#y6fwe

Mam fetysz na punkcie... ekonomii.
Podniecają mnie wszelkie pojęcia, czy sprawy z zakresu choćby rachunkowości, budżetów. Kocham pieniądze oraz liczby. Wszystkie wykresy i organizowanie, planowanie, sprzęty biurowe i inne doprowadzają mnie do istnego szaleństwa.

I żeby było lepiej... pracuję w tym zawodzie. :)
BlueKate Odpowiedz

Zazdroszczę. Też bym chciała podchodzić do pracy z takim entuzjazmem...

Kapcielek Odpowiedz

Też kocham pieniądze :D Jak wszyscy :)

Odpowiedzi (1)
Zobacz więcej komentarzy (8)

#vN9l9

Kiedyś, gdy miałem 13 lat, na spotkaniu rodzinnym rozmawialiśmy o śmierci i pogrzebach. Pomysł urodził się prawdopodobnie po plotkowaniu o zmarłym sąsiedzie.

Rodzina wymieniała się spostrzeżeniami o pochówku czy rodzajach śmierci. Ten by nie chciał takiej, ten takiej, a ktoś już w ogóle nie chciałby umrzeć i nie wyobraża sobie co dalej, czy coś dalej.

Całe dyskusje ucichły, a temat się zmienił, gdy wyznałem im swoje marzenie...

Marzenie, że chciałbym zostać rozgnieciony przez wielgachny billboard i rozsmarowany na ulicy - po czym miałby przejechać zielony tir. :/
Satanismus Odpowiedz

Wczoraj oglądałam oszukać przeznaczenie... Niemalże jak śmierć jednego z uczestników.

Odpowiedzi (2)
veeey Odpowiedz

Wyobrażam sobie intensywnie niebieski billboard, wypływającą spod niego czerwoną krew, a na wierzchu soczyście zielonego tira. Piękne kolory ;) Czuję, że można by stworzyć z tego całkiem niezły obraz sztuki współczesnej.

Zobacz więcej komentarzy (1)

#zBhiu

Mizofonia.
Nienawidzę mlaskania, chrapania, głośnego picia (takiego gul, gul, gul) i siorbania. Wpadam w wewnętrzny szał, zatykam uszy, wychodzę z pomieszczenia. Tak bardzo doprowadza mnie to do zdenerwowania.

Najbliższa rodzina o tym wie i co robią? Na niedzielnych obiadach SPECJALNIE mlaszczą i siorbią. Proszę ich, staram się ignorować. Nic nie pomaga. Wiedzą, że to dla mnie okropne i zawsze słyszę:
- Weź przestań, my se tylko jajca robimy, heheheh.
- Nie przesadzaj, wydziwiasz.
- Co ci w tym przeszkadza. To zabawne haha *odgłosy mlaskania* .
- Podczas seksu wagina wydaje takie same dźwięki. Jak ty będziesz się zabawiać z chłopakiem?

Chcę się tego pozbyć. Przecież wiecznie słuchawek nosić nie będę.
veeey Odpowiedz

Hm, możesz w takiej sytuacji spróbować wykorzystać metodę hiperbolizacji: "O, słabo. Nie dacie rady głośniej?", "Dajcie z siebie wszystko, prawie was nie słyszę!". O ile dasz radę - może pomóc.

Albo puszczać dźwięki z pornhuba do obiadu, skoro odgłos waginy brzmi podobnie.

Odpowiedzi (1)
gitarzystka Odpowiedz

Zakładaj do obiadu zatyczki do uszu i bądź myślami w swoim świecie.

Zobacz więcej komentarzy (17)

#r1rcJ

Wyznanie z pogranicza #metoo i historii o złych nauczycielach.

Szkoła podstawowa. Mieliśmy w klasie chłopaka z patologicznej rodziny. Był emocjonalnie kompletnie niedojrzały. Wychowawczyni zostawiła go 2 razy w pierwszej klasie podstawówki. Za trzecim razem poszedł z nami dalej z litości – nasza podstawówka była przekształcana w gimnazjum i już więcej klas pierwszych miało nie być. W efekcie chłopak był 2 lata starszy od reszty dzieci w klasie i niezbyt lubiany.

To było w drugiej lub trzeciej klasie szkoły podstawowej. W tym czasie mieliśmy zwyczaj, że jak wychowawczyni przychodziła po przerwie, musieliśmy ustawić się w parach przed drzwiami do klasy. Akurat tego dnia nie było mojej psiapsióły i jako osoba bez swojej pary musiałam stanąć z tyłu. Teoretycznie powinnam była stanąć w parze z nielubianym spadochroniarzem, ale że nie miałam na to ochoty, stanęłam grzecznie za resztą dzieci, a tamten stanął za mną. Po chwili poczułam uszczypnięcie w pośladek. Bardzo mi się to nie spodobało. Odruchowo obróciłam się i spoliczkowałam go wykorzystując do tego siłę obrotu. Jego zdziwionej miny nigdy nie zapomnę.

Oczywiście uwagę od wychowawczyni do dzienniczka dostałam ja, nie on. Przy całej klasie, czerwona jak burak, upokorzona do kwadratu. „Powinnaś była mi powiedzieć, a nie rozwiązywać sprawy siłowo!”.
Moi rodzice kompletnie nic nie powiedzieli. Podpisali tylko uwagę.

Minęło prawie 20 lat od tego wydarzenia. Właściwie zapomniałam o tym kompletnie. Nawet spotkałam tego kolesia jakiś czas temu i bez problemu rozmawialiśmy. Aktualnie bardziej wkurza mnie reakcja wychowawczyni - to jakie piekło kobiety są w stanie sobie same zgotować. Broniłam się przed, jakby na to nie spojrzeć, formą molestowania seksualnego, co dla 8 czy 9 letniej dziewczynki, która do tej pory w ogóle nie znała takiego zachowania, było szokiem i jeszcze dostałam za to uwagę od wychowawczyni – też kobiety.
XX2411 Odpowiedz

Dobrze zrobiłaś!

szinigami Odpowiedz

Kobieta kobiecie wilkiem.

Odpowiedzi (5)
Zobacz więcej komentarzy (11)

#gC5Hs

Z moim chłopakiem układa się nam nawet dobrze. Nasze życie seksualne jest udane, choć pojawia się jedna rzecz, która mi przeszkadza. Uważam, że ręce do takich rzeczy zawsze powinny być umyte. Nie zawsze jest to możliwe, a także głupio mi ciągle niszczyć romantyczne chwile pragmatycznymi nakazami włożenia dłoni do wody z mydłem.

Nie lubię tego uczucia, gdy jego palce wędrują coraz niżej, a ja myślę o wszystkich klamkach, pieniądzach, jego psie, rurkach w autobusie, które dane było mu dotykać przed "inwazją" na moje całkiem niedawno poddane myciu i lekko podrażnione po goleniu sfery intymne.

Nie mam obsesji mycia rąk ani żadnych natręctw tego typu, po prostu uważam to za niehigieniczne, on niestety sam z siebie rzadko o tym pamięta, a mi takie pieszczoty nie podobają się tak jak powinny. Sugestie niestety ulatują prędko z głowy do kolejnego spotkania...
Narke3 Odpowiedz

Doskonale cię rozumiem, choć ja zawsze myję ręce po przyjściu do domu i po zrobieniu każdej "brudnej" (wyniesienie śmieci, sprzątanie, gotowanie) i to jest chyba neutralne wyjście z tej sytuacji. Przekonaj go, by tak robił. Gdyby mi miał grzebać w majtkach ktoś, kto dopiero wyszedł z brudnego autobusu to by mnie chyba zemdliło z obrzydzenia.

XX2411 Odpowiedz

Mycie rąk, nie uwłacza jego czci. Niech myje, to normalna sprawa. Za którymś razem jak powiesz nie, to się nauczy.

Zobacz więcej komentarzy (17)

#a2Prg

Chłopak mi powiedział, że będę mieć tylko samo czasu co on.


Mój pierwszy raz trwał 6 sekund.
majer Odpowiedz

Trening czyni mistrza :)

FoxyLadie Odpowiedz

To zależy, w jaki sposób to powiedział. Mój przed poznaniem mnie miał problemy z dojściem, ale podobno podniecałam go do granic i przed seksem powiedział, żebym była przygotowana, że albo będzie to trwało minutę, albo godziny (nie w pozytywnym sensie). No i miał rację, że nie było normalnie 😉 Ale porozmawialiśmy, ja go wsparłam i uspokoiłam i teraz mamy naprawdę udane stosunki 😁 Ważne, żeby facet miał chęć nad sobą pracować.

Odpowiedzi (1)
Zobacz więcej komentarzy (5)

#HOg77

W podstawówce na angielskim dostałam uwagę o treści: "robi zamieszanie w klasie, twierdząc, że na swojej ławce zobaczyła wszy".
Problem w tym, że to naprawdę była wesz i wszyscy przyznali mi rację kilka dni później, kiedy wydało się, że parę osób jest zawszonych.

Oczywiście szanowna pani nauczycielka nie chciała wyjaśniać sytuacji i ta jedna uwaga spędzała mi sen z powiek w moim idealnym dzienniczku do końca 4 klasy podstawówki. Nawet babcia w Wigilię o niej wspomniała. :(

Takie anonimowe wyznanie, do dziś uważam to za niesprawiedliwe.
MichaelJackson Odpowiedz

Ja w czwartej klasie dostałem uwagę za rzucanie kolegami o ścianę, więc wiesz XD

Odpowiedzi (7)
majer Odpowiedz

Współczuję twojemu facetowi twej pamiętliwości. Przerażające.

Odpowiedzi (3)
Zobacz więcej komentarzy (3)

#9oLwQ

Mam dziwne hobby. Otóż w ramach walki z nudą często oddaję się takiej zabawie - wybieram jakąś konkretną osobę z mojego otoczenia, i zastanawiam się jak mogłabym ją zamordować. Obmyślam cały plan zbrodni - dokładnie analizuję miejsce i sposób dokonania zabójstwa a następnie opracowuję niepodważalne alibi. Co dziwniejsze, osobami które wybieram, baaardzo często są ludzie, na których mi zależy...

Swoją drogą, taka zabawa wszechstronnie rozwija - znam właściwości rozmaitych trucizn, wiem jak należy wbić nóż w ciało, gdzie i jak strzelić bronią, znam także rozkład kamer monitoringu w mieście, w którym żyję, oraz zasady działania organów śledczych.

Spokojnie, nikomu krzywdy nie zrobię... no chyba, że postaci mojej debiutanckiej powieści kryminalnej. ;) Trzymajcie kciuki!
Wkurwionaa Odpowiedz

Teraz wszyscy czekamy na tytuł Twojej powieści :D

Odpowiedzi (1)
gustav199020 Odpowiedz

Boję się ciebie.

Odpowiedzi (3)
Zobacz więcej komentarzy (6)

#YvnnW

Siedzę i płacze. Właśnie skończyłam czytać artykuł na stronie lokalnego stowarzyszenia przyjaciół zwierząt (wstawione są też zdjęcia), gdzie ktoś dokonał mordu na zwierzętach: zakopana skatowana żywcem suka, którą niestety weterynarze nie odratowali, a obok niej jej zabite uderzeniem łopatą w głowę pisaki.

Pomyślicie jaką mendą trzeba być, to czytajcie dalej. Niedaleko tego oto miejsca znaleziono kocice powieszoną na sznurku za gardło, a pod nią dwa kocięta z ukręconymi karkami. Ja nie wiem jaką BESTIĄ trzeba być, by coś takiego uczynić. Mi już słów brak, resztę ocenie już sami.
Aliccjaa Odpowiedz

Rozumiem cie autorko, to co się dzieje jest niewyobrażalnie strasznie. Ale czy jest to sens opisywać jako anonimowe wyznanie?

Realistice Odpowiedz

Tylko ja mam wrażenie, że coraz więcej osób traktuje anonimowe jak stronę do propagowania własnych poglądów i skłaniania do przynależenia do pewnych stowarzyszeń?

Odpowiedzi (1)
Zobacz więcej komentarzy (11)

#VjBGN

Opiszę wam chyba jedyną zaletę wyglądu "typowego nerda w koszuli". Otóż jak się pewnie domyślacie byłem przez to w szkole wyśmiewany, popychany lecz to ignorowałem.

Pod koniec technikum grupka chłopaków z klasy chciała mi zrobić na "rozstanie klasy" dowcip w postaci porwania mnie do auta i wywiezienia za miasto.

We dwóch zaszli mnie w okolicy gdzie mieszkałem, mieli kominiarki i krzyczeli coś bym się poddał.

A ja wpadłem w taką panikę że pobiłem całą trójkę. Nie pamiętam nic z tego zdarzenia, zadzwoniłem tylko na pogotowie.

A teraz finał: Cała trójka zgłosiła pobicie, opowiedzieli wszystko na komisariacie. Zostałem wezwany, policjant na mnie spojrzał, wyśmiał ich i na tym sprawa się skończyła.
CzarnyKotel Odpowiedz

Zaraz zaraz, "zaszli cię w dwóch" i pobiłeś "całą trójkę"? Szkoda mi tego przypadkowego przechodnia, który sobie, ot tak, przechodził i został zaatakowany przez ciebie :(

Odpowiedzi (3)
majer Odpowiedz

A jakie są minusy bycia nerdem?

Odpowiedzi (4)
Zobacz więcej komentarzy (5)
Książka Anonimowe Dodaj anonimowe wyznanie