.

Dowiedziałem się, że wśród naszych znajomych rozsiewa plotki jakobym potraktował go jak psa. Hiperbolizuje to, co się wydarzyło na spotkaniu.
Oczywiście wszystkim wytłumaczyłem jak to było i wydaje się, że mnie zrozumieli, więc nie mam zszarganej reputacji.

Gdybym mógł cofnąć czas, to po prostu bym na to spotkanie nie poszedł. Nie mam zamiaru go przepraszać.
arizona41 Odpowiedz

To ciesz się. Śmieci same się wyniosły. Nikt Ci nie każe się z nim kolegować.

Expatt Odpowiedz

W życiu jest tak, że czasami ludzie, którzy są najmniej warci kontaktu z nimi wyświadczają Ci przysługę i odsuwają się sami. Korzystaj i ciesz się, że idioty już nie ma w Twoim życiu.

Zobacz więcej komentarzy (5)

#ICoQB

Zawsze myślałam, że "madki" to wymyślone historie w Internecie. Dopóki nie zostałam świadkiem tego zjawiska.

Moja siostra (nazwijmy ją Anka) urodziła swoje upragnione dziecko. Do tego czasu była taka jak zwykle, jednak po porodzie wszystko się zmieniło. Wydaje jej się, że jest teraz najważniejsza w naszej licznej rodzinie, bo została matką. Anka ze swoim partnerem się rozstała, bo jak stwierdziła, był jej potrzebny tylko do spłodzenia dziecka. Teraz woła od niego alimenty tak wysokie, że facet pracuje na dwa etaty, żeby tylko zapewnić godny byt dziecku i jego matce.

Anka nie pozwala się nikomu zbliżyć do małego, mówiąc, że ona wie, co dla niego dobre i sama mu wystarcza. Ojciec dziecka też nie ma prawa widywać syna. Anka uważa, że wszystko jej się należy, nawet mieszkanie, za które płaci jej były. I długo by jeszcze wymieniać.

Niby siostra, ale szkoda mi tego dziecka i jego ojca.
Sciezka Odpowiedz

A ojciec potulnie płaci i nie robi rabanu o ograniczone kontakty?

miednica Odpowiedz

Ojcu odebrać prawa rodzicielskie Anka mogła tylko w uzasadnionym przypadku, jak np. przemoc czy zaniedbanie.

Zobacz więcej komentarzy (3)

#Ikb30

Napiszę coś, pewnie poleci fala hejtu, ale napiszę co myślę. Chodzi o ludzi z "depresją" i wiecznych "samobójców". Piszę w cudzysłowie, bo depresja nie polega na ciągłym narzekaniu na wszystko dookoła i wiecznym "dole", bo o tych ludziach chcę napisać. Piszą tu często ludzie typu jęczybuły, które opisują jak to mają źle, a życie jest bez sensu, no i komentarze do tego są różne. Taka prawda, piszesz coś w internecie, część ludzi poklepie po ramieniu, a część zmiesza z błotem. Pojawiło się nawet wyznanie, że komentarze są czasami tak okropne, że ludzie mogą nie wytrzymać i popełnić samobójstwo i będziemy mieć ludzi na sumieniu.

Prawda jest taka, że jak ktoś chce odebrać sobie życie, to to robi. Każdy kto znał kiedyś samobójcę to wie. Często na zewnątrz normalni ludzie, wydawałoby się, że bez większych zmartwień, często nie chcą martwić najbliższych i nie mówią o swoich problemach. Jak ktoś chce się zabić, to nie obchodzi takiej osoby jakiś kolejny komentarz.

Niestety, znałam wielu takich atencjuszy, co pokazują jaki okrutny jest ich los i już idą popełniać samobójstwo, ale jeszcze nie teraz. Znałam takich, już nie znam, bo odcięłam się od nich, albo sami się odwrócili, bo zamiast poklepać po plecach (po raz tysięczny), to podawałam pomysły, jak zrobić to szybko. Niestety znałam też człowieka, co wyszedł i znaleziono go już martwego, bo się powiesił. Niestety znam kilku ludzi, którzy też znali samobójców. Każdy powie to samo- jak ktoś chce się zabić, to to robi. Nie pisze wyznań w internecie, nie męczy swoich znajomych, nie straszy ich, że już idzie kupić sznur.

Takich atencjuszy i męczybuł z wieczną "depresją" poznałam za dużo. Dlatego jak kolejny raz słyszę czy czytam o tym, jakie ich życie jest straszne, to mam ochotę powiedzieć, żeby przestali jęczeć (tylko dobitniej).

Oczywiście, umiem rozpoznać kiedy ktoś chce pomarudzić, czy ktoś akurat ma gorszy dzień i chce pogadać, a kiedy ktoś wiecznie narzeka na swoją egzystencję.
nkp6 Odpowiedz

Wiesz, ja osobiście znałam dwóch samobójców. W obu przypadkach byli to ludzie z pozoru normalni, w których coś zgasło, raczej nie mówili wprost o swoich problemach. Czy dawali wcześniej sygnały, że coś mogą sobie zrobić? Tak.
Często takiej osobie będącej na skraju wytrzymałości psychicznej wystarczy do podjęcia decyzji właśnie mała iskra, jak chociażby obraźliwy komentarz w internecie. Często osobom, które nie przeżyły nigdy załamania nerwowego jest ciężko zrozumieć taką osobę, dla nich problemy są błahe i do rozwiązania.

Swego czasu pracowałam w ośrodku dla osób z różnymi problemami, byli tam między innymi niedoszli samobójcy czy osoby z depresją. To nie jest tak, że osoba chcąca popełnić samobójstwo nie będzie o tym mówiła. Wręcz przeciwnie, dużo z nich o tym otwarcie wspominało, nie była to próba zdobycia atencji, a wołanie o pomoc. Dla nich to była mała szansa, by tę pomoc uzyskać, bo w głębi duszy nie byli pewni swojej decyzji i liczyli na pomocną dłoń.

Sama kiedyś miałam taki okres załamania, byłam bliska temu, by połknąć opakowanie tabletek. Czy mówiłam o problemach? tak, ale nie mówiłam wprost, że chcę to zrobić. Na szczęście coś mnie powstrzymało.

Odpowiedzi (1)
gummygirl Odpowiedz

Oczywiście, że wszyscy samobójcy są tacy sami <sarkazm>.

Są ludzie, którzy będą wszystkie swoje emocje chowali w sobie, aż dojdą do momentu krytycznego i popełnią samobójstwo. Są ludzie, którzy wołają o pomoc i uwagę, mówią że popełnią samobójstwo, a robią to dopiero po dłuższym czasie. Są i tacy, którzy nie widzą sensu w swoim życiu przez lata, chcieliby się zabić, ale nie potrafią. I jest wiele, wiele innych osób.

Bardzo ciężko sensownie mówić o depresji.

Z jeden strony są ludzie, którzy mówią, że mają depresję, kiedy np. są smutni przez jeden dzień.

Inni ludzie uczepili się idei, że depresja musi być stwierdzona przez lekarza, a żaden inny przypadek nie jest prawdziwą depresją. Tacy ludzie zapominają, że często w tej chorobie samo pójście do lekarza/na terapię, jest dużym sukcesem. Tak jak można mieć nieleczonego i niezdiagnozowanego jeszcze raka, tak można mieć nieleczoną i niezdiagnozowaną depresję.

Często bez specjalnego wykształcenia możemy stwierdzić, że ktoś ma złamaną rękę, tak samo można stwierdzić, że coś niedobrego (chorobowego) dzieje się z czyjąś psychiką (nie mówię o postawieniu profesjonalnej diagnozy). Nie ma obowiązku pomagania wszystkim, ale deprecjonowanie czyichś problemów nie jest dobrym rozwiązaniem. Jeżeli nie chcesz słuchać jęczenia jakiejś osoby, możesz:

a) zasugerować, że powinien udać się do lekarza, ponieważ może to być oznaka stanu chorobowego;
b) zakończyć znajomość;
c) pisać wyznania w internecie, które pośrednio wyśmiewają osoby z depresją i powielać stereotypy dotyczące samobójców.

Podpowiem, jedno z tych rozwiązań jest błędne.

Zobacz więcej komentarzy (11)

#NmZIF

Ostatnio (przez może 2-3 miesiące) cały czas zmagam się z prokrastynacją, co odkłada się w wynikach na studiach oraz życiu codziennym. Nie mam po prostu siły na nic, cały czas jestem senna. Gdyby nie mój pies, którym się zajmuję, jedyne co bym robiła, to leżała w łóżku i jadła.
JMoriartyy Odpowiedz

W dawnych czasach nazywaliśmy to lenistwem.

Odpowiedzi (1)
Lingling Odpowiedz

W prokrastynacji najgorsze jest to, że na końcu czeka cała masa rzeczy do zrobienia, które zdążyły urosnąć i wydają się prawie niemożliwe do ogarnięcia. Proponuje porozbijac to na "mniejsze" cząstki. Jest reklama? Wstaw pranie. Następna? Poznawaj naczynia. Małymi kroczkami do przodu.

Zobacz więcej komentarzy (5)

#ml9Q9

Dziś przyciąłem moje włosy w nosie, usunąłem garść kłaków wyrastających z uszu oraz ogoliłem moje stopy, których poziom zarostu porównywalny jest do tego, którym mogli pochwalić się pieprzeni hobbici. Na koniec wyskubałem sobie kępkę szczeciny łączącej moje dwie, krzaczaste brwi. Spojrzałem z zadowoleniem w lustro. Wyglądałbym pewnie niczym młody bóg, gdybym miał brodę. Ale niestety jej nie mam, bo mi nie rośnie...
Waniliowabeza Odpowiedz

Ja juz kiedys ustaliłam ten "fenomen" z kumplami.... Wlosy migrują

Zobacz więcej komentarzy (2)

#OH9DV

Wiem że jest już rok 2021 ale ja też uwielbiam pieluszki najbardziej te dla dzieci nie dla dorosłych. Mam młodszego brata który jeszcze ma 2 paczki pampersow ale ich nie używa. Gdy byłam w wieku 10 lat to codziennie wieczorem wykradałam mu po 1 pieluszce i je zakladalam na noc. Gdy wstawałam rano była mokra co uwielbiałam. Ściągałam je i chowałam pod materac. Tak robiła m przez dwa tygodnie nikt o tym nie wiedział niektóre pampersy udało mi się wyrzucić jednak 10 nadal tam zostało. Pewnego dnia gdy wróciła m do domu że szkoły mama zwołała mnie do pokoju. Modliła m się aby nie odkryła mojej tajemnicy ale niestety stało się to. Gdy wyszłam do pokoju mama zapytała się co one tu robią czemu ja zakladam pampersy. Powiedzialam że niewiem skąd się tu wzięły ale mama nie uwierzyła. Zadzwoniła do taty który był w pracy i wszystko mu powiedziała. Tata był bardzo zdziwiony akurat miał przerwę i razem z mamą wymyślili że dadzą mi karę. Była ona następująca mama pojechała że mną do sklepu kazała mi wyjść z samochodu i iść sama kupić pampersy 2 paczki w moim rozmiarze. Powiedziała m że nie pojde bo się wstydze ale mama powiedziała że muszę iść. Poszlam bardzo zawstydzona. Weszłam do sklepu i poszlam do pułki z pampersami ale nie wiedziała m jaki rozmiar mam wziąć. Wróciłam do samochodu i zapytała się mamy. Ona kazała mi iść do pani i zapytać się jaki rozmiar będzie na mnie dobry byłam jeszcze bardziej zawstydzona. Ale poszła m do pani i zapytqlam się o rozmiar oraz o najlepszą firmę pani powiedziała że w rozmiarze na mnie będą tylko pampersy dada. Więc wzięłam 2 paczki i poszlam do kasy. Kolejka była długa gdy byłam już przy kasie wylozylam na lade paczki z pampersami 2 osoby przede mną zobaczyłam moja najlepszą przyjaciółkę z jej mama ona mnie zauważyła i zaczęła się ze mnie śmiać bo zauważyła ze pampersy są w moim rozmiarze i na pewno są dla mnie. Gdy zapłaciła za swoje ze czy wys miała mnie i poszła ja wróciłam do samochodu smutna. Mama kazała mi położyć si na tylne siedzenia i rozebrać się. Przy otwartych drzwiach założyła mi pampersa. To był dla mnie zły dzień bo w tej samej chwili obok naszego samochodu przechodził mój crush z kolegami. Rozplqkqlqm się pod ciągnęła m majtki i spodnie i wsiadł amerykański do samochodu teraz mam 14 lat i nadal muszę nosić pampersy. Każdy w mojej szkole chyba o tym wie i się ze mnie śmieje.,😞
GeddyLee Odpowiedz

jedno zdanie i się poddałem, tak fatalnie napisane wyznanie nie powinno wyjść z niezweryfikowanych

Odpowiedzi (1)
Serafi Odpowiedz

Bardzo ci współczuję. Chciaĺabyś o tym porozmawiać?

Odpowiedzi (3)
Zobacz więcej komentarzy (3)

#etHGn

Jestem mało inteligenty. Niebywale głupi. Tępy. Ledwo ukończyłem podstawówkę w sumie przez moją głupotę. Przez większość życia nie potrafiłem nawet czytać i pisać. Takie zdanie ma o mnie większość osób które mnie znają. W rzeczywistości prawda jest zgoła inna.

W rzeczywistości jestem właścicielem pięciu mieszkań w różnych częściach Polski. Wszystkie zostały kupione bez kredytu. W jednym sobie pomieszkuje, inne wynajmuje. Zapytacie się pewnie: jak taki głupek może być aż tak bogaty? Czyżby okradł bank? A może kupił kilka lat temu bitcoin'y i to na nich się wzbogacił? Otóż nie. Od około 8 do 18 r.ż zapieprzałem praktycznie ponad swoje siły u wujka i u obcych na ich gospodarstwach za puszkę coli i parę groszy. Każdy grosz odkładałem najpierw w skarpetkę później w wieku 16 lat na konto bankowe.A Jednak w końcu przyszła pora na pierwszą poważną pracę. Nie zrozumcie mnie źle: u wujka było fajnie jednak troszkę za mało płacił ;).

I tak postawiłem zatrudnić się na budowie. Na początku jako zwykły taczkowy. Taki przynieś, wynieś, podaj, pozamiataj. W końcu ktoś dostrzegł mój potencjał i zostałem zastępcą brygadzisty. Po kilkudziesięciu tygodniach ciężkiej charówy ponownie awansowałem, tym razem na stopień brygadzisty, później zastępcy kierownika. Pewnego dnia szef wezwał mnie do siebie do biura. Tylko po to aby mi powiedzieć: Przykro mi bardzo Eldorado (moja ksywka z pracy), ale na przyszły awans nie masz nawet co liczyć. Wiesz, na kierownika musisz być po liceum a najlepiej to po studiach. Wkurzyłem się, jednak miałem już plan. Postanowiłem zostać w tej firmie dopóki nie zrobię uprawnień na broń palną i szkoleń na myśliwego. Akurat za parę tygodni kończy się ostatnie szkolenie i w końcu zostanę myśliwym :D. Tak wiem, że z wynajmu mieszkań mogę żyć dostatnio do końca życia, jednak chce robić w życiu to co naprawdę kocham.

W między czasie poznałem dziewczynę. Akurat szła na studia, młodziutka, ładna. Spodobała mi się. Jak się dowiedziałem później leciała tylko na kasę. Czekała tylko aby skończyć studia i myk na innego kutasa. Jednak jedno trzeba jej przyznać. Miała niebywałą cierpliwość nawet do takiego tłuka jak ja i w końcu dzięki niej nauczyłem się pisać i czytać.

Tak to właśnie dzięki mojej ex czytacie w tym momencie to wyznanie. Nie nie było łatwo w dorosłym życiu nauczyć się czytać i pisać, jednak nie było to aż takie niemożliwe. Oczywiście cały czas robię błędy, jednak staram się w miarę jakoś to ogarniać, czy to autokorektą w telefonie, czy też w słowniku. Podczas pisania tego wyznania kilkukrotnie sprawdzałem w internecie "Po jakich słowach piszemy przecinki". Może w końcu nauczę się interpunkcji!

Podsumowując: jestem 32-letnim tłukiem i debilem, który jest bogaty jak mało kto, robi to co kocha i przede wszystkim umie już czytać i pisać.
arizona41 Odpowiedz

Niemożliwe, w tym kraju ciężko jest zarobić na jedno mieszkanie kupione za gotówkę, pracując przez 20 lat, a co dopiero na 5. Poza tym system edukacji nie upadł jeszcze tak nisko, by analfabeta skończył podstawówkę.

Odpowiedzi (6)
HellBlazer Odpowiedz

Ale ściema... Kim naprawdę jesteś? 22latkiem, którego nikt nie zaprasza na imprezy, bo nikt Cię nie lubi z powodu głupoty?
1. 5 mieszkań za pieniądze kogoś kto niedawno został brygadzistą? Nawet jakbyś kradł to byś nie uzbierał.
Stąd widać, że matmę też oblałeś.
2. Analfabeta nie skończyłby 3 podstawówki, a co dopiero całego tego etapu szkolnego. Stąd wiemy, że naprawdę jesteś tłukiem, bo każdy debil by to wiedział.
3. Ta dziewczyna... To pokazuje jakie masz stosunki do dziewczyn - prawdopodobnie Cię nie lubią (nic dziwnego) i stąd przejaw frustracji.

Tak więc prawdopodobnie jesteś facetem z niskim IQ, którego nikt nie lubi, a co Ty tłumaczysz sobie tym, że Cię nie rozumieją. W rzeczywistości jesteś życiowym przegrywem, który nie wie jak wygląda edukacja w szkole podstawowej, nie umie liczyć ani myśleć. Zawsze za to miałeś pociąg do filmów z Rambo co świadczy o prawdopodobnym braku męskości i opieraniu jej o wzorce faceta z bronią jako ideału kobiet.

Ale ja tylko jestem znudzonym facetem z internetu czekającym aż ryż mu się ugotuje

Odpowiedzi (6)
Zobacz więcej komentarzy (23)
Dodaj anonimowe wyznanie